12:10 07 Sierpień 2020
Polska
Krótki link
Autor
12278
Subskrybuj nas na

„Wiadomość dyrektora polskiego Ośrodka Studiów Wschodnich (OSW) Adama Eberhardta jest wynikiem nieporozumienia i braku świadomości” - powiedział szef Polskiego Programu Międzynarodowego Stowarzyszenia „Memoriał” Aleksander Gurjanow.

„Błąd” polskich naukowców

Kolejną falę emocji w polskich i rosyjskich mediach wywołał demontaż 7 maja tablic pamiątkowych poświęconych pamięci represjonowanych radzieckich obywateli w latach 1930-1950 oraz rozstrzelanych polskich jeńców wojennych obozu w Ostaszkowie z fasady budynku Uniwersytetu Medycznego (dawny budynek regionalnego NKWD) w Twerze.

Z wnioskiem o zdemontowanie tablic w języku polskim i rosyjskim zwróciła się do władz miejskich prokuratura rejonu centralnego w Twerze. Śledczy argumentowali, że tablice zostały umieszczone na gmachu z naruszeniem przepisów i powoływali się m.in. na błędnie podany numer budynku w decyzji komitetu wykonawczego Rady Miejskiej Tweru z 9 września 1991 roku. Pojawiły się także zastrzeżenia do treści, która „nie jest oparta na faktach potwierdzonych dokumentami”.

Adam Eberhardt, dyrektor Ośrodka Studiów Wschodnich, w swoim wpisie w Twitterze podaje, że „strona rosyjska przy okazji likwidacji tablic ku pamięci zamordowanych polskich oficerów w Twerze nieopatrznie ujawniła fakt istnienia ponad 60 tomów protokołów dotyczących zbrodni katyńskiej, których istnieniu przez lata kategorycznie zaprzeczała”.

Więcej szczegółów przedstawił Marek Menkiszak, kierownik Zespołu Rosyjskiego OSW. „W zasobach archiwum Zarządu Federalnej Służby Kontrwywiadu (teraz FSB) obwodu twerskiego znajduje się ponad 60 tomów z protokołami posiedzeń trójki, dokumentami wykonawczymi z realizacji decyzji trójki, różną korespondencją na temat wykonywania wyroków, a także aktami ich wykonania” - cytuje Menkiszak żądanie prokuratora i umieszcza kopię dokumentu na swojej stronie w Twitterze.

Co „skrywa” 60 tomów „tajnych” dokumentów

Sputnik zwrócił się do regionalnego prokuratora obwodu twerskiego o komentarz. Nieoficjalnie rozmówca Agencji powiedział, że po raz pierwszy słyszy o „nowych dokumentach”. Szef Polskiego Programu Międzynarodowego Stowarzyszenia „Memoriał” Aleksander Gurjanow, uznany w Polsce ekspert w sprawie Katynia, nagrodzony w 2005 roku polskim Krzyżem Komandorskim, w wywiadzie dla Sputnika również twierdzi, że informacja o 60 tomach z tajnymi dokumentami na temat rozstrzelania radzieckich obywateli w Twerze była opublikowana jeszcze w latach 90. w związku z przygotowaniem „Księgi pamięci ofiar represji politycznych w obwodzie kalinińskim (obecnie twerskim - red.)”, której pierwszy tom ukazał się w 1999 roku.

Jednym z autorów Księgi pamięci był szef jednej z jednostek ówczesnego obwodowego Zarządu Federalnej Służby Kontrwywiadu w Obwodzie Kalininińskim W. A. Basajew - dodaje Aleksander Gurjanow.

Według niego autorzy Księgi mieli za zadanie ustalić miejsca rozstrzeliwań i miejsca pochówku radzieckich obywateli - ofiar represji stalinowskich. W ramach tego przygotowania zbadano te tomy z aktami wykonania. Okazało się jednak, że nie wskazano w nich miejsca wykonania kary śmierci i miejsca pochówku. Ta sytuacja nie była czymś szczególnym i właściwym tylko dla obwodu kalinińskiego. Wyjaśniano to tym, że sam rozkaz zawierał klauzulę, która wymagała wykonywania wyroków z zachowaniem ścisłej tajemnicy, w szczególności w odniesieniu do miejsc rozstrzelania”.

