00:29 01 Październik 2020
Polska
Krótki link
10189
Subskrybuj nas na

Aktywiści z Greenpeace pojawili się na gmachu resortu środowiska z ogromnym bannerem z podobizną ministra Michała Wosia. Akcja jest protestem przeciwko „rabunkowej polityce” Lasów Państwowych.

Wczesnym rankiem działacze z Greenpeace wspięli się na dach gmachu Ministerstwa Środowiska i rozwiesili na budynku spory banner z hasłem: „Stop dewastacji! Czas na ochronę”. Na plakacie pojawiła się podobizna ministra środowiska Michała Wosia z piłą mechaniczną, który wycina drzewo. Jego postać to kukiełka na sznurkach, za które pociąga ktoś z Lasów Państwowych.

Ekolodzy krytykują szefa resortu ochrony przyrody za to, że „nie zajmuje się ochroną przyrody, a jedynie realizuje politykę rabunkową szefów koncernu Lasów Państwowych”. Przede wszystkim działacze domagają się zaprzestania wycinania starych polskich lasów.

Policja negocjuje z aktywistami, którzy weszli do budynku. „Zostaniemy na dachu tak długo, jak będzie to konieczne” - powiedziała Martha Grundland w rozmowie z RMF FM, przedstawicielka Greenpeace Polska, nie wykluczając, że akcja potrwa kilka dni i nocy.

Wśród żądań Greenpeace jest wyłączenie z wycinki i objęcie właściwą ochroną ok. 15% polskich lasów. Aktywistom chodzi zwłaszcza o stare i cenne przyrodniczo siedliska. Według organizacji takie kroki są niezbędne ze względu na kryzys ekologiczny i nadmierne wymieranie zwierząt i roślin.

Zdaniem działaczy Greenpeace stare lasy mają ogromne znaczenie, ponieważ „przechowują w ściółce, glebie i drzewach ogromne ilości pochłoniętego z atmosfery węgla. Są naturalną tarczą, która już teraz zmniejsza dotkliwość skutków kryzysu klimatycznego takich jak susze czy powodzie”.

Zwrócono również uwagę, że od prawie 20 lat nie powstał w Polsce ani jeden park narodowy, a wręcz przeciwnie ministrowie zezwalali na „eksploatację cennych przyrodniczo drzewostanów”, m. in. w Puszczy Białowieskiej, Karpackiej, Piskiej.

Organizacja ma najwięcej pretensji do ministra środowiska Michała Wosia, który zdaniem aktywistów kontynuuje tendencję szkodliwą dla ludzi, przyrody i klimatu. Zdaniem Marty Grundland szef resortu nie powinien być wykonawcą biznesplanu „leśnych baronów”, ponieważ jego obowiązkiem jest ochrona przyrody. Jak podkreśliła działaczka, Polska potrzebuje innego ministra, który jest otwarty na głos społeczeństwa i kiedy wymaga tego sytuacja - potrafi stanąć po stronie ludzi i stronie przyrody, a nie osób, które ją eksploatują dla zysków i władzy. 

To szokujące, jak leśni baronowie nie oglądają się ani na głos nauki, ani na sprzeciw społeczeństwa, i dla budowania swojej pozycji są gotowi na wycinki w starych, cennych lasach. Jeszcze bardziej szokujące jest to, że minister środowiska, zamiast kontrolować te zapędy i ograniczyć wycinki, dba tylko o to, by biznesplan szefostwa Lasów Państwowych był realizowany. Czas na gruntowną zmianę w podejściu rządzących do przyrody - oceniła przedstawicielka Greenpeace Polska Marta Grundland.

Na Twitterze organizacji pojawiła się informacja na temat ewentualnego spotkania z ministrem Wosiem. Post jest odpowiedzią na stwierdzenie przez ministra w radiowej Trójce, że jest gotowy na spotkanie, jeżeli tylko taką wolę wyrazi Greenpeace. Aktywiści nie kryli zdziwienia deklaracją, podkreślając, że nie otrzymali jeszcze odpowiedzi na ani jeden swój list.

Zobacz również:

Niemcy: Bezdomny uzbrojony w łuk i strzały ukrył się w lesie. Policja nie może go namierzyć
Premiera nowej przecinarki laserowej dla płetwonurków na forum „Armia 2020”
Ekstremalny listonosz: przez dwie rzeki, mokradła i lasy, byleby dostarczyć korespondencję
Tagi:
las, Greenpeace, Polska
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez SputnikKomentarz przez Facebook
  • Komentarz