17:51 19 Październik 2020
Polska
Krótki link
10322
Subskrybuj nas na

To już jutro! Po roku przygotowań, badaniu odłamków i tworzeniu symulacji, służby rozpoczną neutralizację powojennego giganta, który spoczywa na dnie Kanał Piastowskiego w Świnoujściu. Nie ma mowy o pomyłce, ponieważ „Tallboy” ma w sobie ładunek o wzmożonej sile rażenia. Dla bezpieczeństwa okoliczni mieszkańcy zostaną ewakuowani.

Plany neutralizacji niewybuchu o nazwie „Tallboy” (wysoki chłopiec – red.), były ciągle przesuwane. Powodem jest kilka ton ładunków wybuchowych. Jeden błąd może okazać się tragiczny w skutkach. Detonacja bomby będzie niezwykłą operacją w skali światowej, ponieważ nikt wcześniej nie podejmował się neutralizacji tego typu bomby w środowisku wodnym. W grę wchodzi również ewakuacja mieszkańców Świnoujścia, ponieważ niewybuch jest tak ogromnych rozmiarów, że trzeba zadbać o bezpieczeństwo ludzi w obrębie jego pola rażenia. Problemy logistyczne stwarzają również wymiary bomby.

To ogromne wyzwanie dla nas wszystkich. Część mieszkańców czeka ewakuacja, zamknięta będzie przeprawa „Centrum”, trzeba ograniczyć ruch samochodów ciężarowych – zapowiadał Janusz Żmurkiewicz, prezydent Świnoujścia, cytowany przez Onet.

Trudny i powolny proces: szczegóły akcji 

Saperzy rozpoczną ryzykowną akcję zneutralizowania bomby z czasów II wojny światowej już w poniedziałek 12 października. Cała operacja ma potrwać w sumie 5 dni i zostanie przeprowadzona etapami metodą deflagracji, która polega stopniowym wypalaniu ładunków wybuchowych. Mimo że metoda ta uważana jest za bezpieczniejszą, to i tak istnieje ryzyko niespodziewanej detonacji.

Jak powiedział w rozmowie z Onetem chorąży marynarki Michał Jodłoski, dowódca 41. Zespołu Rozminowania Grupy Nurków Minerów ze świnoujskiej 8. Flotylli Obrony Wybrzeża, nie można pominąć ani jednego etapu, ponieważ może to być tragiczne w skutkach.

Według niego najtrudniejszy będzie pierwszy etap, czyli usunięcie spod bomby grubej warstwy piasku. „Musimy wyrównać poziom gruntu do poziomu bomby. Faza odsłaniania tego obiektu będzie bardzo trudnym i powolnym procesem” - podkreślił Jodłoski.

Decyzja o ewentualnym wydobyciu bomby z dna kanału zostanie podjęta po zakończonym sukcesem etapie deflagracji. Jodłoski mówiąc o szczegółach akcji podkreślił, że na podstawie analiz oceniono, że „Tallboy” jest w bardzo dobrym stanie, rdza pojawiła się tylko na zewnętrznym korpusie bomby.

Dowódca nurków minerów mimo doskonałego przygotowania grupy do akcji zwraca uwagę, że ryzyko jest duże, dlatego trzeba być przygotowanym na różne scenariusze – nawet wybuch, który może być tragiczny w skutkach.

Jeżeli dojdzie do detonacji, to odłamki będą lecieć z bardzo dużą prędkością. Ani dom, ani dach, ani samochód nikogo nie ochroni – mówi chorąży.

Jak podkreśla, cała operacja musi zostać przeprowadzona wręcz z jubilerską precyzją. Nie wolno dopuścić do najmniejszego drgnięcia bomby, ponieważ niesie to za sobą ryzyko detonacji.

„Nie możemy pozwolić na to, aby Tallboy się poruszył, bo niesie to za sobą ryzyko detonacji. W tym przypadku każdy ruch, nawet niewielkie uderzenie czy drgania mogą spowodować uruchomienie zapalników, znajdujących się w bombie” – powiedział chorąży Michał Jodłoski, dodając, że możliwy rozrzut odłamków bomby został określony na maksymalnie 2 km.

Świnoujście w strefie rażenia: zmiany w ruchu i przeprawie promowej

Usuwanie niewybuchu spowoduje duże utrudnienia dla mieszkańców Świnoujścia. Od 12 października osoby mieszkające w promieniu 2,5 km od miejsca znaleziska, będą musiały (za zgodą, można napisać odmowę i pozostać w domu na własną odpowiedzialność - red.) na kilka godzin opuszczać swoje mieszkania i miejsca pracy. Będą też zmiany w organizacji ruchu w mieście.

