23:25 01 Grudzień 2020
Polska
Krótki link
Wybory prezydenckie 2020 (102)
333
Subskrybuj nas na

Cisza wyborcza, czyli zakaz prowadzenia agitacji wyborczej, zacznie obowiązywać z piątku 8 na sobotę 9 maja, mimo iż wybory prezydenckie nie odbędą się w wyznaczonym na 10 maja terminie.

Jak podaje RMF FM, powołując się na informacje Krajowego Biura Wyborczego, zgodnie ze stanem prawnym wybory prezydenckie formalnie odbywają się według przepisów kodeksu wyborczego i kalendarza czynności wyborczych, a te z kolei wynikają z postanowienia marszałek Sejmu Elżbiety Witek o zarządzeniu wyborów.

Nie ma żadnego przepisu, który pozwalałaby uchylić ciszę wyborczą z tego powodu, że nikt nie pójdzie do urn i nikt nie odda głosu. To nie ma znaczenia. Zgodnie z prawem te wybory są. Sytuacja jest więc taka, że nie możemy mówić o wyborach, choć wiemy, że one są fikcją i ich nie ma – donosi radio.

A co z kampanią wyborczą? Pod znakiem zapytania stoi także możliwość prowadzenia przez kandydatów po 10 maja kampanii wyborczej, teoretycznie kalendarz wyborczy kończy się a nowego jeszcze nie ma.

Głosowania 10 maja nie będzie

W środę 6 maja lider Porozumienia Jarosław Gowin i prezes PiS Jarosław Kaczyński wydali wspólne oświadczenie w sprawie wyborów prezydenckich.

Prawo i Sprawiedliwość oraz Porozumienie przygotowały rozwiązanie, które zagwarantuje Polakom możliwość wzięcia udziału w demokratycznych wyborach.

Zgodnie z komunikatem głosowanie nie odbędzie się 10 maja. Po tej dacie Sąd Najwyższy stwierdzi nieważność wyborów, ponieważ w ogóle się nie odbędą. To da marszałek Sejmu Elżbiecie Witek podstawę do ogłoszenia nowego terminu wyborów w pierwszym możliwym terminie.

Podczas dzisiejszych obrad Sejm odrzucił senackie weto w sprawie wyborów korespondencyjnych i przyjął ustawę w sprawie głosowania wyłącznie w tej formie.

Kiedy odbędą się wybory?

Na razie nie podaje się daty wyborów, będzie ona zależała od orzeczenia Sądu Najwyższego i obwieszczenia PKW o wyborach, które się nie odbyły. Nieoficjalnie mówi się o połowie lipca.

Koperta
© Zdjęcie : Pixabay/MatthiasSchild
– Im szybciej te wybory się odbędą, tym lepiej – powiedział poseł Porozumienia Włodzimierz Tomaszewski w rozmowie z TVP Info. Poseł partii Jarosława Gowina podkreślił, że tempo prac nad nowym terminem określa konstytucja i być może będzie to przełom czerwca i lipca.

Poseł wyjaśnił, że najpierw Sąd Najwyższy musi stwierdzić nieważność wyborów 10 maja. Ponieważ ma na to określony czas, najprawdopodobniej na decyzję poczekamy około dwóch tygodni.

Z kolei zdaniem ministra aktywów państwowych Jacka Sasina najwcześniejszym możliwym terminem głosowania jest termin czerwcowy.

Wszystko zależy od tego, kiedy Sąd Najwyższy wyda postanowienie, że nie doszło do skutecznego i ważnego wyboru prezydenta i w związku z tym, będzie trzeba te wybory powtórzyć. Najwcześniejszy możliwy termin, to już termin czerwcowy – powiedział Sasin w rozmowie z RMF FM.

Dodał, że pakiety wyborcze trafią do wyborców 7 dni przed wyborami, tak, żeby można było ich użyć i zagłosować w trybie korespondencyjnym w dniu wyborów.

Tematy:
Wybory prezydenckie 2020 (102)

Zobacz również:

Drogowcy w oczekiwaniu na przysłowiową złotówkę
KE o wyborach w Polsce: Rdzeniem demokracji jest kampania wyborcza
Tagi:
Andrzej Duda, Jacek Sasin, wybory prezydenckie, Polska
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez SputnikKomentarz przez Facebook
  • Komentarz