23:35 20 Wrzesień 2020
Polska
Krótki link
Wybory prezydenckie w Polsce 2020 (104)
0 14
Subskrybuj nas na

Wybory prezydenckie za pasem, jednak jak wynika z informacji przekazanych przez PAP brakuje chętnych do obsadzenia wszystkich komisji wyborczych.

Według danych zgromadzonych przez PAP w niektórych miastach udało się zebrać minimalną liczbę osób do pracy w komisjach wyborczych, ale w niektórych, m. in. w Warszawie nie udało się osiągnąć nawet minimalnej liczby.

„Zgłosiło się do nich 2 tys. 951 osób, zaś dla obsadzenia wszystkich komisji w składach minimalnych wymagane jest 3 tys. 835 osób” - poinformowała rzeczniczka prasowa stołecznego ratusza Karolina Gałecka.

Dodała, że na dzień 21 kwietnia z około 750 komisji udało się w stolicy powołać 237 i to w okrojonym składzie. Sytuacja w innych miastach wygląda podobnie, brakuje chętnych. Zgodnie z danymi PAP w Krakowie powstało 272 komisji z 450, w Łodzi powołano 291 z 317, we Wrocławiu powołano tylko 100 z 310. Z kolei prezydent Poznania informował, że zgłosiło się 950 osób z wymaganego minimum 1 tys. 300 osób. Braki komisarzowi wyborczemu zgłaszają też Lublin, Olsztyn, Koszalin, Szczecin, Kalisz.

Najgorsza sytuacja jest w Trójmieście, zwłaszcza w Sopocie, gdzie udało się powołać 2 z 21 komisji wyborczych, pisze PAP.

Jednak nie we wszystkich miastach są problemy z powołaniem członków komisji. Pełen skład mają Białystok, Katowice, Rzeszów.

Komisja wyborcza to minimum 5 osób, które czuwają nad właściwym przebiegiem wyborów. W wyborach tradycyjnych, czyli w lokalu wyborczym wydają karty do głosowania według spisu mieszkańców, a po zakończeniu głosowania liczą głosy. Za pracę w komisji można otrzymać w zależności od funkcji od 350 do 500 zł.

Państwowa Komisja Wyborcza ma obawy

Kwestia wyborów korespondencyjnych cały czas budzi kontrowersje i jest przedmiotem dyskusji. Przewodniczący Państwowej Komisji Wyborczej Sylwester Marciniak przyznał, że ma wiele zastrzeżeń w kwestii przeprowadzenia wyborów korespondencyjnych. Taką opinię wyraził na podstawie stanowisk przedstawicieli różnych instytucji oraz ekspertów w sprawie wyborów korespondencyjnych. 

Jak dodał PKW otrzymuje ogromne ilości pytań w sprawie przygotowań do wyborów: czy szykować lokale wyborcze, spisy wyborców. Jego zdaniem w przypadku organizacji tradycyjnych wyborów w kwestii formalnej pojawia się problem niewystarczającej ilości osób zasiadających w komisjach, na wymagane 250 tys. osób zgłosiło się jak na razie maksymalnie 140 tysięcy.

- Zgodnie z orzeczeniem Trybunału Konstytucyjnego głosowanie korespondencyjne musi zapewniać tajność głosowania – przypomina szef PKW.

Oczekujemy, żeby wreszcie organy władzy publicznej doszły do porozumienia w zakresie zorganizowania wyborów, takich które będą bezpieczne dla wyborców, a z drugiej strony demokratyczne – dodał w rozmowie z dziennikarzami po posiedzeniu komisji.

Przyznał też, że z jego punktu widzenia „jest tyle zastrzeżeń, że obawia się, iż w pełnym zakresie nie uda się przeprowadzić wolnych wyborów”, jego zdaniem każdy obywatel powinien mieć wybór, czy chce oddać głos osobiście, czy korespondencyjnie. Z uwagi na brak czasu jest to jednak niemożliwe. Dlatego też od rządu oczekuje „prostych i jednoznacznych przepisów, które umożliwią przeprowadzenie uczciwych, przezroczystych wyborów”.

Tematy:
Wybory prezydenckie w Polsce 2020 (104)

Zobacz również:

Hołownia zawiesza kampanię wyborczą
Kampania wyborcza czy wirusowa?
„Pod osłoną nocy”: PiS w ramach specustawy „zahaczył”o Kodeks wyborczy
Tagi:
wybory prezydenckie, koronawirus, Polska
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez SputnikKomentarz przez Facebook
  • Komentarz