14:03 27 Październik 2020
Polska
Krótki link
7512
Subskrybuj nas na

Wiceminister resortu aktywów państwowych Janusz Kowalski skomentował post na Twitterze niemieckiej ambasady, która uczciła pamięć ofiar Powstania Warszawskiego poprzez opuszczenie flag i złożenie kwiatów. Zdaniem polityka to za mało.

Polityk Solidarnej Polski udostępnił post ambasady i w ostrych słowach napisał, że „Niemcy zniszczyli Warszawę i wymordowali setki jej mieszkańców. Dodał też, że dzieła zniszczenia miasta dokonał „sowiecki okupant”. Przywołał też dane z 2014 roku, gdzie straty oszacowano na 45 mln dolarów. „Do dziś Niemcy nie zapłacili Polsce reparacji, do dziś nie zapłacili za zniszczenie Warszawy”.

​Wcześniej niemiecka ambasada w Polsce w geście hołdu dla 76. rocznicy Powstania Warszawskiego opuściła flagi do połowy masztu. W komunikacie na Twitterze podkreślono, że jest to gest na znak głębokiego bólu i wstydu z powodu okrutnych zbrodni niemieckiego okupanta w walce z ludnością Warszawy podczas Powstania Warszawskiego. Rok wcześniej w uroczystościach 75. rocznicy Powstania Warszawskiego brał udział szef niemieckiego MSZ Heiko Mass, który w trakcie przemówienia zwrócił się do narodu polskiego z prośbą o wybaczenie za krzywdy i okrucieństwa, których Niemcy dopuścili się 75 lat wcześniej. Podkreślił, że to właśnie Niemcy świadomie zniszczyli Warszawę, ponieważ chcieli zrównać z ziemią wszystko, co może stanowić polską tożsamość.

Deputowany Bundestagu popiera przyznanie Polsce reparacji

Głośnym echem odbiła się podjęta przez Manuela Sarrazina przewodniczącego niemiecko-polskiej grupy parlamentarnej w Bundestagu z partii Zieloni inicjatywa, której celem jest rozpoczęcie konkretnych działań wobec powojennych roszczeń finansowych Polski.

Deputowany Bundestagu uważa natomiast, że polskie roszczenia były rozpatrywane w sposób ignorancki, a do reparacji trzeba podejść z empatią i zrozumieniem - Niemcy muszą pokazać, że „są gotowe do odrabiania lekcji” - uważa polityk.

O jego punkcie widzenia napisał „Sueddeutsche Zeitung”. Dziennik zwraca uwagę, że temat reparacji odżył po dojściu do władzy PiS, ale póki co żadne oficjalne żądania nie zostały skierowane w stronę Berlina. Jak dodano, deputowany Sarrazin uważa, że Warszawa jest rozczarowana postępowaniem Berlina w tej sprawie. W materiale przypuszcza się nawet, że może dojść z tego powodu do zaostrzenia relacji polsko-niemieckich i ich pogorszenia.

Według Sarrazina ​​„brutalne odrzucenie roszczeń reparacyjnych zgłaszanych w przeszłości przez Polskę jest „poprawne formalnie, ale moralnie i politycznie nieuzasadnione”.

Niemcy nie mogą uznać debaty za zakończoną, jeżeli nie jest ona zakończona dla naszych polskich partnerów i przyjaciół, którzy byli pierwszą ofiarą niemieckiej napaści - cytuje słowa polityka „SZ”.

Polityk zaproponował kilka rozwiązań „problemu”. Zasugerował, że Niemcy powinny utworzyć w tym celu kilka funduszy. Fundusz w ramach gestu humanitarnego pełniłby rolę źródła finansowania opieki medycznej ofiar wojny i okupacji. Kolejny fundusz w ramach dobrej woli kierowałby środki do ofiar, które zostały pominięte we wcześniejszych odszkodowaniach.

Sarrazin nie zapomniał też o polskiej kulturze. Zaproponował stworzenie ram wsparcia właśnie dla polskiej kultury i symboliczną kompensację w miejscach, gdzie Niemcy popełnili zbrodnie. Wskazano, że zdaniem deputowanego odpowiednim krokiem byłoby wniesienie znaczącego wkładu w jakiś wielki projekt kultury realizowany w Polsce.

