15:06 25 Październik 2020
Polska
Krótki link
121910
Subskrybuj nas na

Wiceszef MSZ Polski Paweł Jabłoński skomentował list otwarty 50 dyplomatów, w którym wyrażono poparcie dla osób LGBTI. Jabłoński podkreślił, że „polskie prawo chroni wszystkich ludzi”.

„Polskie prawo w równym stopniu chroni wszystkich ludzi: nikt nie może być dyskryminowany w życiu politycznym, społecznym ani gospodarczym – z jakiejkolwiek przyczyny” - napisał wiceszef MSZ na Twitterze. Dodał, że w pełni zgadza się z treścią listu sporządzonego przez akredytowanych w Warszawie ambasadorów.

​Jednocześnie Jabłoński zwrócił uwagę, że w liście nie pojawiła się żadna wzmianka o, jak napisał wiceszef MSZ, rozpowszechnianych fejk newsach na temat rzekomych „stref wolnych od LGBT”. „Debata publiczna powinna opierać się na faktach, nie na fałszywych narracjach kreowanych przez media i „aktywistów” - uważa dyplomata. ​Jabłoński przypomniał też zapisy w polskiej Konstytucji, zgodnie z którymi „małżeństwo to związek kobiety i mężczyzny”. „Stwierdzenie tego faktu (także w uchwałach władz samorządowych) nie jest dyskryminacją” - zaznaczył wiceszef MSZ Polski i dodał, że jest to wyraz szacunku dla wyznawanych przez Polaków wartości.

Szef kancelarii premiera Michał Dworczyk w rozmowie z RMF FM powiedział, że list w żadnym wypadku nie jest adresowany do rządu. Zdaniem Dworczyka list otwarty dyplomatów ma „charakter pewnego ideologiczno-politycznego eventu” i nie jest to formalne wystąpienie. Szef KPRM uważa, że sugestie o tym, że przedstawiciele LGBT mają jakiekolwiek problemy w Polsce są nieprawdziwe.

„Pod tezą, że wszyscy jesteśmy równi wobec prawa niezależnie od płci, wyznawanej religii, narodowości, etc. przecież podpisze się każdy” – podkreślił Dworczyk, dodając, że żaden z dyplomatów nie zwracał się wcześniej w tej sprawie do MSZ Polski ani do innych agend rządowych.

Co znalazło się w liście od dyplomatów?

- List ten przypomina prawa podstawowe każdej osoby, w szczególności prawo do godności, ustanowione przez Powszechną Deklarację Praw Człowieka i będące fundamentem europejskich wartości - czytamy na stronie ambasady Francji. List został odczytany przy okazji gali plebiscytu Korona Równości, którą organizuje Kampania Przeciw Homofobii.

„Chcemy wyrazić nasze poparcie dla starań o uświadamianie opinii publicznej w kwestii problemów, jakie dotykają społeczność gejów, lesbijek, osób biseksualnych, transpłciowych i interpłciowych (LGBTI) oraz innych mniejszości w Polsce stojących przed podobnymi wyzwaniami” - czytamy w liście otwartym, którego treść pojawiła się na stronie ambasady USA w Warszawie. Opinia publiczna zwróciła na niego uwagę po opublikowaniu informacji na jego temat na Twitterze ambasador USA w Polsce Georgette Mosbacher.

„Prawa człowieka to nie ideologia - są one uniwersalne” - napisała Mosbacher.

​Autorzy listu stwierdzili, że „szacunek dla tych fundamentalnych praw, zawartych w zobowiązaniach OBWE oraz obowiązkach i standardach Rady Europy i Unii Europejskiej, jako wspólnot praw i wartości, zobowiązuje rządy do ochrony wszystkich swoich obywateli przed przemocą i dyskryminacją oraz do zapewnienia im równych szans”. Dodano, że zgodnie z Powszechną Deklaracją Praw Człowieka każda jednostka ma przyrodzona i niezbywalna godność.

Poinformowano również, że sporządzanie listu koordynowała Ambasada Królestwa Belgii w Polsce. Pod listem podpisało się napisało 43 ambasadorów i siedmioro reprezentantów innych przedstawicielstw dyplomatycznych. Jak pisze Onet, podobne listy były publikowane już od 2013 roku przy okazji Parad Równości w Polsce. Z krajów unijnych pod listem nie pojawiły się podpisy przedstawicieli Węgier, Słowacji, Estonii, Bułgarii i Rumunii. List nie ma też poparcia Białorusi, Rosji, Chin, Brazylii i żadnego kraju muzułmańskiego.

