08:17 26 Październik 2020
Polska
Krótki link
Epidemia koronawirusa w Polsce (101)
10213
Subskrybuj nas na

Jeszcze kilka miesięcy temu nikt się tego nie spodziewał. Wybuch epidemii wywrócił cały świat do góry nogami. Plany, programy, spotkania, wiele z nich już zostało odwołane. W Polsce zbliżają się wybory prezydenckie, pytanie też, co z zakupami wojskowymi, na które miały pójść ogromne kwoty z budżetu.

Na razie nie mówi się o przełożeniu daty wyborów prezydenckich, które zaplanowano na 10 maja, czyli już za miesiąc. Sytuacja z koronawirusem w Polsce jeszcze nie wyszła na prostą. PiS proponuje głosowanie korespondencyjne, które zapewni i możliwość oddania głosu, i bezpieczeństwo obywatelom, jednak pomysł ma niewielu zwolenników wśród zwyczajnych ludzi.

Duda: Jeśli wybory miałyby nieść niebezpieczeństwo, to trzeba by było je przełożyć

Prezydent Andrzej Duda stwierdził w rozmowie z „Do Rzeczy”, że gdyby wybory prezydenckie miałyby zagrażać zdrowiu i życiu obywateli, to należałoby je przesunąć, ale na taki czas, kiedy zagrożenie już zupełnie minie, co może długo potrwać, bo, jak twierdzą eksperci, bezpieczni będziemy mogli się poczuć dopiero wówczas, gdy pojawi się dostępna i sprawdzona szczepionka od koronawirusa.

Według Dudy obecnie nie ma przesłanek do tego, by wprowadzać w Polsce stan klęski żywiołowej. Uruchomiono m.in. specustawę koronawirusową, ograniczono aktywność społeczną. Do ograniczania innych swobód obywatelskich rząd posunie się tylko jeśli będzie to konieczne.

„Jeśli wprowadzenie stanu nadzwyczajnego będzie niezbędnym narzędziem, które może pomóc, to z pewnością zostanie on wprowadzony. Decyzja w tej sprawie należy do Rady Ministrów” – poinformował Duda.

Podobnego zdania jest wicepremier Jacek Sasin.

Wychodzimy z takiego założenia, że te wybory powinny się odbyć w terminie, który wskazuje konstytucja, czyli w terminie majowym. Nie ma możliwości przesunięcia tych wyborów bez wprowadzenia stanu nadzwyczajnego, co do którego nie ma dzisiaj obiektywnej potrzeby w walce z koronawirusem, aby go wprowadzać. Nie można zgodnie z duchem konstytucji wprowadzać tego stanu nadzwyczajnego tylko po to, żeby przesunąć wybory – zaznaczył w „Sygnałach dnia”.

Zdaniem Andrzeja Dudy ograniczenia w prowadzeniu kampanii wyborczej dotyczą wszystkich kandydatów bez wyjątku, jego też. A to, że obecnie wykonuje swoje obowiązki, nie daje mu żadnej przewagi.

„Oczywiście, wykonuję obowiązki wynikające z mandatu prezydenta. Tak było zawsze w historii. Urzędujący prezydent miał takie same prerogatywy i zawsze jego konkurenci narzekali, że to daje przewagę. Tyle że, jak pokazał rok 2015, ona sama z siebie nikomu nie gwarantuje zwycięstwa” – podkreślił.

Koronawirus odbije się na zakupie F-35?

Przypomnijmy, Polska przed wybuchem epidemii planowała bardzo drogi zakup amerykańskich myśliwców F-35. Jak obecny rozwój sytuacji wpłynie na te plany? Już wcześniej niektórzy eksperci, politycy twierdzili, że Polski nie stać na tak drogie zakupy. Koronawirus i jego konsekwencje dla wszystkich sfer życia kraju, głównie gospodarki, pochłaniają ogromne środki. Co będzie zatem z zakupami wojskowymi?

Według Andrzeja Dudy za kontrakty z USA na F-35 odpowiedzialny jest MON, jednak dodał, że „bezpieczeństwo jest ważne zawsze, a może przede wszystkim w czasach tak niespokojnych jak obecne”.

„Dzisiaj priorytetem dla mnie i rządu jest walka z koronawirusem oraz gospodarczymi skutkami epidemii. Przyjdzie czas na ocenę wpływu pandemii na wydatki wojskowe” – zaznaczył Duda.

Gowin: 10 maja epidemia będzie kwitnąć

Na wirtualnym posiedzeniu zarządu Związku Miast Polskich, które odbyło się 1 kwietnia, rozmawiano m.in. o tarczy dla samorządów i wyborach prezydenckich. Jak podano na stronie ZMP, według wicepremiera Jarosława Gowina wprowadzenie stanu klęski żywiołowej, postulowane przez ZMP, niosłoby za sobą poważne konsekwencje finansowe. Jak stwierdził Gowin, opierając się na analizach ekspertów, szczyt epidemii nastąpi najprawdopodobniej w maju-czerwcu, niewykluczone, że jesienią nastąpi nawrót.

Media opublikowały fragmenty wypowiedzi Gowina, m.in. ten, w którym mówi o tym, że „decydowanie dzisiaj o zorganizowaniu wyborów 10 maja jest nie bardziej nieodpowiedzialne niż postulowanie przeniesienia wyborów na jesień”.

Wszystkie znaki na ziemi i niebie wskazują, że 10 maja będzie terminem, kiedy epidemia będzie rozkwitać. Ale, niestety, chcę też powiedzieć (...), że jest bardzo duże ryzyko, że epidemia albo będzie trwała w nieco słabszej postaci, albo powróci jesienią – powiedział Gowin, dodając, że jeśli prognozy o szczycie zachorowań będą się potwierdzały, to „w ciągu najbliższych dni musi zapaść decyzja o tym, że wybory 10 maja są po prostu niemożliwe”.
Stan klęski żywiołowej: środków starczy na trzy miesiące

Mówiąc o proponowanym przez ZMP wprowadzeniu stanu klęski żywiołowej, Gowin nie pozostawił złudzeń: kraju na to nie stać. W przypadku zastosowania takiego środka państwo zobowiązane jest do pokrycia szkód poniesionych przez przedsiębiorców.

– Być może polski budżet stać jest na to przez jeden, dwa, trzy miesiące, ale na pewno nie dłużej – mówił wicepremier.

Według Gowina najbezpieczniejsze byłoby przełożenie wyborów na następny rok, bowiem jesienią możemy się spodziewać nawrotu epidemii. Gowin proponował też wcześniej wyjątkowe wydłużenie kadencji Andrzeja Dudy do 7 lat z uwagi na sytuację z koronawirusem.

Tematy:
Epidemia koronawirusa w Polsce (101)
Tagi:
koronawirus, wybory prezydenckie, F-35
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez SputnikKomentarz przez Facebook
  • Komentarz