08:21 13 Lipiec 2020
Polska
Krótki link
168
Subskrybuj nas na

Premier Mateusz Morawiecki udzielił obszernego wywiadu hiszpańskiemu dziennikowi „El Mundo”. Głównym tematem był koronawirus oraz to, jakie problemy UE wyostrzyła pandemia.

Koronawirus obnażył stare problemy UE

Według premiera główne problemy UE to „powolność działania i partykularyzm państw członkowskich”. Morawiecki podkreślił, że Polska nie czekała na to, aż Unia wypracuje wspólne stanowisko odnośnie koronawirusa i środków, jakie należało podjąć, a zamiast tego wprowadziła obostrzenia, co oszczędziło z pewnością wiele ludzkich żyć.

„Zgodnie z szacunkami specjalistów, jeśli polski rząd nie wprowadziłby restrykcji, w Polsce mogłoby dojść do 30-60 tys. dodatkowych zakażeń” – podkreślił premier w rozmowie z dziennikiem i zaznaczył, że polską strategię walki z koronawirusem uważa za właściwą.

Jak stwierdził Morawiecki, sytuacja z koronawirusem pokazuje, że wiele się nie zmieniło od kryzysu w strefie euro z 2008 roku – znowu uwidoczniły się wewnętrzne sprzeczności w grupie państw członkowskich.

Bardzo ubolewam, że aktualny kryzys znowu uderzył najbardziej w południe Europy. (...) Sytuacja, w której zyski są wspólne, a niektórzy korzystają z funkcjonowania jednolitego rynku nawet bardziej niż inni, straty natomiast dotyczą każdego z osobna, jest politycznie nie do utrzymania i zagraża dziś strefie euro, a w rezultacie także całej Unii Europejskiej – powiedział premier i zaznaczył, że ten problem w końcu musi zostać rozwiązany.

Zdaniem Morawieckiego polska waluta narodowa pomogła krajowi wyjść ze światowego kryzysu finansowego z 2007 roku i kryzysu zadłużenia w strefie euro z 2008 roku. „Także dziś korzystamy z zalet wynikających z tego stanu rzeczy. Euro to bardzo silna waluta, ale widać wyraźnie, że jest ona targana sprzecznościami” – podsumował premier.

Wybory korespondencyjne w Polsce: Nasza sprawa

Hiszpański dziennik nie omieszkał nie zapytać o nadchodzące wybory prezydenckie i to, jak rząd rozwiąże tę kwestię w aktualnych warunkach. Morawiecki wyjaśnił, że polski system prawny nie przewiduje dowolnego przełożenia wyborów, a on sam nie widzi przeszkód do głosowania korespondencyjnego, jak to praktykuje się np. w Szwajcarii czy Niemczech.

Morawiecki podkreślił, że przeprowadzenie wyborów 10 maja to konieczność, gdyż wybór innej daty jest tak samo trudny jak określenie, kiedy powstanie szczepionka na koronawirusa. Premier dodał, że opozycji proponowano odsunięcie wyborów przez zmianę konstytucji i bez wprowadzania stanu nadzwyczajnego, a tym samym bez ograniczania praw obywatelskich, jednak propozycję tę odrzucono.

Czy polski rząd spodziewa się ingerencji Unii w temat wyborów? Według Morawieckiego ta kwestia jest sprawą wyłącznie państw członkowskich.

Nie widzę powodów, by wybory korespondencyjne w Niemczech były do zaakceptowania, a w Polsce miały być kwestionowane. Oczekuję stosowania takich samych zasad wobec wszystkich państw członkowskich – podsumował premier.

Reforma sądownictwa: Bruksela powinna wszystkich traktować równo

Morawiecki wyraził nadzieję na to, że jeśli chodzi o reformy sądownictwa w Polsce, to kraj będzie traktowany jak inni członkowie UE. Zaznaczył, że bez reformy na pewno się nie obejdzie, gdyż sądownictwa w Polsce po okresie komunistycznym jeszcze nie zmieniano. Szef rządu podkreślił, że Bruksela nierówno traktuje kwestie ciał stojących na straży niezawisłości sędziów w różnych państwach. Według niego KRS jest w Polsce wybierana na podobnych zasadach co w Hiszpanii (CGPJ), natomiast w Niemczech w ogóle nie ma takiego organu i sędzi mianują politycy.

„Nie ma systemu idealnego, ale uważamy, że skoro Niemcy czy Hiszpania mogą mieć równowagę między władzą sądowniczą a wykonawczą, to Polska również ma do tego prawo” – konkludował Morawiecki.

Tagi:
wybory prezydenckie, reforma sądownictwa, koronawirus
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez SputnikKomentarz przez Facebook
  • Komentarz