Władze miasta wcześniej przygotowały się na operację saperów i uzgodniły specjalną listę rozwiązań, które zostaną wprowadzone na czas naturalizacji niewybuchu. Utrudnienia będą dotyczyły m.in. promów, których kursowanie zostanie częściowo wstrzymane. Ograniczenia dotkną też ruchu turystycznego. Magistrat zaapelował do wszystkich o wzmożoną ostrożność i uważne śledzenie oznakowania, które w tym czasie zostanie postawione.

W związku z zagrożeniem dla zdrowia i życia ludzi, spowodowanym neutralizacją niewybuchu z okresu II Wojny Światowej przez Marynarkę Wojenną RP na torze wodnym Świnoujście-Szczecin-Świnoujście w dniach 12.10.2020 r. - 16 10.2020 r. w godz. 06.00 – 08.30, Prezydent Miasta Świnoujście zarządził ewakuację dla osób przebywających w strefie bezwzględnej, której zewnętrzna granica obejmuje teren do 2500 m od osi toru wodnego – czytamy w komunikacie na portalu miasta.

Jakim cudem „wysoki chłopiec” trafił do Świnoujścia?

Na brytyjskiego olbrzyma bombę „Tallboy” natrafiono podczas prac pogłębiania toru wodnego Szczecin-Świnoujście w Kanale Piastowskim we wrześniu 2019 roku. Największy niewybuch z okresu II wojny światowej znaleziony w Polsce leży na dnie kanału najprawdopodobniej od 75 lat. Według informacji historycznych jedna z największych bomb lotniczych na świecie może być pozostałością po bombardowaniu przez pilotów brytyjskiej RAF niemieckiego krążownika „Lützow” w kwietniu 1945 roku.  

(…) nurkowie potwierdzili, że jest to jedna z największych bomb, jakie zostały zrzucone podczas II wojny światowej. Jest to 5-tonowa bomba lotnicza zwana Tallboy - powiedział kmdr ppor. Grzegorz Lewandowski, rzecznik 8. Flotylli Obrony Wybrzeża w Świnoujściu.

- Takie bomby zrzucało lotnictwo brytyjskie w celu zatopienia pancernika w Kanale Piastowskim. Wcześniej nie mieliśmy do czynienia z tak dużym obiektem – dodał Lewandowski, którego słowa przytacza portal gs24.pl.

Z kolei chorąży marynarki Michał Jodłoski, dowódca 41. Zespołu Rozminowania Grupy Nurków Minerów ze świnoujskiej 8. Flotylli Obrony Wybrzeża dodaje w rozmowie z Onetem, że to, że bomba nie wybuchła jest sporym zaskoczeniem. Przypuszcza, że zapalniki mogły być wadliwe.

Tego typu niewybuchów nie ma zbyt wiele na świecie, ponieważ te bomby były skonstruowane w taki sposób, aby zdetonowały. Dlatego to, że nie wybuchła już była sporym zaskoczeniem - stwierdził Jodłoski.

Brytyjczycy podczas II wojny światowej byli bez wątpienia niezrównanymi konstruktorami superciężkich bomb, stworzyli kilka rodzajów tzw. bomb burzących. Ich „ojcem” był brytyjski naukowiec i wynalazca Barnes Wallis. Zgodnie z jego zamysłem, ciężka bomba miała być zrzucana z dużej wysokości i, osiągając naddźwiękową prędkość przy samej powierzchni, wbić się głęboko w grunt. Po wybuchu pojawiała się fala sejsmiczna, która miała niszczyć obiekty podziemne i zabijać przebywających w nich ludzi.

To Wallis skonstruował bombę Tallboy o masie 5340 kg. W sumie w latach 1944-45 wyprodukowano 800 tego typu bomb, przy czym nie zawsze były one używane jako bomby burzące. Zrzucono je m.in. na niemiecki pancernik „Tirpitz", zakłady produkcji rakietowych pocisków balistycznych V2 i tunel kolejowy we francuskim Saumur.

Zobacz również:

Media: USA zamierzają sprzedać Arabii Saudyjskiej tysiące precyzyjnych bomb
W Niemczech chcą pozbyć się amerykańskich bomb nuklearnych
Ponad 30 bomb lotniczych z II wojny światowej przy stacji PKP
Pierwsze 100 bomb polskiej produkcji dla F-16 trafiło do armii (foto)
Tagi:
saperzy, bomba, Świnoujście, II wojna światowa
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez SputnikKomentarz przez Facebook
  • Komentarz