20:09 25 Październik 2020
Polska
Krótki link
3203
Subskrybuj nas na

Z podsumowania kontroli NIK wynika, że sytuacja w polskim wojsku nie wygląda najlepiej. Kontrola pokazała, że system szkolenia zawodowych szeregowych i podoficerów jest niewydolny, brakuje instruktorów i odpowiedniego wyposażenia.

W opublikowanym dziś podsumowaniu kontroli w polskim wojsku w latach 2016-2018 Najwyższa Izba Kontroli zwraca uwagę na szereg nieprawidłowości i problemów w systemie szkoleniowym dla żołnierzy.

„W ocenie Najwyższej Izby Kontroli szkolenie podoficerów i szeregowych zawodowych w jednostkach szkolnictwa wojskowego podległych dowódcy generalnemu Rodzajów Sił Zbrojnych nie było prowadzone w sposób pozwalający na zgodne z potrzebami Sił Zbrojnych RP przygotowanie żołnierzy do realizacji zadań” - ocenia NIK.

Jakie niedociągnięcia napotkała Izba w czasie kontroli? Według kontrolerów przeszkolenie 1/3 wymagających tego osób było w ogóle niemożliwe, a szkolenia pozostałych 2/3 żołnierzy i podoficerów odbywało się na przestarzałym sprzęcie, przy braku podstawowych środków bojowych i niedoborach kadry szkoleniowej. Jak wynika z raportu, w niektórych okresach „nawet ponad połowa zgłoszonych na szkolenie żołnierzy nie mogła uczestniczyć w kursach”.

Kontrole pokazały, że jednostki szkolnictwa wojskowego szkolą żołnierzy na przestarzałym sprzęcie starszych generacji lub prototypowym, który znacznie odbiega od aktualnie używanego w jednostkach i nabyte przez żołnierzy umiejętności nie odpowiadają wymogom współczesnego pola walki. W ośrodkach szkoleniowych brakowało też amunicji strzeleckiej ślepej, lontu prochowego, petard, ręcznych granatów dymnych i innych środków, mających pozorować pole walki podczas szkoleń. 

Niedociągnięcia stwierdzono także w zakresie kwalifikacji kadry szkoleniowej. Prowadzone szkolenia w ocenie NIK opierały się także na niewłaściwych programach szkolenia ogólnego i specjalistycznego, „których treści nie zapewniały przygotowania szkolonych żołnierzy do wykonywania obowiązków na stanowisku dowódcy, jak również nie umożliwiały opanowania wymaganych wiedzy i umiejętności”. Organizacja szkoleń na wyższym poziomie była niemożliwa z uwagi na „brak uporządkowanej, jednolitej i przejrzystej struktury, w ramach której funkcjonują centra szkolenia”.

NIK zwróciła także uwagę na brak analiz skuteczności systemu szkoleniowego, który nie był spójny ani odpowiednio kontrolowany.

Na raport NIK odpowiedział szef MON Mariusz Błaszczak, który oświadczył, że w kwestii szkolenia żołnierzy resort zrobił już bardzo wiele.

„W kwestii szkoleń żołnierzy zrobiliśmy bardzo dużo. Raport NIK kończy się na 2018 r., od tego czasu wdrożyliśmy nowy system, który znacznie usprawnił działania. Szef Sztabu Generalnego dostał ode mnie polecenie, by objąć osobistym nadzorem wdrażanie zaleceń pokontrolnych NIK” - napisał Mariusz Błaszczak na Twitterze.

Zobacz również:

Czaputowicz: Wycofanie polskich żołnierzy z Iraku byłoby kompromitacją
Tagi:
NIK, armia, wojsko, Polska
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez SputnikKomentarz przez Facebook
  • Komentarz