02:16 24 Listopad 2020
Polska
Krótki link
7783
Subskrybuj nas na

Odpady od osób zakażonych koronawirusem, przebywających na kwarantannie, są wywożone razem z pozostałymi śmieciami. W niektórych miejscach dla takich odpadów są specjalne pojemniki, ale w większości przypadków są traktowane jak zwykłe śmieci.

Jak pisze Rzeczpospolita, w ocenie ekspertów traktowanie odpadów od osób zakażonych koronawirusem jak zwykłych śmieci to błąd. Zgodnie z wytycznymi ministra klimatu i Głównego Inspektoratu Sanitarnego, takie odpady powinny trafiać do podwójnych oznaczonych worków, a po odczekaniu określonej liczby godzin po zamknięciu worka powinny być przeniesione do miejsca przeznaczonego do gromadzenia odpadów i umieszczone w oznakowanym pojemniku przeznaczonym na te odpady.

Zgodnie z wstępnymi wytycznymi Komisji Europejskiej takie odpady przestają stanowić zagrożenie po upływie 9 dni. Według wytycznych odpady powinny być odbierane od osób przebywających na kwarantannie nie rzadziej niż co siedem dni, powinien być też dla nich zorganizowany odpowiedni transport „bezpośrednio do instalacji unieszkodliwiania odpadów komunalnych oznakowanych worków lub do wyznaczonych przez gminę miejsc zbierania odpadów komunalnych z gospodarstw domowych objętych izolacją"

W rzeczywistości jednak kwestia śmieci osób zakażonych wygląda różnie w różnych miejscach, a wytyczne dotyczące postępowania z takimi odpadami nie wszędzie są realizowane. W rozmowie z Rzeczpospolitą przedstawiciele lokalnych władz zwracają uwagę, że realizacja tych wytycznych stanowi w wielu miejscach problem.

Ministerstwo Klimatu i Środowiska wyszło zapewne z założenia, że zawsze znajdzie się życzliwy sąsiad lub ktoś z rodziny, który weźmie śmieci z wycieraczki i wyniesie do kosza pod blokiem. Tymczasem nie zawsze tak jest. Wiele osób chętnie robi zakupy, ale wynosić śmieci już nie chce, bo się zwyczajnie boi, co jest zrozumiałe - mówi w rozmowie z „Rzeczpospolitą” wiceburmistrz Przasnysza Łukasz Machałowski.

„Z informacji, jakie posiadam od członków związku, wynika, że gminy są niechętnie nastawione do takiej zmiany umów, by odpady pochodzące z gospodarstw domowych osób chorych odbierać osobnymi transportami i zagospodarowywać inaczej niż pozostałe odpady komunalne. Zazwyczaj więc gminy nie stawiają osobnych pojemników z literą C ani też nie zapewniają ich odbioru osobnym transportem. Ekipa śmieciarki odbiera je zwykle wraz z innymi odpadami, nie wiedząc nawet, że w danej lokalizacji znajdują się odpady covidowe. Tymczasem mamy coraz więcej zachorowań. Tego rodzaju odpady powinny być więc szczególnie traktowane. Trafiać do odrębnych pojemników i być wywożone osobnym transportem. Ale to kosztuje. Dlatego samorządy są temu niechętne” – wyjaśnia Karol Wójcik, przewodniczący Rady Programowej Związku Pracodawców Gospodarki Odpadami.

Zobacz również:

Koronawirus wciąż w natarciu: „Jak dotąd strategia Szwecji zawodzi”
Tagi:
śmieci, koronawirus, Polska
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez SputnikKomentarz przez Facebook
  • Komentarz