04:53 02 Grudzień 2020
Polska
Krótki link
0 70
Subskrybuj nas na

Wygląda na to, że kierowca jadący z Ukrainy okazał się wyjątkowym fanem zabytków, chociaż jak wyjaśnia służbom przewoził je na prośbę znajomego. Jak się okazało „znajomy poprosił” o przewiezienie ponad 400 zabytków.

Do zdarzenia doszło na granicy w Hrebennem. Czynności w tej sprawie prowadzi Lubelska Krajowa Administracja Skarbowa (KAS) i Straż Graniczna, które udaremniły nielegalny wwóz przedmiotów do Polski. W toku kontroli wyjaśniono, że mężczyzna ukrył 463 przedmioty w kabinie ciężarówki.

Jak dodano, część z nich datuje się na okres neolitu, część na okres średniowiecza. KAS podała szczegóły incydentu i wyjaśniła, że zatrzymane przedmioty to m. in. gliniane naczynia, kamienne toporki i elementy narzędzi kamiennych. Znaleziono też ciężarek tkacki, elementy średniowiecznych naczyń. Całkowita wartość przemycanych towarów zostanie oceniona przez rzeczoznawcę.

Dlaczego kierowca ma problemy, a transport uznano za przemyt? Mężczyzna miał obowiązek zgłoszenia przewożonych do Polski muzealiów, nie zrobił tego, tłumacząc że zabytki nie są jego własnością, a tylko je transportuje na prośbę znajomego. W związku ze sprawą wszczęto postępowanie karne skarbowe.

Jednocześnie KAS zwraca uwagę, że wwóz do Polski dóbr kultury spoza UE wymaga określonych dokumentów i pozwoleń. Taki transport należy też zgłosić w urzędzie celno-skarbowym. Do wiadomości podano również, że od 28 grudnia 2020 roku w życie wejdzie unijne rozporządzenie, które zakazuje m. in. przywozu zabytków archeologicznych.

 

Zobacz również:

Epidemia ma swoje plusy: zmalał przemyt
Ukraina: Przemyt masek medycznych pobił przemyt papierosów - foto
Już nie papierosy: kwitnie przemyt środków antyseptycznych z Rosji
Tagi:
zabytki, archeologia, Ukraina, Polska
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez SputnikKomentarz przez Facebook
  • Komentarz