12:31 22 Październik 2020
Polska
Krótki link
Wybory prezydenckie w Polsce 2020 (104)
101113
Subskrybuj nas na

Małgorza Kidawa-Błońska zaprezentowała wczoraj przygotowany przez jej sztab spot, w którym przestrzega przed ryzykiem przeprowadzenia wyborów w formie korespondencyjnej.

Opublikowany wczoraj na facebookowym profilu kandydatki na prezydenta z ramienia KO spot jest pełen napięcia i grozy. Obrazki z listonoszami, przesyłkami, listami i skrzynkami pocztowymi przeplatają się ze scenami z pacjentami karetek pogotowia i personelem medycznym w maskach. W spocie pojawia się hasło:

10 maja te skrzynki mają być urnami dla 30 milionów Polaków. Niestety mogą to być nie tylko urny wyborcze.

W spocie pokazano także rodzinę z dzieckiem w maskach ochronnych, obok której przejeżdza samochód, kierujący się w stronę warszawskiej siedziby PiS. Jadący samochodem mężczyzna pokazuje rodzinie środkowy palec, a na ekranie pojawia się hasło:

„Sorry. Dla mnie ważniejsze są wybory.”

Andrzej Duda
© Sputnik . Aleksiej Witwickij
Sztab wyborczy Małgorzaty Kidawy-Błońskiej zaprezentował wczoraj jeszcze jeden spot, w nieco innym stylu. W drugim filmiku kandydatka na prezydenta występuje w „Kidawa TV”, gdzie w rozmowie z „dziennikarką”, w którą wciela się radna PO, wypowiada się na temat kwestii przeprowadzania wyborów prezydenckich w obliczu epidemii koronawirusa.

Polska potrzebuje prawdziwego prezydenta, wybranego w wolnych i bezpiecznych wyborach. Ja takie wybory chcę wygrać. Te pseudowybory korespondencyjne nazywane „usługa pocztową”, w maju nie będą ani wolne, ani bezpieczne i w ogóle nie powinny się odbyć - mówi w spocie Kidawa-Błońśka.

W roli eksperta w spocie występuje Fryderyk Zoll, który ocenia, że wybory korespondencyjne nie odpawiadają standardom konstytucyjnym.

– Właściwie trudno powiedzieć, kiedy wybory miałyby się odbyć, tak aby mogły być niezakwestionowane. Te wybory nie odpowiadają standardom konstytucyjnym. Stworzyliśmy tak naprawdę stan absolutnego bezprawia - ocenia Fryderyk Zoll.

Czy wybory korespondencyjne będą bezpieczne?

Wybory prezydenckie z głosowaniem korespondencyjnym są według partii rządzącej jedynym bezpiecznym sposobem na wybranie głowy państwa w obliczu panującej epidemii koronawirusa. Opozycja ma jak widać zdecydowanie inne zdanie i stanowczo sprzeciwia się organizacji takich wyborów, wskazując, że niosą one ryzyko dla obywateli. A co na to eksperci?

W rozmowie na antenie RMF FM dr Paweł Grzesiowski, immunolog i ekspert ds. zakażeń, pytany o ryzyko zakażenia podczas głosowania korespondencyjnego powiedział, że jest ono znikome.

Jestem dosyć ostrożny i racjonalny i nie spodziewam się, że na papierze czy na kartonie przeżyje wirus. Nawet gdyby jakaś niewielka ilość wirusa się ostała, to nie będzie to powód do zakażenia – mówił ekspert.

Dr Grzesiowski zwrócił także uwagę, że obecnie wszyscy pracują w maskach, więc także listonosze, pracujący przy wyborach, używaliby maseczek i ryzyko przeniesienia wirusa na kopertę jest naprawdę niewielkie. Mała jest także szansa na to, że wirus, nawet gdyby w jakiś sposób znalazł się na liście, zarazi odbiorcę.

 - Najpierw musiałby ktoś na niego moim zdaniem świadomie nakasłać, nakichać, tego wirusa tam przenieść, a dopiero potem właśnie odbiorca musiałby go bardzo dokładnie obwąchiwać i wtedy mógłby się zaraził - ocenił dr Grzesiowski.

Tematy:
Wybory prezydenckie w Polsce 2020 (104)

Zobacz również:

Ministerstwo Zdrowia: Jesteśmy w tendencji wzrostowej, szczyt zachorowań możliwy na jesieni
Tagi:
koronawirus, epidemia, wybory prezydenckie, Małgorzata Kidawa-Błońska, Polska
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez SputnikKomentarz przez Facebook
  • Komentarz