„Dokumenty te dotyczą tylko ofiar represji z lat 30. Nie dotyczą polskich jeńców wojennych” - mówi Gurjanow.

Jeśli chodzi o „sensacyjną” wypowiedź polskiego Ośrodka Studiów Wschodnich, członek twerskiego „Memoriału”, honorowy pracownik kultury i sztuki Siergiej Głuszkow w rozmowie ze Sputnikiem zgodził się z opinią Gurjanowa, nazywając wypowiedzi polskiego Ośrodka Studiów Wschodnich błędnymi.

„Nie jestem historykiem, ale jako dziennikarz, publicysta uważam, że wiadomo było o „tajnych” 60 tomach.

O ile mi wiadomo, Aleksander Gurjanow miał okazję zapoznać się z dokumentami archiwalnymi. Powołuje się na nie w swoich publikacjach i wystąpieniach, w tym również na te, które nie zostały opublikowane. Oznacza to, że te woluminy dokumentów są otwarte i dostępne. My także nie jesteśmy bezgrzeszni i zdarza się, że popełniamy błędy

- powiedział Siergiej Głuszkow.

Z oświadczeniem Aleksandra Gurjanowa zgadza się również Igor Korpusow, wykładowca Prawosławnego Instytutu Chrześcijańskiego Św. Filareta, który przez wiele lat studiował okres represji. Twierdzi, że Twerska Księga Pamięci została opracowana dokładnie według takich dekretów, które są przechowywane w otwartych archiwach 60-tomowych spraw, których lwia część przypada na lata 1937-38.

„Tam jest ponad 5000 nazwisk. Są to tylko nazwiska mieszkańców obwodu twerskiego. Rozstrzeliwali nie tylko „byłych kułaków”. Na listach są również duchowni, robotnicy, bezrobotni, osoby o obcym („nietutejszym”) nazwisku.

Żony i dzieci powyżej 15. roku życia wysyłano na wygnanie. Dzieci poniżej 15. roku życia były wysyłane do specjalistycznych sierocińców i internatów, stawały się wyrzutkami społecznymi: nie mogły zdobyć wykształcenia, znaleźć pracy. Tylko najmniejsze, w wieku do 2 miesięcy, były wysyłane do zwykłych domów dziecka, zmieniając imię, nazwisko i nie pozostawiając żadnych dowodów o pochodzeniu i rodzinie

- opowiedział Igor Korpusow.

„Czasami mówią mi, że uznanie tych zbrodni nie jest patriotyczne, w jakiś sposób rzuca cień na nasze państwo, na Ojczyznę. Jest to jednak wąskie rozumienie patriotyzmu i tradycyjnej kultury rosyjskiej. Łatwo jest kochać idealną, upiększoną Ojczyznę, ale co to za patriotyzm?” - podsumował Igor Korpusow.

Na razie o „sprawie katyńskiej” wiadomo, że w 2018 roku 20 tomów zostało przekazanych na ręce obecnego ambasadora RP Włodzimierza Marciniaka. Do ambasadora RP Maksim Kormuszkin, członek regionalnego oddziału partii Nacjonalnyj Kurs, z którym Sputnik rozmawiał już o demontażu tablic pamiątkowych w Twerze, wysłał list z prośbą o rozstrzygnięcie dalszego losu zdemontowanych tablic. Strona polska nie zareagowała jeszcze na ten apel.

Sputnik nadal monitoruje sytuację.

Zobacz również:

Ambasador Rosji w Polsce wezwany do MSZ. Chodzi o tablice na miejscu katastrofy smoleńskiej
Tagi:
rewizja historii, historia, badania, Katyń, Memoriał Katyński, obwód twerski, Rosja, Polska, stosunki polsko-rosyjskie, stosunki międzynarodowe, stosunki dyplomatyczne
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez SputnikKomentarz przez Facebook
  • Komentarz