20:04 19 Styczeń 2021
Polska
Krótki link
Śledztwo w sprawie katastrofy smoleńskiej (29)
26552
Subskrybuj nas na

Rosja zwróciła się do Polski o wydanie zapisu rozmowy telefonicznej, którą prezydent Lech Kaczyński odbył z bratem tuż przed katastrofą smoleńską – powiedział w środę rzecznik rosyjskiej Prokuratury Generalnej Andriej Iwanow.

O takiej rozmowie pisały już wcześniej polskie media: Kaczyński miał rozmawiać z bratem przez telefon satelitarny na krótko przed śmiercią i „poruszyć jeden z aspektów lotu”. Zapis rozmowy znalazł się w materiałach polskiej sprawy karnej.

„Biorąc pod uwagę, że informacja ta wymaga oceny ze strony rosyjskich organów śledczych, poproszono stronę polską o fonogram i transkrypcję wspomnianej rozmowy telefonicznej… Do Polski skierowano prośbę o pomoc prawną” – powiedział Iwanow na briefingu.

Jednocześnie podkreślił, że Rosja „nie ma wątpliwości co do przyczyn katastrofy lotniczej”.

Wszystkie dane zebrane przez rosyjskich śledczych świadczyły o błędach w działaniach załogi, która zdecydowała się kontynuować lądowanie przy braku widoczności – dodał przedstawiciel Prokuratury Generalnej.

Jak powiedział wcześniej w wywiadzie dla „Gazety Wyborczej” były polski sędzia Wojciech Łączewski, który wznowił śledztwo w sprawie katastrofy, gdyby opinia publiczna dowiedziała się o treści rozmowy Kaczyńskich, „miałaby zupełnie inną ocenę tego, co wydarzyło się po 10 kwietnia 2010 r.”.

Jak twierdzi, dowiedział się o stenogramie „ze ściśle tajnych materiałów”. Pozwala on „sformułować wyobrażenie o tym, do czego zdolny jest Jarosław Kaczyński”.

Dokumenty te – jak podkreślił były sędzia – zostały przypadkowo dodane do materiałów polskiej sprawy karnej. Do tej pory nie były upubliczniane.
Polski samolot prezydencki Tu-154 rozbił się podczas lądowania na lotnisku Smoleńsk-Północny 10 kwietnia 2010 roku. Zginęło 96 osób, w tym ówczesny prezydent Lech Kaczyński z żoną, wybitni politycy i dowódcy wojskowi.

Rok po tragedii Międzypaństwowy Komitet Lotniczy (MAK) ogłosił po przeprowadzonym śledztwie, że bezpośrednią przyczyną katastrofy była decyzja załogi o nie skorzystaniu z lotniska zapasowego we mgle, a przyczynami systemowymi były braki w wyszkoleniu pilotów.

Pierwsza polska komisja pod przewodnictwem byłego ministra spraw wewnętrznych Jerzego Millera doszła do podobnych wniosków, uznając za przyczynę katastrofy to, że samolot obniżył lot poniżej dopuszczalnego minimum we mgle. Obecne polskie władze nie zgadzają się z wnioskami zawartymi w raporcie MAK i komisji Millera. Zdecydowano o powołaniu drugiej komisji, która od kilku lat nie jest w stanie zakończyć prac i przedłożyć raportu.

W związku z tym, dziesięć lat po katastrofie, polskie władze rozważają „alternatywne” wersje tego, co się wydarzyło, w tym celowe działania rosyjskich kontrolerów ruchu lotniczego i ładunki wybuchowe rzekomo podrzucone na pokład samolotu w Rosji. Władze Rosji kategorycznie odrzucają te hipotezy.

Tymczasem we wrześniu tego roku okazało się, że polska Prokuratura Generalna zamierza wpisać na międzynarodową listę poszukiwanych kontrolerów ruchu lotniczego, którzy tego dnia pracowali na lotnisku w Smoleńsku. Rosyjskie MSZ uznało to za polityczny spektakl i prześladowanie.

Komitet Śledczy Federacji Rosyjskiej poinformował, że pomaga polskim kolegom w śledztwie: od czasu katastrofy ponad dziesięciokrotnie badali oni wrak samolotu prezydenckiego, który jest obecnie przechowywany w Rosji jako materiał dowodowy w sprawie karnej.

Tematy:
Śledztwo w sprawie katastrofy smoleńskiej (29)

Zobacz również:

Rosja nie wyda Polsce kontrolerów ruchu z lotniska w Smoleńsku
Kreml skomentował zarzuty Polski ws. katastrofy smoleńskiej
Kreml reaguje na polskie oświadczenie ws. zbrodni katyńskiej
Tagi:
Lech Kaczyński, Tu-154, katastrofa smoleńska, Rosja, Polska
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez SputnikKomentarz przez Facebook
  • Komentarz