17:06 08 Sierpień 2020
Polska
Krótki link
104
Subskrybuj nas na

Tegoroczne Święta Wielkanocne będą inne, niż zwykle. Przez ograniczenia, wprowadzone w związku z epidemią koronawirusa, wiele osób nie spędzi tegorocznhych świąt w gronie najbliższych.

Wczoraj na antenie Polskiego Radia minister zdrowia Łukasz Szumowski apelował do Polaków, aby w związku z epidemią koronawirusa w Święta Wielkanocne pozostali w domach i powstrzymali się od rodzinnych spotkań. 

Bezpośrednie spotkania z najbliższymi w czasie Świąt Wielkanocnych mogą doprowadzić do rozprzestrzeniania się wirusa i śmierci wielu osób. Kontaktujmy się w tym czasie ze sobą, szczególnie z osobami starszymi, ale zdalnie – mówił minister Szumowski.

Czy to oznacza, że wybierają się ze świąteczną wizytą do najbliższych Polacy ryzykują otrzymaniem mandatu za złamanie obowiązujących ograniczeń? Jak pisze Onet, przeprowadzone przez dziennikarzy rozmowy z policjantami nie dają jednoznacznej odpowiedzi na to pytanie. 

Wprowadzone przez rząd ograniczenia nakazują powstrzymanie się od wychodzenia z domu bez wyraźnego powodu. Takim powodem może być potrzeba zrobienia zakupów, wyjście z psem lub „załatwianie spraw niezbędnych do życia codziennego”. W praktyce może to jednak oznaczać, że policja w różny sposób może interpretować poszczególne przypadki.

- Generalnie przepis mówi, że można się przemieszczać w celu zaspokojenia niezbędnych potrzeb życia codziennego, wiec jest nieostry i trzeba podchodzić do tego zdroworozsądkowo. Można przyjąć, że skoro ktoś jedzie po babcię, po syna, zawieźć obiad seniorowi, to co do zasady jest to dopuszczalne. Można też poruszać się na rowerze, oczywiście warunek jest taki, że w celu tych niezbędnych czynności. Przepisy nie mówią wprost, że nie można jechać na święta, ale Ministerstwo Zdrowia stanowczo to odradza. Czy ktoś dostanie mandat, czy nie, to zależy od policjanta, jak zinterpretuje, czy ktoś się przemieszcza w celu zaspokojenia podstawowych potrzeb - wyjaśnił w rozmowie z Onetem policjant drogówki z woj. zachodniopomorskiego.

Inny policjant wyjaśnia, że karanie mandatem spacerowiczów, rowerzystów czy osób podróżujących samochodem to indywidualna decyzja każdego policjanta, która może być np. uzależniona od tego, jak swoje wyjście z domu dana osoba uzasadni. 

Zasłanianie nosa i ust obowiązkowe

Podczas wczorajszej konferencji prasowej odnośnie przedłużenia obowiązujących obostrzeń minister zdrowia Łukasz Szumowski ogłosił, że od przyszłego czwartku, czyli 16 kwietnia zostanie wprowadzony obowiązek zakrywania ust i nosa w miejscach publicznych.

Minister wyjaśnił, że jest to obowiązek zasłaniania ust i nosa, a nie nakaz noszenia masek. Jest to rozwiązanie stosowane przez wiele państw na całym świecie.

– Nie mówimy, że to ma być maseczka, może to być chustka lub szalik – wyjaśnił szef resortu zdrowia.

Na pytanie dziennikarzy jakie konkretnie to mają być maseczki? Szumowski odpowiedział, że ludzie mogą je robić również sami, ponieważ istotą jest zasłonięcie ust i nosa. Minister dodał, że jak najbardziej mogą to być środki, które sami przygotujemy. Poinformował, że firmy, a w zasadzie cały polski przemysł, zostanie nakierowany na masową produkcję środków ochronnych przeznaczonych na potrzeby szeroko pojętego rynku.

Jednocześnie premier Mateusz Morawiecki podziękował ze swojej strony wszystkim szwalniom i zakładom, które produkują maski ochronne.

Zobacz również:

Solą w koronawirusa
Tagi:
epidemia, koronawirus, Wielkanoc, Polska
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez SputnikKomentarz przez Facebook
  • Komentarz