05:40 28 Wrzesień 2020
Polska
Krótki link
42348
Subskrybuj nas na

Minister Obrony Narodowej Mariusz Błaszczak skomentował ostatnie doniesienia na temat wycofania części amerykańskich wojsk z Niemiec. Chociaż oficjalnie nic nie zostało potwierdzone, sugeruje się, że wojskowi trafią do Polski.

Zdaniem ministra większa liczebność amerykańskich żołnierzy jest dobra dla bezpieczeństwa Polski i całej wschodniej flanki NATO. Błaszczak przypomniał, że prezydenci Polski i USA podpisywali w sprawie obecności w Polsce amerykańskich żołnierzy porozumienie.

Polska liczy, Niemcy nie komentują

Te deklaracje stanowią również o tym, że wzmocniona zostanie liczebnie obecność amerykańska w Polsce co najmniej o tysiąc żołnierzy. Ale o tym, skąd ci żołnierze będą, czy będą z Europy, z Azji czy ze Stanów Zjednoczonych, będą decydowały władze Stanów Zjednoczonych. To jest zawsze suwerenna decyzja amerykańska - powiedział szef MON w Radiu Gdańsk.

Testy rakiety manewrującej z napędem jądrowym Buriewiestnik. Zdjęcie archiwalne
© Sputnik . The Ministry of Defence of the Russian Federation
Błaszczak odniósł się również do słów Gerharda Schroedera, który stwierdził, że „wycofanie amerykańskich wojsk z Niemiec spowoduje przewartościowanie polityki bezpieczeństwa w Europie”. Szef resortu obrony ocenił, że polityk jest zaangażowany w niemiecko-rosyjskie związki biznesowe, dlatego to „gra interesów”. Jeśli jednak chodzi o Polskę, to dla kraju najważniejsze jest wzmacnianie zdolności obronnych.

Minister zwrócił uwagę, że zwiększa się też liczebność wojska polskiego. W 2015 roku wojsko liczyło mniej niż 100 tysięcy żołnierzy, a dziś ponad 130 tysięcy wraz z WOT.

Na pytanie, czy to realne, że Polska będzie dysponować taktyczną bronią jądrową, Błaszczak odpowiedział, że Polska jest otwarta na taką możliwość, ale to nie takie proste. Mimo wszystko Polska robi wszystko, żeby wzmocnić wojsko i odstraszyć ewentualnego agresora. Tym samym przestaje być krajem drugiej kategorii w NATO.

To jest swoisty proces i staramy się o to, żeby odstraszyć ewentualnego agresora. Niewątpliwie stacjonowanie tego rodzaju broni, te zdolności, które byłyby w Polsce, niewątpliwie odstraszałyby ewentualnego agresora – podkreślił minister.

Niemiecka strona poinformowała, że nie otrzymała w tej sprawie oficjalnego stanowiska. Minister obrony Annegret Kramp-Karrenbauer powiedziała na konferencji prasowej, że Berlin nie otrzymał żadnego potwierdzenia od Waszyngtonu na ten temat. Dodała, że nie będzie spekulować w sprawie, która nie ma potwierdzenia.

Wcześniej rzecznik rządu Steffen Seibert oświadczył, że Berlin czeka na oficjalny komentarz Waszyngtonu i dopiero wtedy do tego się odniesie. - Czekamy na informacje, kiedy pojawią się oficjalne informacje, możemy je komentować – zaznaczył Seibert.

Z kolei szef niemieckiego MSZ w wywiadzie dla „Bild am Sonntag” powiedział, że jeśli do tego dojdzie, to Niemcy „przyjmą do wiadomości” decyzję o wycofaniu części amerykańskich żołnierzy ze swojego terytorium. – Cenimy sobie współpracę z siłami zbrojnymi USA, która rozwijała się przez dziesięciolecia. To leży w interesie naszych krajów – zaznaczył Mass.

Żołnierze USA opuszczą Niemcy?

Wcześniej media doniosły, że prezydent USA zamierza wycofać części stacjonujących w Niemczech żołnierzy „Wall Street Journal” poinformował, że Donald Trump zdecydował o wycofaniu z Niemiec 9,5 tys. amerykańskich żołnierzy, pozostawiając na miejscu 25 tys. wojskowych. Informacja nie została oficjalnie potwierdzona przez Biały Dom, ale w materiale stwierdzono, że doradca prezydenta ds. bezpieczeństwa narodowego Robert O'Brien podpisał skierowane do Pentagonu memorandum w tej sprawie. 

Agencja Reuters, powołując się na swoje źródła, zasugerowała, że część z wycofanych z Niemiec żołnierzy USA ma trafić do Polski. Informator agencji wyjaśnił, że duże kontyngenty wojskowe w Niemczech nie są obecnie tak potrzebne ze względu na ogólne zwiększenie wydatków obronnych przez dowodzony przez USA sojusz wojskowy NATO.

Informacje o ewentualnym przeniesieniu amerykańskich żołnierzy z Niemiec do Polski pojawiały się już w 2019 roku. Były ambasador USA w Niemczech Richard Grenell w rozmowie z agencją dpa sugerował, że amerykańskie wojska mogą być wycofane z Niemiec, ponieważ Berlin nie przeznacza wystarczającej ilości środków finansowych na cele obronne.

To obraźliwe zakładać, że podatnicy w Stanach Zjednoczonych wciąż płacą za obecność ponad 50 tys. Amerykanów w Niemczech, a Niemcy przeznaczają nadwyżkę budżetową na programy krajowe - mówił Grenell w rozmowie z agencją dpa.

Z kolei ambasador USA w Polsce Georgette Mosbacher napisała wówczas na Twitterze, że Polska w przeciwieństwie do USA wypełnia swoje zobowiązania wobec NATO.

- Chętnie byśmy powitali w Polsce amerykańskich żołnierzy stacjonujących w Niemczech - podkreśliła Mosbacher. Dodała, że w przeciwieństwie do Niemiec, Polska wypełnia zobowiązania na rzecz NATO i przeznacza na rzecz obrony 2% PKB.

Przerzucenie dodatkowych żołnierzy z Niemiec do Polski było też tematem czerwcowych rozmów prezydentów Donalda Trumpa i Andrzeja Dudy w Białym Domu.

Zobacz również:

Polityka Trumpa wobec Niemiec „prezentem” dla Kremla?
Media: Decyzja Trumpa o wycofaniu wojsk zaskoczyła niemieckie władze
Niemcy: UE powinna mieć wspólną strategię wobec Chin
MSZ Niemiec o stosunkach z USA: To bardzo trudne
Tagi:
Donald Trump, Mariusz Błaszczak, Niemcy, USA, Polska
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez SputnikKomentarz przez Facebook
  • Komentarz