06:54 30 Wrzesień 2020
Polska
Krótki link
292954
Subskrybuj nas na

Tuż przed 75. rocznicą zwycięstwa nad nazistowskimi Niemcami wybuchł międzynarodowy skandal, związany z historyczną pamięcią i zabytkami. 7 maja w Twerze usunięto dwie tablice pamiątkowe z fasady budynku Uniwersytetu Medycznego, poświęcone pamięci ofiar stalinowskich represji i egzekucji Polaków w więzieniu NKWD w Kalininie (Twerze) w 1940 r.

W 1940 roku w obozie ostaszkowskim w obwodzie kalinińskim (obecnie twerskim) przebywało ponad 6 tysięcy polskich oficerów z około 22 tysięcy tych, którzy po wybuchu II wojny światowej trafili do radzieckich obozów i więzień. Liczba 6311 pojawia się w notatce Aleksandra Szepina, wysłanej następnie do pierwszego sekretarza generalnego Komitetu Centralnego KPZR Nikity Chruszczowa. Zgodnie z oficjalną wersją „zbrodni katyńskiej” osoby te zostały sprowadzone z Ostaszkowa do Tweru i zastrzelone w piwnicy więzienia NKWD, którego adres 80 lat temu brzmiał ul. Sowieckaja 2. Ciała rozstrzelanych zabrano w celu pochówku do wsi Miednoje, 30 km od Tweru (Kalinina).

Liczbę 6295 osób podał Dmitrij Tokariew, który wiosną 1940 roku pełnił funkcję szefa Dyrekcji NKWD obwodu kalinińskiego. Istnieje protokół z przesłuchania Dmitrija Tokariewa, jest też dostępne i nagranie z przesłuchania z dnia 20 marca 1991 roku. 

Ku czci rozstrzelanych Polaków w 1992 roku, na dawnym budynku więzienia NKWD, w którym obecnie mieści się jeden z budynków Uniwersytetu Medycznego w Twerze, umieszczono tablicę pamiątkową w języku polskim i rosyjskim z napisem: „Pamięci jeńców obozu w Ostaszkowie zamordowanych przez NKWD w Kalininie, światu ku przestrodze - Rodzina Katyńska”. Rok wcześniej, w 1991 roku, rosyjskie stowarzyszenie „Memoriał” umieściło na tym samym budynku tablicę z napisem: „Pamięci zamęczonych. Tu w latach 1930-50 znajdował się zarząd NKWD-MGB obwodu kalinińskiego i wewnętrzne więzienie”.

Kto zdemontował pamiątkowe tablice?

Pretekstem do demontażu obu pamiątkowych tablic było ich „nielegalne umieszczenie”, a także „niespójność zawartych na nich informacji”. Przede wszystkim obecnie budynek Uniwersytetu Medycznego w Twerze znajduje się przy ulicy Sowieckiej 4, co oznacza, że rosyjską tabliczkę należy zainstalować na sąsiednim budynku, który znajduje się przy ul. Sowieckiej 2. Jeśli chodzi o polską tablicę, to w 2019 roku prokuratura centralnej dzielnicy miasta Tweru nie znalazła dokumentów wyraźnie wskazujących na to, że ponad 6 tysięcy schwytanych Polaków z obozu ostaszkowskiego zostało zastrzelonych w 1940 roku w budynku przy ulicy Sowieckiej 4, co z kolei stało się podstawą do demontażu.

O braku dokumentu potwierdzającego rozstrzelanie w 1940 roku w ostatnim reportażu Sputnika z Miednoje wspomniał także zastępca dyrektora generalnego Memoriału „Miednoje” Rusłan Krasnow:

Wiadomo tylko tyle, że zostali przewiezieni koleją z Ostaszkowa do Kalinina. Co się z nimi dalej działo, z dokumentów nie wynika. Sam Tokariew zaprzeczał, by brał udział w egzekucjach – podkreślał Krasnow.

Sputnik nie zdołał uzyskać oficjalnego komentarza od administracji miasta Twer na temat tego, kto konkretnie nakazał rozpoczęcie demontażu tablic pamiątkowych.

Maksim Kormuszkin, członek regionalnego oddziału partii Nacjonalnyj Kurs, powiedział Sputnikowi, co się dzieje na miejscu zdarzenia. Kormuszkin nazwał kłamstwem doniesienia niektórych rosyjskich mediów o tym, że uczestniczył w demontażu tablic. Według niego, w październiku 2019 roku zastępca prokuratora okręgu centralnego Tweru, Elwin Bajdin, po sprawdzeniu przez prokuratora faktu obecności dwóch tablic pamiątkowych na budynku Uniwersytetu w Twerze, uznał, że tablice są tam bez żadnego uzasadnienia prawnego:

„Ludzie mieli błędne przekonanie, że w tym ogromnym budynku uniwersytetu medycznego było więzienie, że było ono przepełnione i że torturowano tutaj. Prokuratura nie była w stanie ustalić żadnych faktów, że polscy obywatele z obozu w Ostaszkowie zostali tu rozstrzelani”.

