21:46 04 Grudzień 2020
Polska
Krótki link
4532
Subskrybuj nas na

Na stronie Wojsk Specjalnych w Facebooku pojawiła się oferta skierowana do żołnierzy rezerwy. Mogą ponownie założyć mundur i kamasze, ale dla „emerytów” nie będzie taryfy ulgowej.

Do tego celu ogłoszono zainicjowanie kampanii informacyjnej „Powrót do służby”. Chodzi o powrót do Dowództwa Komponentu Wojsk Specjalnych, jak i do podległych jednostek. Dodano, że akcja jest odpowiedzią na masowe zgłoszenia byłych żołnierzy, którzy chcą wrócić do służby. Do kogo adresowana jest oferta?

Oferta jest przeznaczona przede wszystkim do byłych żołnierzy jednostek specjalnych, ale też w określonych specjalnościach - do byłych żołnierzy jednostek konwencjonalnych - czytamy w komunikacie Wojsk Specjalnych na Facebooku.

Jak znowu zostać żołnierzem?

W rozmowie z „Rzeczpospolitą” płk Ryszard Jankowski z Dowództwa Komponentu Wojsk Specjalnych wyjaśnił, że dla osób powracających do służby nie będzie żadnych przywilejów. Wszyscy muszą spełnić określone wymagania.

Nie zmieniamy wysokich wymagań, jakie stawiamy przed kandydatami chcącymi wrócić do służby. Te pozostają niezmienne – powiedział płk Ryszard Jankowski.

To samo możemy przeczytać w informacji na stronie Wojsk w Facebooku. Oprócz motywacji, chęci, dyspozycyjności, odpowiedzialności i sprawności fizycznej barierę stanowi wiek. 

Na stanowiska w zespołach bojowych – do 37 lat; na stanowiska zabezpieczające – 45 lat, na stanowiska sztabowe – 50 lat - czytamy.

Jednak zacząć trzeba od wypełnienia ankiety osobowej, którą trzeba przesłać do Dowództwa i czekać na odpowiedź z ich strony. Rekrutacja składa się z kilku etapów, wcześniejsza służba nie daje żadnej taryfy ulgowej i każdy musi przejść kwalifikacje od początku. Przed chętnymi sporo egzaminów: sprawdzenie sprawności fizycznej, testy psychologiczne, selekcje i rozmowy kwalifikacyjne.

Do powrotu zachęca się także byłych żołnierzy z innych rodzajów wojsk. Kto jeszcze może wrócić do służby?

  • korpus osobowy medyczny
  • korpus osobowy łączności i informatyki
  • korpus osobowy obrony przed bronią masowego rażenia
  • korpus osobowy ogólny – grupa osobowa ochrony informacji niejawnych

MON werbuje na potęgę

Wzrost liczebności polskiej armii, zakupy nowego sprzętu wojskowego i zabieganie o zwiększoną obecność amerykańskich wojsk w Polsce to priorytety w kwestii obronności deklarowane przez partię rządzącą.

Polska armia powinna liczyć przynajmniej 200 tys. – mówił w zeszłym roku minister obrony narodowej Mariusz Błaszczak o inauguracji akcji „Zostań Żołnierzem Rzeczypospolitej”, która ma na celu zachęcenie młodych Polaków do wstępowania w szeregi polskiej armii.

Minister obrony narodowej Polski Mariusz Błaszczak w Suwałkach
© Zdjęcie : Twitter/Mariusz Błaszczak
Minister powiedział, ze aktualnie polskie wojsko liczy nieco ponad 100 tysięcy żołnierzy, a to jego zdaniem zdecydowanie za mało, żeby zagwarantować bezpieczeństwo państwa.

„Powinniśmy mieć przynajmniej 200 tys. żołnierzy, jestem o tym przekonany, że jeszcze więcej powinno liczyć Wojsko Polskie, bo to daje nam gwarancję bezpieczeństwa. A przecież możemy się rozwijać. Każdy z nas, Polek i Polaków, może się rozwijać tylko wtedy, gdy Polska jest bezpieczna – oświadczył Błaszczak w rozmowie z Polskim Radiem 24.

Dodał, że właśnie zwiększenie liczebności żołnierzy Wojska Polskiego jest jednym z jego priorytetów.

Zobacz również:

Niekoniecznie Polska: Stany Zjednoczone mają innych kandydatów do przekazania wojsk
MON: Obecność wojsk amerykańskich jest dobra dla bezpieczeństwa Polski
MO Niemiec o relokacji wojsk do Polski: Nie zapominajcie o Akcie NATO-Rosja
Tagi:
wojsko, komandos, Polska
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez SputnikKomentarz przez Facebook
  • Komentarz