UE oburzona walką Polski z „ideologią LGBT”

Andrzej Duda 13 czerwca podczas wystąpienia w Brzegu, w ramach kampanii wyborczej, ostro wypowiedział się na temat ruchu LGBT, komentując podpisanie Karty Rodziny, w której jest mowa m. in. o ochronie przed jego ideologią. Porównał LGBT do komunistycznego ideologizowania dzieci, bolszewizmu, określając zjawisko jako neobolszewizm. Według Dudy „preferencje to jest rzecz prywatna, z którą nie warto jest się obnosić”. Prezydent stwierdził także, że jego rodzice nie po to walczyli o to, „aby wyrzucić ideologię komunistyczną ze szkół”, aby teraz godzić się na to, by „teraz przyszła inna ideologia, jeszcze groźniejsza dla człowieka”. 

Prezydent swoimi wypowiedziami na temat LGBT wywołał prawdziwą burzę w mediach. Cytaty z jego wystąpienia w trakcie kampanii obiegły cały świat, prezydent bronił się, twierdząc, że jego słowa zostały wyrwane z kontekstu.

Wcześniej wiele polskich gmin przyjęło ustawy o ochronie przed ideologią LGBT lub Samorządowe Karty Praw Rodzin. Kontrowersyjne ustawy od początku budziła negatywne reakcje w Europie Zachodniej. Niektóre władze lokalne z innych państw z własnej inicjatywy zrywały współpracę z polskimi samorządami, które takie uchwały przyjęły. 

W jednym ze swoich orędzi szefowa Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen oświadczyła:

Nie spocznę w wysiłkach na rzecz budowy unii równości, gdzie wszyscy mogą być tym, kim naprawdę są, bez obawy przed oskarżeniami lub dyskryminacją, bo bycie sobą to nie jest ideologia. To jest tożsamość i nikt nie może nikomu tego zabrać. Chcę postawić sprawę jasno: strefy wolne od LGBT to strefy wolne od wartości humanistycznych. Nie ma dla nich miejsca w naszej UE - mówiła 16 września w Parlamencie Europejskim przewodnicząca KE.

Ursula von der Leyen poruszyła także kwestię praw osób LGTB w kontekście stosunków rodzinnych, w tym uznawania za rodziców dwóch osób tej samej płci.

Pod koniec lipca polskie gminy, które przyjęły deklaracje o „strefach wolnych od LGBT”, zostały pozbawione środków unijnych, o które się starały. Chodzi o 6 wniosków dotyczących partnerstwa miast, w których składanie były zaangażowane polskie władze lokalne, które wcześniej przyjęły rezolucje w sprawie „stref wolnych od osób LGBTI” lub „praw rodzinnych”.

Decyzję przekazała unijna komisarz ds. równości Helena Dalli. Komisarz ds. sprawiedliwości Didier Reynders dodał, że „dyskryminacja jakiegokolwiek rodzaju nie może być nigdy tolerowana w UE. Wartości unijne muszą być przestrzegane we wszystkich programach finansowanych przez UE”.

Zwolennicy tej inicjatywy twierdzą jednak, że uchwała nie jest skierowana przeciwko konkretnym osobom, a jest jedynie wyrazem sprzeciwu wobec tzw. ideologii LGBT, która ich zdaniem ma na celu zniszczenie tradycyjnych wartości, takich jak rodzina, która według nich w rozumieniu Polaków, jest związkiem kobiety i mężczyzny. Celem takich deklaracji, jak podkreślają ich zwolennicy, jest ochrona wartości chrześcijańskich i tradycyjnego modelu rodziny. Podkreśla się, że miasta i gminy, które przyjęły uchwałę mają jedynie na celu ochronę rodzin przed „ideologią LGBT”.

Zobacz również:

Posłanka PO Joanna Mucha: Ideologia LGBT istnieje, i „ona została stworzona na Kremlu”
Kreml podrzucił Polsce „ideologię LGBT”? Burzliwe obrady w Kraśniku, a w tle milionowe dotacje
Biden ruga Polskę za „strefy wolne od LGBT”. MSZ mówi o kłamliwych fejkach i zapowiada interwencję
Kolejny cios finansowy w polskie gminy „wolne od LGBT”? Tym razem z Norwegii
Tagi:
MSZ Polski, LGBT, Polska
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez SputnikKomentarz przez Facebook
  • Komentarz