04:37 30 Wrzesień 2020
Polska
Krótki link
1113
Subskrybuj nas na

Zaproponowana przez LOT kwota postojowego w wysokości od 3-9 tys. zł nie usatysfakcjonowała pilotów i stewardes. Propozycję odrzucono, zwracając uwagę, że wynagrodzenie miałoby dotyczyć okresu dwóch lat.

Rząd zdecydował o przedłużeniu zawieszenia lotów do 9 maja oraz o zamknięciu granic UE do 15 maja. Jak podkreśla przewoźnik w komunikacie, wznowienie lotów jest uzależnione właśnie od otwarcia granic. Zarówno pracownicy lotnisk jak i personel pokładowy zostali „uziemieni”. Pojawił się problem wynagrodzenia.

Nie tylko polski przewoźnik stanął przed trudnymi decyzjami. Inne linie lotnicze, np. Wizz Air, SAS, Norwegian znacznie zredukowały liczbę zatrudnionych osób. Postawiono na masowe zwolnienia.

PLL LOT: Zachowanie miejsc pracy to priorytet

Rzecznik PLL LOT Michał Czernicki mówił w rozmowie z tvp.info, że mimo trudnej sytuacji w jakiej znalazła się spółka priorytetem jest zachowanie miejsc pracy. Wybrano cięcia wynagrodzeń.

„Chcemy utrzymać zatrudnienie. Można powiedzieć, że LOT stanął przed wyborem, czy wypowiedzieć umowę osobom, które i tak musiały zostać w domu w związku z epidemią, czy też zapewnić im świadczenia, które przez jakiś czas będą niższe niż ich wynagrodzenie w okresie gdy normalnie pracują. Można to nazwać swego rodzaju postojowym. Ostatecznie otrzymają mniej pieniędzy, ale trzeba pamiętać, że te osoby de facto nie będą w tym czasie wykonywać obowiązków służbowych” – mówił Czernicki.

Dodał, że LOT stara się dbać o pracowników i ceni ich wiedzę i doświadczenie, dlatego zależy mu na zatrzymaniu aktualnego personelu.

„Naszym priorytetem jest stworzenie takich warunków, by nawet w tych trudnych czasach, gdy dla wiele osób nie ma zajęcia, otrzymywali oni świadczenie. Chcemy, by to zatrudnienie było utrzymane” – powiedział rzecznik PLL LOT.

Pensje zarządu bez zmian?

LOT prowadził rozmowy ze związkami zawodowymi, które reprezentowały personel pokładowy i kabinowy. Zaproponowano załodze od 3-9 tys. zł postojowego. Jak wynika z informacji przekazanej przez spółkę, propozycja ta została odrzucona. W związku z tym rozmowy zawieszono, spółka ma pracować nad innym rozwiązaniem.

Przewoźnik zaznaczył, że większość samolotów jest uziemiona już od marca, a tym samym zarówno piloci, jak i stewardessy pozostają bez zajęcia. Zwrócono uwagę, że tak trudna sytuacja dotyczy też innych światowych przewoźników, którzy w wielu przypadkach zdecydowali się na masowe zwolnienia.

(...) W odróżnieniu od konkurencji LOT dąży do utrzymania miejsc pracy. Dla powodzenia tego planu musi ograniczyć koszty stałe, w tym koszty płacy dla pracowników, którzy aktualnie nie wykonują żadnych zajęć – poinformował PLL LOT w komunikacie.

Z kolei Monika Żelazik, przewodnicząca Związku Zawodowego Personelu Pokładowego i Lotniczego w rozmowie z portalem businessinsider wyjaśniła, że LOT chciał obniżyć wynagrodzenie zasadnicze personelu pokładowego i lotniczego o 40 proc. na najbliższe dwa lata.

Dodała, że tarcza antykryzysowa została zaakceptowana przez związki 24 kwietnia, jednak spółka warunkowała jej podpisanie właśnie cięciami wypłat na najbliższe 2 lata, dlatego nie doszło do podpisania porozumienia.

Żelazik zwróciła uwagę, że niezwykle trudno jest prognozować jak będzie wyglądała sytuacja na rynku usług lotniczych. Jednak trzeba też wziąć pod uwagę, że być może za rok spółka będzie funkcjonować tak jak przed pandemią, a pracownicy zostaną z obniżonym wynagrodzeniem zasadniczym.

Kolejną kwestią sporną zdaniem przewodniczącej związków jest też nierówne traktowanie. Cięcia mają bowiem dotyczyć personelu pokładowego, a co z innymi pracownikami? Żelazik wyjaśniła, że nie ma jedności w tej sprawie.

W geście solidarności obniżenie wynagrodzeń powinno dotknąć przede wszystkim zarząd, kadrę managerską, dyrektorów i kierowników, nie wspominając o wysokiej klasy specjalistach «spadochroniarzach», zatrudnianych za absurdalne pieniądze. Propozycja nie spotkała się z entuzjazmem – podkreśliła.

Związek Zawodowy Personelu Pokładowego i Lotniczego zamieścił swoje stanowisko w tej sprawie w Twitterze:

​Przewodnicząca związku dodaje, że nie było rozmów o przestojowym, ponieważ „dwuletnie przestojowe zabiłoby każdą firmę”. Jak przedstawiona propozycja wygląda w cyfrach? Stewardesa z najdłuższym stażem otrzymałaby 3666 brutto (ok. 2650 zł netto), osoby z ponad 20-letnim stażem 3000 brutto (2200 netto), a pracownicy ze stażem mniejszym niż 15 lat 2600 brutto (ok. 1900 zł netto), przekazała przewodnicząca związków portalowi businessinsider.

Zdaniem Żelazik spółka ma w tym ukryty cel. Według niej cięcia wynagrodzeń ułatwią zwalnianie osób na etatach i znacznie obniżą koszty odpraw. Przypomniała też wcześniejsze problemy, które zakończyły się strajkiem pracowników LOT-u.

Ludzie mają prawo czuć się niekomfortowo. Mają w pamięci zachowanie zarządu PLL LOT podczas strajku, zwolnienie 67 osób mailem, jawną przemoc i łamanie praw pracowniczych. LOT przegrał proces o nielegalność strajku, ale przede wszystkim przegrał zaufanie i szacunek nas wszystkich – podsumowała Żelazik.

Zobacz również:

Naukowcy doszli do sensacyjnych wniosków na temat koronawirusa
Ujawniono główne błędy w walce z koronawirusem
Resort zdrowia: Nowe zakażenia i kolejne ofiary śmiertelne koronawirusa
Tagi:
pilot, stewardesa, LOT, koronawirus, Polska
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez SputnikKomentarz przez Facebook
  • Komentarz