20:55 22 Październik 2020
Polska
Krótki link
425
Subskrybuj nas na

Jakim prawem decydują się na tak brutalny atak przeciwko polskiemu społeczeństwu, które zadecydowało w wyborach o tym, w jakim kierunku mają iść polskie sprawy? – pytała w Polskim Radiu europoseł i wiceprezes Solidarnej Polski Beata Kempa.

W niedzielę ambasadorzy kilkudziesięciu krajów, akredytowani w Polsce, w otwartym liście wyrazili swoje poparcie dla osób LGBTI. Chodzi o podniesienie świadomości społecznej w kwestii problemów dotykających społeczności gejów, lesbijek, osób biseksualnych, transpłciowych i interpłciowych (LGBTI) w Polsce.
Sporządzanie listu koordynowała Ambasada Królestwa Belgii w Polsce.

Pod listem podpisało się 43 ambasadorów i siedmioro reprezentantów innych przedstawicielstw dyplomatycznych.

Autorzy listu stwierdzili, że „szacunek dla tych fundamentalnych praw, zawartych w zobowiązaniach OBWE oraz obowiązkach i standardach Rady Europy i Unii Europejskiej, jako wspólnot praw i wartości, zobowiązuje rządy do ochrony wszystkich swoich obywateli przed przemocą i dyskryminacją oraz do zapewnienia im równych szans”. W liście dodano, że zgodnie z Powszechną Deklaracją Praw Człowieka każda jednostka ma przyrodzona i niezbywalna godność.

Jednym z sygnatariuszy jest ambasador USA Georgette Mosbacher, która w mediach społecznościowych napisała: „Prawa człowieka są uniwersalne i wszyscy, w tym osoby LGBTI, mają prawo w pełni z nich korzystać. Jest to kwestia, którą wszyscy powinni wspierać”.

Beata Kempa, europoseł i wiceprezes Solidarnej Polski, w rozmowie z Polskim Radiem zaznaczyła, że zachowanie 50 ambasadorów wywołuje sprzeciw i oburzenie.

– Polacy podjęli w wyborach decyzję, że chcą wzmocnienia instytucji rodziny, przypomnienia, że w konstytucji mamy jasno określone, iż małżeństwo to związek kobiety i mężczyzny, że chcą szacunku, tolerancji – mówiła.

Według Kempy takie praktyki jak list 50 ambasadorów ws. LGBT są niedopuszczalne.

Należy podjąć działania takie jak spokojne rozmowy, ale i postawienie bariery, bo posuną się tak daleko, jak pozwolimy – powiedziała. Dodała, że jest to „jakiś większy plan, a to jego pierwsza odsłona”.

Jak zaznaczyła wiceprezes Solidarnej Polski, „w polskiej historii nie mieliśmy do czynienia z dyskryminacją osób homoseksualnych na taką skalę jak w niektórych innych państwach”. – W Polsce na przestrzeni wieków mieliśmy dużą dozę tolerancji i szacunku dla mniejszości takich jak LGBT – podkreślała.

– Do momentu aż ta mniejszość nie postanowiła agresywnie narzucać praw, rozbijać rodzin czy łamać prawo, np. atakując fizycznie ludzi na ulicy – tłumaczyła.

„Dwóch mężczyzn to nie rodzina”

Według prezydenckiego ministra Andrzeja Dery list podpisany przez kilkudziesięciu ambasadorów to manifest ideologiczno-polityczny, bardzo nieprofesjonalny.

W jego ocenie ambasadorowie zachowali się tak, jakby wykazywali „w swoim liście nie wiadomo do kogo skierowanym”, że nie znają stanu prawnego danego państwa.

Wmawia się coś, co nie jest faktem – powiedział Dera w rozmowie z TVN24, dodając, że nie spotkał się z dyskryminacją osób, które same określają się, jako to środowisko.

Zdaniem Dery trwa ofensywa ideologii gender, którą stosują środowiska LGBT. – Mówimy o ideologii LGBT, ale tak naprawdę chodzi o ideologię gender, którą te środowiska przejęły i stosują jako swoją – powiedział. Podkreślił, że są nawet katedry gender na uniwersytetach. – Jest to ideologia, która zmienia istniejący stan społeczny, który mamy, chce zmienić pojęcie rodziny, to co to jest, jak nie ideologia? – pytał.

Zapytany, czy dwóch mężczyzn nie może stworzyć rodziny, Dera odpowiedział: „Ale jak mogą urodzić cokolwiek, mężczyzna z mężczyzną to jest związek, a nie rodzina”. Dodał, że uczono go, że gdy mężczyzna z kobietą biorą ślub, to zawierają związek małżeński, a dopiero, gdy rodzi się im dziecko, to stają się rodziną, a do tej pory jest to małżeństwo.

Nie można nikogo wykluczać, w polskim systemie prawnym wszyscy są równi wobec prawa, nie można dyskryminować ludzi z różnych względów i tutaj nie widzę problemu – polskie prawo pod tym względem jest bardzo precyzyjne – powiedział.

Jak dodał, „można się bronić przed wpływem ideologii, która chce zmienić to, co mamy w Polsce”. – Mamy prawo się bronić. Jeśli środowisko nie chce tej ideologii, żeby ona przychodziła do przedszkoli czy szkół, to ma prawo się przed tym bronić – powiedział prezydencki minister.

Zobacz również:

Nietypowy trik: zaskakujące wykorzystanie ekspresu do kawy – wideo
Zmiany w dowodach osobistych. MSWiA wyjaśnia
Hołownia o porozumieniu w Zjednoczonej Prawicy: „Jest jak komisja śledcza Antoniego Macierewicza”
Tagi:
PiS, LGBT, Beata Kempa
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez SputnikKomentarz przez Facebook
  • Komentarz