17:48 03 Sierpień 2020
Polska
Krótki link
Hybrydowe wybory prezydenckie (75)
1114
Subskrybuj nas na

Mimo że 10 maja do wyborów prezydenckich nie doszło, to do dziś trwają finansowe kalkulacje za wybory, które się nie odbyły. Wcześniej na cenzurowanym były niewykorzystane arty do głosowania, teraz uwaga skupiła się na workach, w których karty miały spocząć.

Jak wyjaśniła Poczta Polska w wydanym komunikacie, kupując worki na karty do głosowania kierowała się przede wszystkim jakością i ich uniwersalnością, liczyło się wykonanie worków z trwałego materiału. Nie kierowano się wyłącznie ceną. Według ustaleń tvn24 Poczta Polska podpisała umowę na worki do transportu kart do głosowania na kwotę ponad 5 mln zł. Spółka wydała w tej sprawie oświadczenie.

Worki za 5 milionów. Można było taniej?

Zgodnie z informacjami, do których dotarł tvn24, Poczta Polska zawarła umowę w związku z organizacją wyborów z firmą Maskpol, która wchodzi w skład Polskiej Grupy Zbrojeniowej. Jak podała stacja, spółka zawarła z firmą umowę na kwotę 5 mln 141 tys. 400 zł i to ona miała wyprodukować dla Poczty worki do kart wyborczych. Ujawniono, że chodziło o 44 tys. sztuk, w cenie 116 zł 85 gr. za jeden worek.

Potwierdzono, że dokonała zakupu worków na potrzeby przeprowadzenia wyborów prezydenckich w dniu 10 maja, ale głównym kryterium wyboru była przede wszystkim możliwość wykorzystania worków w przyszłości do innych celów, dlatego towar musiał być należytej jakości. Najpierw dokonano analizy rynku i przetestowano próbki towaru. Według komunikatu nieprawdą jest, że spółka przepłaciła za towar.

Nie możemy pozwolić sobie w Poczcie Polskiej, jako spółce Skarbu Państwa, która skrupulatnie rozlicza każdą złotówkę w ramach obowiązującego prawa i podlega licznym kontrolom, by kupować towary niskiej jakości – oświadczono w komunikacie w odpowiedzi na materiał tvn24, któremu zarzucono, że szerzy nieprawdziwe informacje.

Dodano, że nie można porównywać zakupu dokonanego przez Pocztę pod kątem wyborów z zakupami tego typu w innych instytucjach, ponieważ wyroby różnią się specyfiką transportu, mają inne wymagania i podlegają innym standardom. Jak podkreślono, niestety „żaden z dostępnych na rynku produktów, nie spełniał wymagań określonych przez Pocztę Polską”. Worki nie przechodziły testów jakości, dochodziło m. in. do przerywania ich struktury podczas transportu.

Przy zakupie zwracano uwagę na wytrzymały materiał, wzmocnione szwy i ściągacz do zabezpieczenia przesyłek. „Nie bez znaczenia były także względy estetyczne, tak aby worek nie uchybiał powadze procesu wyborczego, w trakcie którego miał zostać wykorzystany” - wyjaśniono w komunikacie i dodano, że znaczenie miały też doświadczenie i możliwości produkcyjne wykonawcy. Wskazano, że tylko jeden spełnił wymagania i mógł dostarczyć towar na czas. Jednocześnie, powołując się na tajemnicę handlową Poczta nie podała nazwy producenta worków, ale zapewniła, że zostały uszyte w Polsce i kupione w polskiej firmie.

Pakiety wyborcze z 10 maja „na przemiał”?

To nie jedyne pokłosie wyborczych przygotowań. Wydrukowane na potrzeby wyborów prezydenckich, które nie odbyły się 10 maja, pakiety wyborcze nie nadają się do użycia w nadchodzących wyborach 28 czerwca. Prawdopodobnie pójdą na przemiał.

Druk poprzednich pakietów wyborczych został zlecony przez premiera Mateusza Morawieckiego i był koordynowany przez wicepremiera Jacka Sasina. Nieużyte pakiety zalegają w magazynach Poczty Polskiej i prawdopodobnie nadadzą się tylko na makulaturę – jak ustaliło RMF FM.

Wcześniej rząd zapewniał, że wydrukowane pakiety zostaną wykorzystane. Wyszło inaczej – określone przez PKW wzory różnią się od tego, co wydrukowano na polecenie Morawieckiego. Co uległo zmianie? M.in. w oświadczeniu o osobistym i tajnym oddaniu głosu widnieje data dzienna, czego wcześniej nie było. Inaczej sformułowano też instrukcję głosowania korespondencyjnego, różni się układ graficzny.

Polacy zagłosują w hybrydowych wyborach prezydenckich 28 czerwca. Swój głos będą mogli oddać na jednego z kandydatów: Roberta Biedronia, Krzysztofa Bosaka, Andrzeja Dudę, Szymona Hołownię, Marka Jakubiaka, Władysława Kosiniaka-Kamysza, Mirosława Piotrowskiego, Pawła Tanajno, Rafała Trzaskowskiego, Waldemara Witkowskiego lub Stanisława Żółtka.

Jak podawał wcześniej TVN, faktury za wybory, które się nie odbyły, wystawiono na kwotę 68 896 820 złotych. Umowy zostały podpisane z czterema firmami, w tym ze wspomnianym wyżej Maskpolem.

 

Tematy:
Hybrydowe wybory prezydenckie (75)

Zobacz również:

Lewica: ile zapłacimy za farsę 10 maja?
PKW: Wyborów 10 maja nie będzie, ciszy wyborczej też
Pakiety wyborcze z 10 maja „do kosza”. Trzeba drukować nowe
Tagi:
Poczta Polska, wybory prezydenckie, Polska
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez SputnikKomentarz przez Facebook
  • Komentarz