Propozycja niemieckiego polityka została z zadowoleniem przyjęta przez posła Arkadiusza Mularczyka, który pełni funkcję przewodniczącego Parlamentarnego Zespołu ds. Oszacowania Wysokości Odszkodowań Należnych Polsce od Niemiec za Szkody Wyrządzone w Trakcie II Wojny Światowej. W rozmowie z tvp.info ocenił, że „to nowa sytuacja i wielka szansa. – Byłoby bardzo dobrze, gdybyśmy jak najszybciej mogli uruchomić fundusz pomocy dla tych ludzi – zaznaczył polityk. Całą inicjatywę uznał za wielki przełom.

To wielki przełom. Widać go w niemieckiej prasie. Po raz pierwszy przedstawiciele Bundestagu w sposób stanowczy mówią, że sprawa reparacji jest otwarta politycznie i moralnie. To niespotykane dotąd stanowisko. Nigdy wcześniej żaden z niemieckich polityków tak nie mówił – powiedział Mularczyk.

Polska dyskutuje, Niemcy uważają sprawę za zamkniętą

Temat niemieckich reparacji jest w Polsce aktywnie omawiany od lipca 2018 roku. Wtedy prezes PiS Jarosław Kaczyński oświadczył, że Polska nigdy nie zrezygnuje z reparacji od Niemiec. Tego samego zdania jest premier Mateusz Morawiecki. Według niego Polska ma wszelkie podstawy do tego, aby domagać się od Niemiec reparacji za szkody wyrządzone podczas II wojny światowej.

Polska nie otrzymała od Niemiec odpowiedniej rekompensaty za okrucieństwa II wojny światowej. Straciliśmy sześć milionów ludzi, o wiele więcej niż inne kraje, które dostały wysokie reparacje. To nie jest sprawiedliwe. Nie może tak zostać - mówił Morawiecki.  

Z kolei prezydent Polski Andrzej Duda w wywiadzie dla „Bild” stanowczo podkreślił, że reparacje za zniszczenia, dokonane przez Niemcy podczas II wojny światowej, to kwestia odpowiedzialności i moralności. Podobnie jak premier Duda przypomniał ile ofiar pochłonęła wojna.

O jakiej kwocie mówimy? Poseł Arkadiusz Mularczyk, ocenił, że straty wstępnie oszacowano na ponad 850 mld dolarów. Ostateczna kwota ma zostać wyliczona i podana w raporcie przygotowanym przez Zespół, który nie został jeszcze opublikowany.

Z kolei niemiecki rząd wielokrotnie podkreślał, że nie widzi podstaw do jakichkolwiek wypłat, ponieważ Polska oficjalnie zrzekła się reparacji w 1953 roku. Z kolei Warszawa jest zdania, że porozumienie z 1953 roku zostało podpisane z naruszeniem prawa, pod presją ZSRR i dotyczyło nieistniejących już Niemieckiej Republiki Demokratycznej i Polskiej Republiki Ludowej, która według wersji polskich analityków nie była państwem suwerennym.

Pod koniec sierpnia 2019 roku rzecznik niemieckiego rządu Steffen Seibert podczas briefingu w Berlinie powiedział, że kwestia reparacji wojennych dla Polski jest zamknięta w sensie prawnym i politycznym. Takie samo stanowisko wyrażał już 1 sierpnia, podczas wizyty w Warszawie, szef MSZ RFN Heiko Maas.

Zobacz również:

Deputowany Bundestagu: Polsce należą się reparacje wojenne. Niemcy muszą odrobić zadanie domowe
Głos z USA: Rosja powinna wypłacić reparacje za „rozpętanie” II wojny światowej
Wałęsa: Żądanie reparacji wojennych od Rosji jest absurdalne
Tagi:
Powstanie Warszawskie, reparacje, Niemcy, Polska
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez SputnikKomentarz przez Facebook
  • Komentarz