16:41 28 Październik 2020
Polska
Krótki link
Wkręcenie Andrzeja Dudy przez rosyjskich pranksterów (10)
181017
Subskrybuj nas na

Wygląda na to, że telefon rosyjskich pranksterów do Andrzeja Dudy będzie się za nim ciągnął przez dłuższy czas. Marszałek Sejmu mówi o zwykłym żarcie, ale opozycja cały czas wzywa do wskazania winnych.

Wydawało się, że nic bardziej interesującego niż wygrana w wyborach Andrzeja Dudy nas nie czeka, a jednak sporą dawkę emocji i dobrego humoru zapewnili rosyjscy pranksterzy, którzy podszyli się pod sekretarza generalnego ONZ Antonio Guterresa i zadzwonili do prezydenta.

Duda obrócił całą sytuację w żart, pisząc na Twitterze, że coś mu się nie zgadzało, bo sekretarz arcypoprawnie wymówił słowo żubrówka. Jednak opozycja ma odmienne zdanie, mówi o kompromitacji zarówno głowy państwa, jak i służb, które pozwoliły połączyć się telefonicznie pranksterom z najwyższa osobą w państwie. Domagają się wskazania winnych i ich ukarania.

Szef MSWiA: Wyciągniemy konsekwencje

Podczas wczorajszego posiedzenia w Sejmie szef MSWiA i koordynator służb specjalnych Mariusz Kamiński powiedział, że już wiadomo kto zawiódł i zostaną wobec tej osoby wyciągnięte konsekwencje. Jak wyjaśnił Kamiński, osoba ta dała zielone światło i potwierdziła, że telefon jest wiarygodny. Dodał, że chodzi o osobę ze Stałego Przedstawicielstwa Polski przy ONZ, do której zwróciła się kancelaria w celu weryfikacji telefonu.

Mówię to dla opinii publicznej, minister nie ma nic do rozmów międzynarodowych prezydenta - powiedział Kamiński podczas debaty nad wotum nieufności wobec niego.

Minister odniósł się również do zarzutów opozycji o ośmieszenie urzędu prezydenta i niekompetencję służb specjalnych. Jak podkreślił, w ten sposób posłowie sami pokazują swoją niekompetencję i brak wiedzy na temat funkcjonowania państwa.

Na Boga, służby specjalne, które mają kontrolować rozmowy międzynarodowe prezydenta czy premiera? No nie, szanowni państwo, tak nigdy nie było, nie jest i nie będzie - zaznaczył szef MSWiA.

Wyjaśnił, że za organizację rozmów prezydenta odpowiadają biura kancelarii prezydenta i biura współpracy międzynarodowej.

Jak do tego doszło?

Przypomnijmy, że szerokim echem w mediach odbiła się rozmowa Andrzeja Dudy z rzekomym sekretarzem generalnym ONZ  António Guterresem. Rzekomym, ponieważ w rolę sekretarza ONZ wcielili się rosyjscy pranksterzy Władimir Kuzniecow (Wowan) i Aleksiej Stoljarow (Leksus). Rosjanie zadzwonili bezpośrednio do Andrzeja Dudy, a treść rozmowy została opublikowana na kanale Vovan222prank w YouTube.

Jak wyjaśnili w wywiadzie dla „Faktu” Rosjanie, na pomysł wpadli po usłyszeniu, że Duda wygrał niewielką ilością głosów. Dodali, że nie chcieli nikogo ośmieszyć, a rozmowa była miła i przyjemna. Podkreślili również, że nie reprezentują Kremla, a samych siebie. Dodali, że było dosyć łatwo się do dzwonić, ponieważ tuż po wygranej z pewnością napływa masa telefonów z gratulacjami, co mogło uśpić czujność.

Według informacji Onetu, który powołuje się na źródła w MSZ, Stałym Przedstawicielstwie RP przy ONZ i Kancelarii Prezydenta, prośba o rozmowę trafiła do Kancelarii za pośrednictwem maila z ogólnodostępnej domeny protonmail. Onet wyjaśnia, że jest to szwajcarski operator poczty elektronicznej, którego cechuje niezwykle silne szyfrowanie wiadomości. Według Onetu aktualnie trwa przerzucanie się winą za sytuację. Kancelaria Prezydenta ani MSZ nie chcą wziąć za incydent odpowiedzialności.

Tematy:
Wkręcenie Andrzeja Dudy przez rosyjskich pranksterów (10)

Zobacz również:

ONZ komentuje rozmowę Dudy z rosyjskimi pranksterami
Rosyjski prankster, który „wkręcił” Andrzeja Dudę: Do Trzaskowskiego pewnie byśmy nie zadzwonili
Zaocznie aresztowano prankstera, rozprzestrzeniającego pogłoski o 300 zabitych w Kemerowie
Tagi:
MSWiA, Mariusz Kamiński, Andrzej Duda, pranksterzy, Rosja, Polska
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez SputnikKomentarz przez Facebook
  • Komentarz