17:16 16 Kwiecień 2021
Polska
Krótki link
1164
Subskrybuj nas na

Szefowa fundacji Otwarty Dialog została uznana w 2018 roku za osobę zagrażającą bezpieczeństwu narodowemu Polski i wydalona z kraju. Polskie służby nadal nie ujawniły szczegółów stawianych aktywistce zarzutów, która obecnie mieszka z mężem w Belgii.

Do sprawy aktywistki z ukraińskim paszportem Ludmiły Kozłowskiej powraca portal Onet.

Przypomnijmy, szefowa fundacji Otwarty Dialog Ludmiła Kozłowska została wydalona z Polski 14 sierpnia 2018, ponieważ polskie służby stwierdziły, że kobieta swoimi działaniami zagraża bezpieczeństwu i porządkowi publicznemu w Polsce. Wielu komentatorów łączyło wówczas postępowanie wobec Kozłowskiej z aktywnością jej męża Bartosza Kramka, który w związku z protestami przeciwko reformie sądownictwa w Polsce opublikował swoisty manifest o nazwie „Niech państwo stanie: wyłączmy rząd”. ABW miało także zastrzeżenia co do źródeł finansowania fundacji Kozłowskiej, zarzucano jej też, jakoby Otwarty Dialog był „narzędziem” w rękach Kremla.

Kreml, Moskwa
© Sputnik . Natalia Seliverstova
„Polskie i zagraniczne służby sprawdzają m.in. czy Ludmiła Kozłowska wykorzystywała swoje kontakty w Unii Europejskiej i wśród europosłów do nielegalnego lobbingu, działań i zbieraniu informacji, które później były używane przez Rosję w wojnie hybrydowe” – informowała w lutym tego roku dziennikarka Dorota Kania z portalu niezależna.pl.

Mimo, że w rezultacie sądowych batalii, które małżeństwo zaczęło toczyć z polskimi władzami i służbami, Sąd Najwyższy uchylił decyzję o wydaleniu z Polski Ludmiły Kozłowskiej, aktywistka nadal nie wróciła do Polski. Urząd do Spraw Cudzoziemców odmówił wykreślenia jej z listy osób niepożądanych w Polsce.

— Ta nagonka na nas trwa już prawie trzy lata. PiS okrzyknął nas wrogami publicznymi, wpisał nas w rozmaite teorie spiskowe. Wystarczyło zdjęcie Ludmiły z George’em Sorosem czy Adamem Michnikiem. A to, że pochodzi z Sewastopola, musi oznaczać, że ma jakieś powiązania z Rosją. Z prawej strony ciągle leje się na nas hejt. Piszą do mnie np.: O, Kramek dalej chodzi po ulicach i śmieje się prawdziwym Polakom w twarz – mówił w lutym w rozmowie z Gazetą Wyborczą maż Kozłowskiej.

Onet próbował uzyskać szczegółowe informacje na temat stawianych Kozłowskiej zarzutów. Skierował zapytania w tej sprawie m.in do MSZ, kancelarii premiera oraz ABW.

Resort spraw zagranicznych odpowiedział na zapytanie, dotyczące rozmów polskich i belgijskich dyplomatów na temat Kozłowskiej, że „nie komentuje doniesień medialnych dotyczących rozmów z dyplomatami akredytowanymi w RP, ani nie przekazuje szczegółów dotyczących tych rozmów” i przesłał wcześniejsze oświadczenie, mówiące o „zagrożeniu dla strefy Schengen”, jakim miało być wydanie Ludmile Kozłowskiej belgijskiej wizy wjazdowej.

ABW w ogóle nie udzieliła portalowi odpowiedzi, a urzędy skarbowe, pytane o prowadzenie postępowań w sprawie finansów fundacji, zaslaniały się tajemnicą skarbową lub nie udzielały żadnych informacji.

Niestety, zakaz wjazdu dla Ludmiły obowiązuje do 2023 r. Mamy nadzieję, że wcześniej uchylą go sądy, ale takie sprawy ciągną się latami. Tymczasem, mieszkamy w Brukseli. Jestem często w Polsce z uwagi na sprawy biznesowe, liczne procesy sądowe, które wytoczyliśmy politykom PiS i prorządowym mediom oraz ostatnie protesty Strajku Kobiet. Fundacja działa dalej, rządowi nie udało się nas zniszczyć - powiedział w rozmowie z portalem mąż Kozłowskiej Bartosz Kramek.

Zobacz również:

Ludmiła Kozłowska może wrócić do Polski. A kiedy wróci Swiridow?
Tagi:
Ludmiła Kozłowska, Belgia, Polska
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez SputnikKomentarz przez Facebook
  • Komentarz