10:30 07 Lipiec 2020
Polska
Krótki link
Wybory prezydenckie 2020 (102)
9153
Subskrybuj nas na

Dziś ogłoszono, że Senat w tym tygodniu nie zajmie się sprawą wyborów prezydenckich, choć było to planowane. „Nie wierzę już w żadne zapewnienia marszałka Senatu” – przekazała marszałek Sejmu Elżbieta Witek.

Czas leci, a daty wyborów prezydenckich jak nie było, tak nie ma. Senat w tym tygodniu nie zajmie się tą sprawą, marszałek Tomasz Grodzki poinformował, że nastąpi to w przyszłym tygodniu. Marszałek Sejmu Elżbieta Witek nie kryje rozczarowania i ostrzega, że 6 sierpnia Polska może zostać bez prezydenta.

Otrzymałam zapewnienie od marszałka Senatu, że tej ustawy nie będzie trzymał 30 dni i zorganizuje Senat w tym tygodniu. Dziś się dowiaduję, że Senatu w tym tygodniu nie będzie, że jest planowany na przyszły tydzień, a punkt o wyborach ma się znaleźć w harmonogramie. Ale nie wiem, czy będzie głosowany, bo już niepierwszy raz zostałam oszukana. Sprawa jest bardzo poważna – mówi marszałek Sejmu Elżbieta Witek.

Opozycja „coś knuje”?

Według Witek to, jak Senat podchodzi do tematu, jest po prostu niepoważne. Dodała, że nie widzi, aby „trwały tam intensywne prace”. Marszałek Sejmu stwierdziła, że wcześniejsza ustawa o głosowaniu korespondencyjnym była przetrzymywana przez Senat, żeby dokonać wymiany kandydata KO. „Myśleliśmy, że na tym się skończy. Ale nie. Trwa jakiś teatr wokół wyborów, który nie wróży niczego dobrego” – podzieliła się obawą marszałek.

Nowy termin wyborów zostanie ogłoszony zgodnie z podstawą prawną PKW.

Nie można sobie konstytucją manewrować, jak się komu podoba. Wybory muszą się odbyć w określonym terminie i jest to do 6 sierpnia, kiedy kończy się kadencja Dudy. Nie może być tak, że po 6 sierpnia nie będziemy mieć głowy państwa – ostrzega marszałek Sejmu.

Zdaniem Witek to, co robi opozycja, to nic innego jak absurd i łamanie konstytucji. Według niej coś się najwidoczniej zmieniło przez ostatni weekend.

Wcześniej szef PO Borys Budka zarzucił Witek, że popełniła delikt konstytucyjny, bo nie ogłosiła jeszcze wyników wyborów prezydenckich. Marszałek Sejmu odpiera te oskarżenia, tłumacząc, że nie może tego zrobić, nie mając nowej ustawy, która utknęła w Senacie. Ogłoszenie daty wyborów przed uchwaleniem nowej ustawy wiązałoby się z tym, że obowiązywałby harmonogram wyborczy oparty o starą ustawę.

Rozczarowania przedłużającym się ustalaniem terminu wyborów nie kryje też szef Państwowej Komisji Wyborczej Sylwester Marciniak. „Miałem nadzieję, że w tym tygodniu ustawa dotycząca przeprowadzenia wyborów prezydenckich zostanie już uchwalona i że ogłoszony zostanie termin wyborów” – powiedział.

Ustalenia pójdą do kosza?

Marszałek Senatu Tomasz Grodzki stwierdził, że „z godziny na godzinę” ustawa ws. wyborów hybrydowych, co do której porozumiały się partie, „budzi coraz więcej wątpliwości konstytucyjnych”. W związku z tym wszystko, co zostało ustalone, może zostać przekreślone. Wraca temat wprowadzenia stanu klęski żywiołowej.

Im dłużej pracujemy nad tymi dokumentami, tym więcej senatorów zaczyna być przekonanych, że jedyne w pełni konstytucyjne sposoby przeprowadzenia wyborów prezydenta RP to albo ścieżka poprzez stan klęski żywiołowej, albo poprzez dymisję bądź zakończenie kadencji pana prezydenta Dudy i rozpisanie przez marszałka Sejmu następnych wyborów – stwierdził Grodzki w rozmowie z RMF FM.

Według marszałka Sejmu „żadnych wiążących uzgodnień nie było”, a „owoce tego okrągłego stołu są rozczarowujące”.

Wygląda więc na to, że zamiast kompromisu na horyzoncie majaczy kolejny spór odnośnie wyborów prezydenckich. A czasu jest coraz mniej.

Tematy:
Wybory prezydenckie 2020 (102)
Tagi:
Tomasz Grodzki, Elżbieta Witek, wybory prezydenckie
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez SputnikKomentarz przez Facebook
  • Komentarz