05:47 16 Kwiecień 2021
Polska
Krótki link
Koronawirus w Polsce nie zwalnia tempa (110)
0 0 0
Subskrybuj nas na

Zamknięcie ferii zimowych dla uczniów oraz świąt spowoduje utratę nawet 90 proc. rocznych zarobków instruktorów narciarskich – wskazało Stowarzyszenie Instruktorów i Trenerów Narciarstwa PZN.

W sobotę premier Mateusz Morawiecki poinformował, że hotele pozostaną zamknięte do 27 grudnia. Rząd postanowił też, że ferie będą skumulowane w jednym okresie – między 4 a 17 stycznia. Jak wyjaśniał, ferie są  zwykle rozłożone na różne województwa w różnym czasie po to, by ruch turystyczny w gospodarce był większy, ale obecnie muszą być skumulowane w jednym czasie, aby ten ruch był jak najmniejszy.

– Po to, żeby nie zamawiać wyjazdów, nie wyjeżdżać, ani za granicę, bo może się okazać, że będzie potrzebna kwarantanna po powrocie; żeby siedzieć w domu, by przerwać łańcuch zakażeń, by ta mobilność była jak najmniejsza – apelował szef rządu.

Rządowe rozwiązanie to cios dla branży narciarskiej. Bez przywrócenia starego terminu ferii, branża narciarska nie przetrwa sezonu?

Kurort górski „Gazprom” w Soczi. Narciarze podczas zjazdu testowego po zboczu Alpika
© Sputnik . Artur Lebedev
Jak powiedział Piotr Tekiel ze Stowarzyszenia Instruktorów i Trenerów Narciarstwa Polskiego Związku Narciarskiego (SITN PZN) w rozmowie z PAP, całkowite zamknięcie gospodarki, jakie przypadło na wiosnę, nie dotknęło instruktorów bardzo mocno z uwagi na koniec sezonu narciarskiego. Jego zdaniem obecnie pełne zamrożenie gospodarki ogłoszone przez premiera w sobotę skazuje branżę narciarską na wymarcie. Zaznaczył, że chodzi o likwidację ferii zimowych a nie miesięczny lockdown.

W Polsce działa ponad 11 tys. trenerów i instruktorów narciarskich, może nie jest to jakaś oszałamiająca liczba w skali kraju, ale do tej liczby trzeba dodać rodziny na utrzymaniu. Przerwa świąteczna i ferie zimowe generują nawet 90 proc. zarobków, które muszą starczyć na cały rok. Likwidacja ferii pozbawi nas tych dochodów, a państwo nam tego nie zrekompensuje – zaznaczył Tekiel.

W jego ocenie narciarstwo jest najbardziej bezpiecznym sportem w kontekście epidemii. – Odbywa się na świeżym powietrzu i każdy narciarz ma zasłonięte usta i nos, ma gogle na twarzy i rękawiczki na rękach – podkreślił i dodał, że orczyki są bezpieczne, na krzesłach można siedzieć daleko od siebie, a w gondolach ograniczyć liczbę osób. – I tak będzie bezpieczniej niż w transporcie publicznym – zaznaczył.

Bunt na Podhalu

Decyzjami rządu w sprawie ograniczenia okresu ferii zimowych i zamknięcia wyciągów narciarskich zaniepokojone są także samorządy powiatu tatrzańskiego. Politycy z Podhala we wspólnym oświadczeniu podkreślili, że pracują nad alternatywnym planem organizacji wypoczynku pod Tatrami.

Te działania zaskoczyły samorządowców równie mocno, jak przedsiębiorców – czytamy we wspólnym oświadczeniu wszystkich samorządów leżących pod Tatrami.

„Pracujemy nad stanowiskiem i alternatywnymi propozycjami dotyczącymi organizacji wypoczynku zimowego, funkcjonowania obiektów hotelarskich i stoków narciarskich, które przekażemy premierowi” – napisali przedstawiciele lokalnych władz.

​Stoki będą otwarte

W poniedziałek wicepremier i minister rozwoju, pracy i technologii Jarosław Gowin poinformował, że jeżeli Główny Inspektorat Sanitarny zaakceptuje uzgodniony, szczególny reżim sanitarny, to we wtorek zostanie ogłoszona decyzja o otwarciu branży narciarskiej.

We wtorek za pośrednictwem mediów społecznościowych wicepremier poinformował, że protokół sanitarny dotyczący korzystania ze stacji narciarskich został dopracowany, stoki będą zimą otwarte.

Z kolei szef Centrum Analiz Strategicznych Norbert Maliszewski zapewniał na antenie Polsat News, że stoki narciarskie „były i będą otwarte”. – Żadne rozporządzenie nie przewidywało ich zamknięcia – powiedział. Dodał, że gdyby święta i ferie odbywały się normalnie, to po „miesiącach wyrzeczeń, czekałby nas efekt jojo”.

– Znowu byśmy mieli bardzo dużą liczbę zakażeń. Stąd jest taki pomysł, by ferie były skumulowane, ale będą to ferie pod hasłem „zostań w domu”. Bądźmy solidarni, bądźmy odpowiedzialni. Czeka nas miesiąc, dwa takich dużych wyrzeczeń. Pamiętajmy, że branża turystyczna na wiosnę miała ogromne straty, które udało się nadrobić w okresie letnim. Podobnie może być teraz – mówił.

Tematy:
Koronawirus w Polsce nie zwalnia tempa (110)

Zobacz również:

Gowin ma dobre wieści dla narciarzy
Andrzej Duda: Wyzdrowiałem, oddaję osocze
Czarnek o protestach przed MEN: Zamiast zająć się czymś pożytecznym, robią sobie igrzyska
Tagi:
epidemia, koronawirus, Polska, Tatry, skoki narciarskie, narciarstwo, stok, góry, narty
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez SputnikKomentarz przez Facebook
  • Komentarz