20:39 02 Grudzień 2020
Polska
Krótki link
Marsz Niepodległości 2020 (24)
20209
Subskrybuj nas na

Jak donoszą media, w siedzibie Prawa i Sprawiedliwości trwa właśnie narada związana z wczorajszymi wydarzeniami na Marszu Niepodległości. Nie wyklucza się, że dojdzie do dymisji w Komendzie Głównej Policji i MSWiA.

Jak informuje RMF FM, ważą się losy szefa policji Jarosława Szymczyka i szefa MSWiA Mariusza Kamińskiego. Ich dymisje miałyby być pokłosiem wczorajszych wydarzeń na Marszu Niepodległości. Zdaniem polityków PiS, na których powołuje się portal, dymisje są już przesądzone.

W pilnej naradzie udział bierze prezes Jarosław Kaczyński i jego zastępcy, wśród których jest też Mariusz Kamiński. Główny zarzut wysuwany pod jego adresem to brak nadzoru nad funkcjonariuszami, co miało doprowadzić do tego, że wczorajsze starcia policji z uczestnikami Marszu Niepodległości wymknęły się spod kontroli. Przekazano, że politycy partii rządzącej mają być też niezadowoleni z działań komendanta głównego policji Jarosława Szymczyka.

Dopóki Mariusz Kamiński będzie szefem MSWiA, to zapewne Jarosław Szymczyk będzie Komendantem Głównym Policji. Przecież wszyscy wiedzą, że bez zgody Kamińskiego Szymczyk nawet palcem by nie kiwnął. Natomiast są duże naciski polityczne, żeby Kamińskiego usunąć ze stanowiska - powiedział Onetowi anonimowy informator.

Rozmówca rozważa też mniej prawdopodobną jego zdaniem wersję, że stanowisko straci tylko komendant policji, którego PiS „złoży na politycznym ołtarzu jako kozła ofiarnego”. 

Dymisja komendanta z pewnością zadowoliłaby prezesa Stowarzyszenia Marsz Niepodległości Roberta Bąkiewicza, który podczas konferencji prasowej działania policji ocenił jako skandaliczne i stwierdził, że powinien za to odpowiedzieć utratą stanowiska właśnie komendant policji.

Wobec skandalicznych działań policji żądamy dymisji Komendanta Głównego Policji. Uważamy, że wszystkie działania podjęte wczoraj przez policję, to był powrót z działań z marszów z lat 2010-2014 - powiedział Bąkiewicz.

Winą za eskalację wydarzeń Bąkiewicz obarczył funkcjonariuszy, którzy jego zdaniem uniemożliwiali wzięcie udziału w zmotoryzowanej formie protestu, ponieważ blokowali samochody. Dodał, że policja była bardzo brutalna, czego dowodem są ataki nawet na dziennikarzy.

Bilans Marszu Niepodległości: setki tysięcy złotych strat

Komenda Stołeczna Policji podsumowała Marsz Niepodległości, który przeszedł w środę ulicami Warszawy. Ponad 700 osób zostało wylegitymowanych, 36 zatrzymanych, rannych jest 35 policjantów.

Ranni policjanci doznali między innymi urazów kręgosłupa, głowy, jeden ma złamaną rękę – poinformował w czwartek rzecznik prasowy Komendy Stołecznej Policji, nadkomisarz Sylwester Marczak.
To pokazuje tak naprawdę podejście części osób, które brały udział w tych wydarzeniach – powiedział.

W trakcie marszu zatrzymano ponad 300 osób; 270 osób – prewencyjnie, po złożeniu zeznań zostały one zwolnione.

„Zatrzymano 36 osób. Mówimy między innymi o naruszeniu nietykalności cielesnej, o czynnym udziale w zbiegowisku, znieważeniu policjanta, kradzieży. U kilkunastu osób zabezpieczono też narkotyki” – dodał Marczak.

Jak podaje policja, zabezpieczono materiały pirotechniczne oraz broń, wystawiono ponad 260 mandatów karnych i 420 wniosków o ukaranie do sądu. Wylegitymowano ponad 700 osób. Ze względu na nieprzestrzeganie obostrzeń związanych z epidemią koronawirusa wystawiono 655 wniosków do Sanepidu.

Z kolei prezydent Warszawy Rafał Trzaskowski w rozmowie z RMF FM powiedział, że po środowych wydarzeniach można mówić o setkach tysięcy złotych strat. Dodał, że nie jest to jeszcze ostateczna cyfra.

Do powyższych wydarzeń doszło w środę 11 listopada. Ulicami Warszawy przeszedł Marsz Niepodległości, który jak zapowiadano, tym roku w związku z epidemią koronawirusa i obowiązującymi restrykcjami miał odbyć się w nietypowej formule – w wersji zmotoryzowanej. Jednak spora liczba uczestników wyłamała się i tradycyjnie przeszła piechotą przez centrum stolicy.

W trakcie Marszu Niepodległości doszło nie tylko do zamieszek i starć z policją, ale także do pożaru. Podpalono mieszkanie przy Alei 3 Maja, na balkonie nad nim wisiała tęczowa flaga i baner Strajku Kobiet. Nieznani sprawcy chcieli wrzucić właśnie na ten balkon podpaloną racę, jednak nie trafili w cel i raca spadła balkon niżej. Ogień szybko ugasiła straż pożarna.

Tematy:
Marsz Niepodległości 2020 (24)

Zobacz również:

Policja po Marszu Niepodległości: 36 zatrzymanych, 35 policjantów rannych
Reporter postrzelony podczas marszu w Warszawie. Policja komentuje
Marsz Niepodległości na warszawskich ulicach
Tagi:
Marsz Niepodległości, policja, PiS, Mariusz Kamiński, MSWiA
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez SputnikKomentarz przez Facebook
  • Komentarz