23:54 30 Wrzesień 2020
Polska
Krótki link
Sytuacja na Białorusi, wrzesień 2020 (151)
10433
Subskrybuj nas na

Prokuratura Krajowa wszczęła śledztwo w sprawie zatrzymania trzech Polaków w Mińsku. Obywatele Polski brali udział w protestach, które wybuchły na Białorusi po wyborach prezydenckich.

Jak informuje Polskie Radio, Prokuratura Krajowa wszczęła śledztwo w sprawie zatrzymania w Mińsku trzech obywateli Polski. Rzecznik prasowy Prokuratury Krajowej Ewa Bialik poinformowała, że śledztwo dotyczy „dokonania ze szczególnym udręczeniem bezprawnego pozbawienia wolności obywateli Rzeczypospolitej Polskiej, które miało miejsce od 10 do 13 sierpnia w Mińsku”, za co grozi do 15 lat pozbawienia wolności. Śledztwo będzie prowadzone przez Agencję Bezpieczeństwa Wewnętrznego.

Trzech obywateli Polski zostało zatrzymanych w Mińsku podczas trwających tam od zakończenia wyborów prezydenckich protestów. Według relacji dwóch z nich, byli oni brutalnie traktowani przez białoruskich milicjantów i poddawani torturom.

Polacy zatrzymani na Białorusi: Jesteśmy poobijani, ale dajemy radę

Dwóch zatrzymanych podczas białoruskich protestów Polaków opowiedziało o tym, jak byli traktowani podczas zatrzymania i przebywania w białoruskim areszcie.

24-letni Kacper Sienicki oraz fotograf Witold Dobrowolski opowiedzieli dziennikarzom o tym, jak byli traktowani przez białoruską milicję, 14 sierpnia, tuż po powrocie do kraju.

Jesteśmy poobijani, ale dajemy radę. Nic poważniejszego się nam nie stało. Zywie Biełaruś - powiedzieli Polacy po wylądowaniu w kraju.
Jak opowiedzieli, zostali zatrzymani przez białoruski OMON w centrum Mińska.

- Przewieziono nas na komisariat, do takich piwnic MSW. I tam rozpoczął się cały proces, który trwał kilkanaście godzin - opowiadał w rozmowie z dziennikarzami Sienicki.

- W tamtym momencie zostałem pobity niemal do nieprzytomności - relacjonował Dobrowolski.

Obaj mężczyźni relacjonowali, że funkcjonariusze milicji stosowali wobec nich przemoc.

- Zapytano mnie czy jestem Polakiem. Gdy odpowiedziałem, że tak, podniesiono mnie, po czym podcięto mi nogi - opiwedział Dobrowolski.

Na komisariacie położono nas na podłogę twarzą na ziemi. Grozili, że jeśli ją odwrócimy to wybiją nam wszystkie zęby. To była pierwsza zmiana. Przy każdym przesłuchaniu nas bito - opowiadali mężczyźni, dodając, że w areszcie nie mieli dostępu do wody i jedzenia.

Po spędzeniu ponad doby w areszcie mężczyźni zostali przetransportowani do więzienia.

 - W samym więzieniu dostawaliśmy trzy posiłki dziennie, była toaleta, była woda. Cele w więzieniu były całkowicie przepełnione. U mnie w celi było sześć łóżek, a w środku spały 24 osoby - opowiadał Dobrowolski.

Polacy zostali zwolnieni po 72 godzinach.

Tematy:
Sytuacja na Białorusi, wrzesień 2020 (151)

Zobacz również:

Niemieckie MSZ zagroziło Białorusi dalszymi sankcjami
Tagi:
protesty, Białoruś, Polska
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez SputnikKomentarz przez Facebook
  • Komentarz