11:25 26 Październik 2020
Polska
Krótki link
Wybory prezydenckie na Białorusi i masowe protesty (103)
17530
Subskrybuj nas na

Dziennikarz z Polski, który relacjonuje przebieg protestów na Białorusi, zauważył wczoraj, że część pocisków używanych przez policję do tłumienia akcji protestacyjnych ma napis „Made in Poland”.

Sławomir Sierakowski z Onetu zauważył w Mińsku łuski po rzekomo polskich pociskach, na co wskazuje napis na nich. Wątpliwości może wprawdzie budzić duży rozmiar tego oznaczenia. Eksport broni z UE na Białoruś jest zakazany od 2011 roku.

Dziennikarz opublikował zdjęcia znalezionych pocisków na swoim profilu w sieci społecznościowej. Obawia się blokady tych materiałów, ale jak na razie ta nie nastąpiła.

Nie wiem, jak to jest możliwe, że dyktator rządzący krajem brutalnie od 26 lat, że reżim, na który nakładamy sankcje, strzela do własnego społeczeństwa amunicją pochodzącą z Polski. Białorusinów, ale także zagranicznych dziennikarzy, trafiano pociskami wyprodukowanymi między innymi w naszym kraju – pisze Sierakowski i dodaje, że polski rząd powinien jak najszybciej wyjaśnić zaistniałą sytuację, w innym wypadku krajowi grozi kompromitacja.

Niewykluczone, że amunicja trafiła na Białoruś przez kraje trzecie. MSZ Polski jak na razie nie komentuje tych doniesień.

Podobną sytuację miały Czechy, w Mińsku po protestach znaleziono resztki granatów hukowych ich produkcji. Szef MSZ kraju Tomáš Petříček zaprzeczył, by Praga dostarczała Białorusi jakąkolwiek broń.

Czechy przestrzegają embarga na eksport takich materiałów na Białoruś. Od 10 lat. Rolę mogli odegrać tu ci, którzy odsprzedają, albo chodzi o towary, które dostarczono tam wcześniej (przed wprowadzeniem embarga – red.) – skomentował minister spraw zagranicznych w Twitterze.

Na Białorusi dalej niespokojnie

Po niedzielnych wyborach na Białorusi wybuchły masowe protesty. Według CKW urzędujący prezydent Alaksandr Łukaszenka zdobył 80,08% głosów.

W nocy z niedzieli na poniedziałek, po zakończeniu głosowania, mieszkańcy Mińska wyszli na niesankcjonowaną akcję protestacyjną. Ludzie gromadzili się na spontanicznych akcjach również następnego wieczoru. Według danych Ministerstwa Spraw Wewnętrznych w pierwszą noc po wyborach funkcjonariusze organów ścigania zatrzymali około trzech tysięcy demonstrantów.

Białoruski Komitet Śledczy wszczął 21 spraw karnych w związku z zamieszkami. Osobom, którym postawiono zarzuty, grozi kara do 15 lat więzienia. Komitet Śledczy Białorusi dodał, że większość zatrzymanych młodych ludzi była pod wpływem narkotyków lub alkoholu. Rzecznik białoruskiego MSW przekazał, że w wyniku starć w Mińsku zginął jeden protestujący.

We wtorek wieczorem w Mińsku dochodzi do kolejnych zatrzymań. Ulicami przechadzają się żołnierze i zatrzymują podejrzane osoby. W stolicy powoli gromadzą się ludzie, służby porządkowe próbują ich rozganiać.

Tematy:
Wybory prezydenckie na Białorusi i masowe protesty (103)
Tagi:
broń, Białoruś, protesty
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez SputnikKomentarz przez Facebook
  • Komentarz