04:13 12 Sierpień 2020
Polska
Krótki link
4236
Subskrybuj nas na

Dziś zapadł wyrok w sprawie Sebastiana K., określanego w mediach kierowcą chyba już najsłynniejszego w kraju seicento. Wyrok ogłoszono po 3 latach od zdarzenia.

Przypomnijmy, do wypadku samochodowego ówczesnej szefowej rządu Beaty Szydło doszło 10 lutego 2017 roku w Oświęcimiu. Pancerne audi A8 z 2016 roku, którym jechała Szydło, zderzyło się z fiatem seicento kierowanym przez 21-letniego Sebastiana Kościelnika, a następnie uderzyło w drzewo.

Na skutek incydentu ucierpieli premier Beata Szydło oraz dwaj funkcjonariusze BOR-u. Szefowa polskiego rządu nie odniosła poważnych obrażeń. Ze szpitala w Oświęcimiu, ze względów „logistycznych i medycznych”, została jednak przetransportowana śmigłowcem Lotniczego Pogotowia Ratunkowego do Wojskowego Instytutu Medycznego w Warszawie.

Zapadł wyrok

Sprawa toczyła się w Sądzie Rejonowy w Oświęcimiu od 16 października 2018 roku.

Zgodnie z wyrokiem kierowcę seicento Sebastiana K. uznano winnym nieumyślnego spowodowania wypadku drogowego. Podjęto decyzję, że postępowanie warunkowo zostanie umorzone na jeden rok. Sąd zdecydował też, że winny musi zapłacić na rzecz Beaty Szydło i kierowcy BOR 1 tys. zł nawiązki. Wyrok jest nieprawomocny, a obrońcy zapowiedzieli złożenie apelacji.

W żaden sposób nie można Sebastiana K. uznać za winnego tego wypadku. (...) Bijemy się o zasadę. Nie może być tak, żeby kierowcy pojazdów nieuprzywilejowanych taranowali inne samochody na drodze (...) - powiedział mecenas Władysław Pociej, jego obrońca.

Prokuratura domagała się dla Sebastiana K. roku ograniczenia wolności i prac na cele społeczne. Z kolei obrona żądała całkowitego uniewinnienia.

Nie tylko kierowca seicento zawinił

W sprawie przedstawiono opinię biegłych z Instytutu Ekspertyz Sądowych z Krakowa, którzy bez wątpliwości ocenili, że sprawcą wypadku jest właśnie kierowca seicento. Kwestią sporną pozostaje jednak wskazanie go jako jedynego winnego zderzeniu. Przesłuchanych zostało kilkadziesiąt osób, w tym była premier.

Jednocześnie zdaniem sądu w momencie wypadku kolumna nie była uprzywilejowana, ponieważ samochody jechały bez sygnalizacji świetlnej i dźwiękowej. Błędem według sądu był również manewr wyprzedzania seicento  przez pojazd BOR. Kierowca seicento co prawda nie zachował ostrożności, ale rządowe auto bez włączonych sygnałów dźwiękowych nie powinien wyprzedzać. Dlatego sąd uznał, że kierowca BOR również złamał przepisy i wniosek w jego sprawie trafi do prokuratury.

Co dokładnie wydarzyło się w Oświęcimiu? Jak podawała policja, rządowa kolumna z premier Beatą Szydło wykonywała manewr wyprzedzania fiata seicento. Jego 21-letni wówczas kierowca przepuścił pierwsze z aut i rozpoczął skręcanie w lewo, co spowodowało zderzenie się z kolejnym autem z kolumny, w którym siedziała premier. W rezultacie zdarzenia samochód z Szydło uderzył w drzewo.

Zobacz również:

Kierowca seicento wspomina wypadek z Beatą Szydło: Zderzyłem się z władzą
Kierowca Seicento przerywa milczenie
Kierowca Seicento niewinny?
Tagi:
Seicento, Beata Szydło, Polska
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez SputnikKomentarz przez Facebook
  • Komentarz