Zdecydowano o usunięciu tablicy, ponieważ nie odpowiada ona faktycznej rzeczywistości, faktom o znaczeniu prawnym - mówi Kormuszkin. - Po oświadczeniu prokuratury rejonowej zwróciłem się do strony polskiej za pośrednictwem mediów, przede wszystkim do organizacji Rodzina Katyńska z prośbą o udział w decydowaniu o losie tablicy. Ostrzegłem, że tablica zostanie usunięta, a jej dalsze losy mogą nie być znane. Rosyjskie media również dużo o tym pisały, powstały reportaże telewizyjne. Władze polskie nie zareagowały.

Według Maksima Kormuszkina, pracownicy Uniwersytetu Medycznego w Twerze poinformowali go o demontażu tablic pamiątkowych. Powiedział także, że demontaż został przeprowadzony przez pewną organizację podwykonawczą, która została zatrudniona przez administrację regionu centralnego. Z kolei przedstawiciele firmy budowlanej, która przeprowadziła demontaż, nie mieli odpowiednich instrukcji, co zrobić z rozmontowanymi płytami.

Gdzie są teraz tablice pamiątkowe?

„Kiedy dotarłem na miejsce, byli już dziennikarze, przedstawicielka centralnego rejonu Tweru Jelena Borisowa, specjalnie przeszkoleni ludzie z młotami i narzędziami. W przypadku drugiej tablicy jest jasne - powiesi się ją na innym budynku. Zapytani, co stanie się z polską tablicą odpowiedzieli, że poinstruowano ich, jak ją zdemontować, ale nie powiedziano, gdzie ją później umieścić. Nikt nie miał instrukcji, gdzie ją ulokować. Nikt nie zgłosił się, aby zabrać ją przynajmniej na przechowywanie. Po prostu odłożono tablicę na bok, a gdybym jej nie wziął, prawdopodobnie stałaby tam, bo nikt nie chciał jej wziąć. Urzędnicy nie mieli wytycznych, aby gdzieś ją zabrać lub zatrzymać, w tym celu potrzebna jest decyzja” - wyjaśnił Kormuszkin.

Maksim Kormuszkin był jedyną osobą, która zgodziła się wziąć tablicę na przechowanie i według niego znajduje się ona teraz w magazynie jego firmy. Kormuszkin, jako przedstawiciel lokalnej społeczności, postanowił wysłać list do polskiego ambasadora w sprawie zadecydowania o losie pamiątkowej tablicy:

Szanowny Panie Ambasadorze!

7 maja 2020 roku wykonano decyzję prokuratora centralnej dzielnicy miasta Twer o usunięciu tablicy pamiątkowej w języku rosyjskim i polskim z budynku Państwowego Uniwersytetu Medycznego w Twerze. Demontaż został przeprowadzony przez podwykonawcę od administracji centralnej dzielnicy miasta Twer.

Po usunięciu tablicy ja, jako przedstawiciel twerskiej społeczności, wydawca książek i organizator okrągłych stołów na temat Katynia i MK Miednoje, przeprowadziłem rozmowy z obecnymi urzędnikami - przedstawicielami administracji rejonu centralnego Tweru, Uniwersytetu Medycznego, organizacji podwykonawczej, a także dziennikarzami - na temat tego, jak widzą dalszy los tej tabliczki. Ponieważ obecni urzędnicy i dziennikarze mieli trudności z odpowiedzią na to pytanie i nie mieli żadnych informacji o dalszym losie tablicy pamiątkowej, aby uniknąć jej utraty, ja, jako członek społeczności, postanowiłem zachować tę tablicę, aby wspólnie z przedstawicielami polskiego społeczeństwa zadecydować o jej losie zgodnie z zasadami dyplomacji publicznej. Jak wynika z tekstu na tablicy, jest z nią związana polska organizacja Rodzina Katyńska.

Po tym, jak prokuratura zdecydowała się na demontaż, wielokrotnie wygłaszałem w mediach propozycję, aby prawni właściciele tej tablicy lub przedstawiciele polskiej społeczności zadeklarowali się i zgłosili do władz publicznych w Twerze z jakimikolwiek inicjatywami, dotyczącymi losu tej tabliczki po jej demontażu, zgodnie z oświadczeniem prokuratora. Jednak nikt ze strony polskiej nie zareagował”.

Z kolei ambasador Rzeczypospolitej Polskiej Włodzimierz Marciniak skomentował demontaż pamiątkowych tablic dla rosyjskiej gazety „Kommiersant”.

„Usunięcie tablic pamiątkowych z fasady budynku Uniwersytetu Medycznego w Twerze na pierwszy rzut oka wydaje się wydarzeniem lokalnym. Ale w rzeczywistości jego znaczenie jest znacznie szersze: odzwierciedla ważne trendy, które mają dziś miejsce w Rosji” - powiedział polski ambasador w Moskwie Włodzimierz Marciniak.

Zobacz również:

Rosja: Wszczęto postępowanie ws. demontażu pomnika marszałka Koniewa w Pradze
Deputowany Bundestagu: Demontaż pomnika Koniewa w Pradze to barbarzyństwo
Tagi:
Polska, Rosja
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez SputnikKomentarz przez Facebook
  • Komentarz