10:50 01 Grudzień 2020
Polska
Krótki link
Wkręcenie Andrzeja Dudy przez rosyjskich pranksterów (10)
11328
Subskrybuj nas na

Wygląda na to, że prezydent Andrzej Duda obrócił incydent z wkręceniem go przez rosyjskich pranksterów w żart. Do całej sytuacji odniósł się w zabawny sposób na Twitterze.

Andrzej Duda odbył niecodzienną rozmowę telefoniczną, bo teoretycznie z sekretarzem ONZ Antonio Guterresem, ale tak naprawdę pod sekretarza podszyli się rosyjscy pranksterzy. Incydent natychmiast został skomentowany przez polityków, w tym Donalda Tuska, który również pojawił się w rozmowie. W końcu głos w sprawie zabrał sam zainteresowany, czyli Andrzej Duda.

Duda: Zorientowałem się, że coś jest nie tak

Jak napisał prezydent na Twitterze, miał pewne wątpliwości, co do tej rozmowy. Przede wszystkim rozmówca zbyt poprawnie wypowiedział dosyć trudne słowo dla obcokrajowca - „żubrówka”. Zmylić mógł go jedynie głos rzekomego sekretarza generalnego ONZ, ponieważ, jak napisał, był bardzo podobny.

O co chodzi z żubrówką? W ponad 11-minutowej rozmowie telefonicznej pojawiła się postać Donalda Tuska. Pranksterzy zasugerowali, że wyraził on troskę o dyskryminację osób homoseksualnych w Polsce. „Gutteres” wspomniał, że dostał od niego w zeszłym roku mocny alkohol w prezencie - właśnie Żubrówkę. Duda z kolei dodał, że Donald Tusk go nie lubi. Przewodniczący EPL odpowiedział prezydentowi na Twitterze, że go lubi, zwłaszcza za otwartość.

Przypomnijmy, że szerokim echem w mediach odbiła się rozmowa Andrzeja Dudy z rzekomym sekretarzem generalnym ONZ  António Guterresem. Rzekomym, ponieważ w rolę sekretarza ONZ wcielili się rosyjscy pranksterzy Władimir Kuzniecow (Wowan) i Aleksiej Stoljarow (Leksus). Rosjanie zadzwonili bezpośrednio do Andrzeja Dudy, a treść rozmowy została opublikowana na kanale Vovan222prank w YouTube. Jak wyjaśnili w wywiadzie dla „Faktu” Rosjanie, na pomysł wpadli po usłyszeniu, że Duda wygrał niewielką ilością głosów. Dodali, że nie chcieli nikogo ośmieszyć, a rozmowa była miła i przyjemna. Podkreślili również, że nie reprezentują Kremla, a samych siebie. Dodali, że było dosyć łatwo się do dzwonić, ponieważ tuż po wygranej z pewnością jest masa telefonów z gratulacjami, co mogło uśpić czujność służb.

Dialog rozpoczął się oczywiście od gratulacji po wygranej w II turze wyborów prezydenckich. Kolejne kwestie, które poruszono w rozmowie to: sytuacja epidemiologiczna w Polsce, przegrana Trzaskowskiego, demontaż pomników żołnierzy radzieckich w Polsce i zgrzyty z Rosją na tematy historyczne. Przewinęła się też głośna sprawa LGBT oraz ewentualnej chęci przejęcia Lwowa od Ukrainy. Pranksterzy przywołali też postać Donalda Tuska, który wyraził troskę o dyskryminację osób homoseksualnych w Polsce.

Opozycja: To kompromitacja Kancelarii Prezydenta

Incydent skomentowali politycy opozycji, którzy zwrócili uwagę, że to nie Andrzej Duda jest odpowiedzialny za zdarzenie, a właśnie pracownicy jego kancelarii, którzy pozwolili, żeby głowa państwa została bohaterem internetowego żartu.

Chodzi przede wszystkim o kompromitację pracowników Kancelarii Prezydenta RP, nie samej głowy państwa, bo youtuberzy zostali przekierowani do Andrzeja Dudy. Prezydent stał się ofiarą tego działania - stwierdził Cezary Grabarczyk z KO.
Pranksterzy Lexus i Wowan
© Sputnik . Alexandr Polegenko
Pranksterzy Lexus i Wowan

Jego partyjni koledzy poseł Paweł Olszewski i Paweł Kowal są tego samego zdania. Olszewski dodał, że oczekuje raportu od służb specjalnych i wyciągnięcie konsekwencji personalnych. Natomiast Kowal uważa, że zawiodła rutyna dyplomatyczna, a cała sytuacja nie jest śmieszna, ponieważ będzie rzutować w przyszłości na podejście Polski do rozmów międzynarodowych. Jego zdaniem należy wyciągnąć konsekwencje i zbadać przyczyny. RMF FM zwraca uwagę, że odpowiedzialność najprawdopodobniej spoczywa na szefie kancelarii, czyli Krzysztofie Szczerskim.

Wtóruje im posłanka Lewicy Anna Maria Żukowska, która również uważa, że osoba za to odpowiedzialna powinna zostać zdymisjonowana, a co najmniej otrzymać naganę.

Z kolei poseł Konfederacji Artur Dziambor skupił się na poziomie znajomości języka angielskiego Dudy. Ocenił, że umiejętności nie są najwyższe, dlatego prezydent powinien je poprawić. Głosy krytyki zalały portale społecznościowe, pojawiły się komentarze m. in. Romana Giertycha, Katarzyny Lubnauer, Marcina Bosackiego, Krzysztofa Szczerby.

Tematy:
Wkręcenie Andrzeja Dudy przez rosyjskich pranksterów (10)

Zobacz również:

Zaocznie aresztowano prankstera, rozprzestrzeniającego pogłoski o 300 zabitych w Kemerowie
Rosyjscy pranksterzy nabrali Poroszenkę w noc sylwestrową
Tagi:
Alieksiej Stoliarow (Leksus), Wowan, Donald Tusk, Andrzej Duda, Rosja, Polska
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez SputnikKomentarz przez Facebook
  • Komentarz