04:49 28 Październik 2020
Polska
Krótki link
126
Subskrybuj nas na

Prawo i Sprawiedliwość zamierza wprowadzić zmiany w administracji wyborczej, odbierając część kompetencji samorządom. Organizacją głosowania miałby się zająć wyspecjalizowany „korpus urzędników”.

Jak informuje dziennik.pl, partia rządząca szykuje swoistą rewolucję w organizacji wyborów. Część kompetencji, dotyczących organizacji głosowania w wyborach, ma zostać odebrana samorządom i przekazana w ręce wyodrębnionej administracji wyborczej.

Chodzi o kompetencje, które obecnie zgodnie z ustawą o o samorządzie gminnym i kodeksem wyborczym należą do wójtów, burmistrzów i prezydentów miast. 

Obecnie samorządy odpowiadają m.in. za spisy wyborców, zorganizowanie lokali wyborczych, drukowanie obwieszczeń czy wyposażenie komisji. Według gazety, PiS ma póki co dwie koncepcje zmian. Pierwsza zakłada, że stworzony korpus wyborczy miałby podlegać MSWiA. Drugi wariant zmian zakłada, że wyodrębniona administracja wyborcza znajdzie się pod jurysdykcją Krajowego Biura Wyborczego.

Ten wariant wydaje się lepszy, bo odsuwa od nas podejrzenia o próbę upolitycznienia organizacji wyborów w Polsce. A my chcemy po prostu czerpać wzorce z innych krajów, takich jak Francja czy Niemcy, gdzie wybory organizuje administracja centralna - tłumaczy w rozmowie z gazetą polityk PIS.

Według gazety PiS chce wyodrębnić tzw. korpus wyborczy z kilku powodów. Chce m. in. uniknąć kłopotów z pozyskaniem spisu wyborców od samorządów, co miało miejsce w maju tego roku, chodzi także o kwestie rozliczeń finansowych z samorządami. 

Plany PiS, dotyczące zmian w organizacji wyborów, budzą zdziwienie szefa PKW Sylwestra Marciniaka.

„Takie sygnały do nas nie docierały i nikt jeszcze z nami tego nie konsultował. W różnych krajach administracja wyborcza jest różnie usytuowana. My zawsze apelowaliśmy o zgodną współpracę wszystkich zaangażowanych stron. Na razie mamy taki podział, że jednostki samorządowe uczestniczą w tym procesie. Pytanie, czy w gminach rząd byłby w stanie przygotować ok. 28 tys. lokali wyborczych. Z drugiej strony mamy niespełna 3 tys. urzędników wyborczych, którzy funkcjonują „w lekkim zawieszeniu” - powiedział przewodniczący PKW.

Takie plany wzbudzają też zaniepokojenie wśród polityków opozycji.

System wyborczy działał sprawnie, dopóki trzy lata temu obóz rządzący nie zaczął majstrować przy ordynacji. Mieliśmy do czynienia z największą kompromitacją, czyli wyborami, które się nie odbyły 10 maja. Jest złym pomysłem, by cała administracja wyborcza została podporządkowana partii rządzącej, to można porównać do sytuacji na boisku, gdy sędzią jest zawodnik jednej z drużyn - ocenia Jan Grabiec z Platformy Obywatelskiej.

Zobacz również:

Spór o „najniższą krajową”. Jakie minimum powinien zarabiać Polak?
Tagi:
wybory, PiS, Polska
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez SputnikKomentarz przez Facebook
  • Komentarz