21:37 03 Grudzień 2020
Polska
Krótki link
Dynamiczny wzrost liczby zakażeń koronawirusem w Polsce (116)
71421
Subskrybuj nas na

Obostrzenia w naszym kraju należało wprowadzić dużo wcześniej, o tydzień lub dwa – ocenił prezes Naczelnej Rady Lekarskiej (NRL) prof. Andrzej Matyja na antenie Radia Zet.

Od soboty cała Polska znajduje się w czerwonej strefie. Na terenie całego kraju obowiązują nowe, surowsze obostrzenia w związku z epidemią koronawirusa. Restrykcje dotyczą przede wszystkim działalności szkół, restauracji, sanatoriów, sklepów, transportu oraz zgromadzeń.

W ciągu ostatniej doby Ministerstwo Zdrowia zanotowało 11 742 nowych przypadków zakażenia COVID-19, potwierdzonych pozytywnym wynikiem testów laboratoryjnych. Zmarło 87 osób, u których zdiagnozowano koronawirusa.

Zdaniem prezesa NRL polski scenariusz epidemii „jest chyba jeszcze bardziej tragiczny niż ten z początku epidemii we Włoszech”.

Patrząc nie tylko na nasze polskie podwórko, ale i na europejskie podwórko, kiedy ta ilość zachorowań z dnia na dzień rośnie, ż rośnie ilość zgonów, te restrykcje były i są konieczne. Mam tylko wątpliwość czy zostały we właściwym czasie podjęte. Należało je podjąć dużo, dużo wcześniej, chociażby o tydzień, czy o dwa tygodnie – ocenił prezes Naczelnej Rady Lekarskiej.

Zapytany o strategię rządu i działania podejmowane w związku z rosnącą liczbą zakażeń koronawirusem, Matyja powiedział, że środowisko lekarskie chciało uczestniczyć w opracowywaniu strategii. W jego ocenie osoby, które odpowiadały za jej opracowanie nie przewidziały tego, co się może dziać i co się dzieje w tej chwili. Jak podkreślił, „to nie jest żadna strategia”. – Myśmy nie uczestniczyli w pracach, opracowywaniu tej strategii, w związku z tym nie wiemy tak naprawdę jakie były dyskusje. Efekt mamy, to co mamy. Strategia się nie sprawdziła – zaznaczył.

Zdaniem szefa NRL nie ma w obecnej sytuacji sensu mówić o scenariuszu włoskim. 

Mówmy o scenariuszu polskim – on jest chyba jeszcze bardziej tragiczny niż ten z początku epidemii we Włoszech. Naprawdę brak jakiejkolwiek koordynacji na szczeblu nie centralnym, czasami nawet wydaje się, że z pokoju, gabinetu wojewody to fajnie wygląda. Ale rzeczywistość, jak wygląda, to najlepiej ocenić, chociażby na nagraniach, jakie dramatyczne głosy z karetek. A to nie wynika z tego, że my się lenimy i pijemy kawę po dyżurkach, tylko po prostu fizycznie nie dajemy rady, fizycznie nie ma respiratora, łóżka – powiedział profesor.

Na pytanie, czy pacjenci, którzy nie chorują na koronawirusa, a na inne choroby, mogą czuć się bezpieczni, Matyja odpowiedział, że odnosi wrażenie, że zapomniano o pozostałych pacjentach.

– Ta strategia nie pomyślała o tych chorych. Myśmy się rzucili wszyscy – i słusznie – do walki z COVID, tylko mam wrażenie, że zapomniano, o pozostałych pacjentach, gdzie dostępność do terapii praktycznie w niektórych miejscach przestała istnieć. Nie tylko są braki w dostępności i wydłużanie się kolejki – podkreślił. Dodał, że „choroby nowotworowe nie ustąpiły COVID-19, one dalej istnieją, tylko ten szczyt zachorowań będziemy obserwować za kilka miesięcy”.

Tematy:
Dynamiczny wzrost liczby zakażeń koronawirusem w Polsce (116)

Zobacz również:

Minister zdrowia: Wybucham ze złości, gdy słyszę koronasceptyków
Trójmorze: „Nie jest tak kolorowo”
Wyrok TK ws. aborcji: przeciwnicy dewastują kościoły
Tagi:
koronawirus, Polska
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez SputnikKomentarz przez Facebook
  • Komentarz