19:02 28 Październik 2020
Polska
Krótki link
Wybory prezydenckie na Białorusi i masowe protesty (103)
20308
Subskrybuj nas na

Dwóch Polaków, którzy po zatrzymaniu na Białorusi wrócili dziś do kraju, opowiedziało o tym, jak wyglądało ich areztowanie i jak byli traktowani przez białoruską milicję.

Jak poinformował wiceminister spraw zagranicznych Marcin Przydacz, z białoruskich aresztów do czwartku wieczorem zostało zwolnionych pięciu obywateli Polski.

24-letni Kacper Sienicki oraz fotograf Witold Dobrowolski opwiedzieli dziś po powrocie do Polski o tym, jak byli traktowani przez białoruską milicję.

Jesteśmy poobijani, ale dajemy radę. Nic poważniejszego się nam nie stało. Zywie Biełaruś - powiedzieli Polacy po wylądowaniu w kraju.

Jak opowiedzieli, zostali zatrzymani przez białoruski OMON w centrum Mińska.

- Przewieziono nas na komisariat, do takich piwnic MSW. I tam rozpoczął się cały proces, który trwał kilkanaście godzin - opowiadał w rozmowie z dziennikarzami Sienicki.

- W tamtym momencie zostałem pobity niemal do nieprzytomności - relacjonował Dobrowolski.

Obaj mężczyźni relacjonowali, że funkcjonariusze milicji stosowali wobec nich przemoc.

- Zapytano mnie czy jestem Polakiem. Gdy odpowiedziałem, że tak, podniesiono mnie, po czym podcięto mi nogi - opiwedział Dobrowolski.

Na komisariacie położono nas na podłogę twarzą na ziemi. Grozili, że jeśli ją odwrócimy to wybiją nam wszystkie zęby. To była pierwsza zmiana. Przy każdym przesłuchaniu nas bito - opowiadali mężczyźni, dodając, że w areszcie nie mieli dostępu do wody i jedzenia.

Po spędzeniu ponad doby w areszcie mężczyźni zostali przetransportowani do więzienia.

 - W samym więzieniu dostawaliśmy trzy posiłki dziennie, była toaleta, była woda. Cele w więzieniu były całkowicie przepełnione. U mnie w celi było sześć łóżek, a w środku spały 24 osoby - opowiadał Dobrowolski.

Polacy zostali zwolnieni po 72 godzinach.

Protesty na Białorusi

Na Białorusi nie ustają protesty, które rozpoczęły się w niedzielę zaraz po ogłoszeniu wstępnych wyników wyborów prezydenckich. Według CKW Alaksandr Łukaszenka zdobył ponad 80% głosów.

Komitet Śledczy Białorusi poinformował w czwartek, że masowe protesty w kraju były koordynowane przez specjalnie przeszkolonych ludzi, którzy „profesjonalnie zorganizowali tłum" i wzywali do aktywizacji działań. Obecnie resort ustala ich tożsamość i analizuje nagrania z kamer monitoringu.

Wczoraj poinformowano, że zatrzymanych zaczęto wypuszczać z aresztów.

Dzisiaj protestujący znowu zaczęli gromadzić się w Mińsku i innych białoruskich miastach.

Tematy:
Wybory prezydenckie na Białorusi i masowe protesty (103)

Zobacz również:

Polski Sejm potępił działania białoruskich władz. Chce otwarcia kraju dla uchodźców
Tagi:
protesty, Polska, Białoruś
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez SputnikKomentarz przez Facebook
  • Komentarz