05:17 30 Wrzesień 2020
Polska
Krótki link
8123
Subskrybuj nas na

Szykują się zmiany w systemie walki z epidemią koronawirusa w Polsce. Główny Inspektor Sanitarny przedstawił nowemu ministrowi zdrowia listę zmian.

Inspektorzy nalegają, aby wprowadzono elektroniczny system zarówno generowania dokumentacji o kierowaniu na kwarantannę, jak i do nadzoru epidemicznego. Natomiast laboratoria, które podają błędne wyniki lub spóźniają się z raportami, mają tracić licencje. Wszystko to spowalnia pracę służb przy śledzeniu ognisk zachorowań w obliczu ewentualnej drugiej fali zachorowań w kraju jesienią.

Zaproponowano również, aby lekarze rodzinni wzięli na siebie obowiązek kontaktów z osobami, u których występują objawy COVID-19. Mimo największej mobilizacji w swojej historii inspekcja sanitarna mogła oddelegować jedynie 5800 pracowników do spraw związanych z epidemią. Przy liczbie 700-900 przypadków zachorowań dziennie nie wyrabiają się z pracą.

Zostały podane również wytyczne przeciwepidemiczne dotyczące przedszkoli, szkół podstawowych oraz instytucji opieki nad dziećmi w wieku do lat 3. 

Rzecznik prasowy Głównego Inspektoratu Sanitarnego Jan Bondar określił sytuację w sanepidach jako bardzo trudną, zwłaszcza po wzroście liczby zakażeń.

Pracownicy z pierwszej linii faktycznie są już wyczerpani. Obsłużyliśmy dokumentację o kwarantannie i nadzorze epidemiologicznym dla około 3 mln Polaków. Błędy? Przy tej skali musiały pojawić się wpadki

- powiedział Jan Bondar.

Jego zdaniem system osiągnął kres wydolności m.in. z tego powodu, że 95 proc. telefonów do sanepidów to kontakt w błahych sprawach, co blokuje linie.

Według polityków wprowadzenie zmian również jest konieczne. Zdaniem posła Koalicji Obywatelskiej Marka Sowy system walki z epidemią w Małopolsce już się posypał. W regionie, który przoduje w zakażeniach, nie działają samochodowe centra testów na koronawirusa "drive-thru" i brakuje karetek wymazowych.

Powołując się na historie osób, które prosiły go o interwencję poselską, polityk podkreślił, że osoby zakażone koronawirusem lub z podejrzeniem choroby nie dodzwonią się do sanepidu i będą pozostawione same sobie. Mnożą się błędy, po których rodziny są więzione na 50-dniowej kwarantannie.

Pandemia COVID-19 w Polsce

Pod koniec grudnia chińskie władze poinformowały o epidemii zachorowań na zapalenie płuc nieznanego pochodzenia w Wuhan w prowincji Hubei. Patogenem tej choroby jest nowy typ koronawirusa, który Światowa Organizacja Zdrowia (WHO) 11 lutego nazwała COVID-19 a 11 marca określiła mianem pandemii.

Według WHO na świecie koronawirusem zaraziło się ponad 24 milionów ludzi, ponad 821 tysiąc zmarło. Łączna liczba potwierdzonych w Polsce przypadków wzrosła w czwartek do 64 689, a liczba zgonów przekroczyła 2 tysiące osób i wynosi 2 010.

Zobacz również:

Aktualizacja od MZ o koronawirusie: liczba zgonów w Polsce przekroczyła 2 tysiące
Rosyjska szczepionka przeciw koronawirusowi trafiła do obrotu
Tagi:
kwarantanna, choroba, oświata, szkoła, sanepid, zmiany, koronawirus, epidemia, Polska
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez SputnikKomentarz przez Facebook
  • Komentarz