19:15 19 Styczeń 2021
Polska
Krótki link
4717
Subskrybuj nas na

Stołeczny ratusz poinformował o starcie akcji „Warszawskie Kolędowanie” i zaprezentował kartki świąteczne, które promują wydarzenie. Jednak nie wszystkim wizja artysty przypadła do gustu, krytycy zwracają uwagę, że patrząc na kartki, trudno stwierdzić jakich konkretnie świąt dotyczą.

Warszawski ratusz przygotował kilka przedświątecznych inicjatyw, o których na bieżąco informuje za pośrednictwem mediów społecznościowych. Jedną z nich jest właśnie Warszawskie Kolędowanie. Jak zaznaczono, „wspólne śpiewanie kolęd staje się mostem łączącym pokolenia”.

Zapowiedziano również konkurs na najpiękniejsze wykonanie kolędy. Udział mogą wziąć mieszkańcy miasta, którzy prześlą wideo z nagraniem wykonania jednej z kolęd - „Wśród nocnej ciszy”. Zwycięzców wyłoni jury i nagrodzi świątecznymi plakatami. Dodano, że spośród części nadesłanych filmów zostanie zmontowany jeden - Warszawska Kolęda, który trafi na oficjalny profil miasta. Ponadto można też wziąć udział w konkursie na świąteczne ozdoby z recyklingu i wygrać choinkę.

„Celowe pranie mózgów młodemu pokoleniu”

Mimo przygotowanych atrakcji, największą uwagę skupiły na sobie właśnie kartki promujące wydarzenia. Portal TVP Info zapytał polityków PiS, co sądzą o takiej wizji neutralnych kartek świątecznych. Poseł Jan Mosiński nie kryje zdziwienia, że na kartkach nie pojawił się żaden typowy symbol Świąt Bożego Narodzenia, jak Jezus czy żłóbek, jednocześnie podkreśla, że nie ma zamiaru nikomu niczego narzucać, ale to są tradycyjne symbole bożonarodzeniowych świąt.

Ja nie wpycham nikogo w mury kościoła, ale symbolika świąt jest czytelna, bo również nasi adwersarze polityczni przyozdabiają choinki i wysyłają sobie kartki przypominające o tym, co wydarzyło się w Betlejem. Z kolei tutaj mamy jakieś New Age a’la Rafał Trzaskowski – ocenił poseł PiS.

​Polityk zwrócił też uwagę, że na kolędowanie wybrano czas od 2-15 grudnia, a jak przypomina to jeszcze okres Adwentu. Według niego kolędować można przez długi okres od Wigilii. Mosiński przypuszcza, że prezydent Warszawy Rafał Trzaskowski bez zastanowienia zaakceptował taki pomysł.

Jednak to kartki budzą jego największe oburzenie. Zdaniem posła PiS „to nie przypadek, a celowe pranie mózgów, szczególnie młodemu pokoleniu”. Mosiński poleca też przyjrzeć się bliżej ułożeniu dłoni chłopca na jednej z kartek. W jego ocenie to jednoznaczne odwołanie się do ostatnich wydarzeń w Polsce. Plakaty określił mianem nieeleganckich i dodał, że czuje się z tego powodu obrażony. – Ten plakat powinien zniknąć w tej wersji - uważa polityk.

Jednocześnie zauważa, że Warszawa już od jakiegoś czasu kwestie wiary spycha na margines i dodaje, że jest to dla niego bolesne, ponieważ wartości chrześcijańskie przez lata pomagały Polakom w walce z okupantami, a teraz Rafał Trzaskowski prowadzi, jego zdaniem, brutalną wojnę światopoglądową.

Szkoda, bo uniwersalizm chrześcijański i wartości, które mu przyświecają, przez lata pozwalały walczyć z okupantami, dumnie bronić stolicy, odbudowywać ją, a potem ubogacać. Teraz tego uniwersalizmu nie ma w prezydenturze Rafała Trzaskowskiego. Jest z kolei wiele ideologii LGBT czy gender – zaznacza poseł Mosiński.

Polityk stwierdził też, że nawet władze PRL nie dążyły do nadania Świętom Bożego Narodzenia świeckiego charakteru. Według niego aktualnie mamy do czynienia z niepokojącym trendem, który polega na tym, że symbole religijne są stopniowo wypierane ze społecznej świadomości.

Zobacz również:

Pięć osób przy wigilijnym stole. Są jednak wyjątki
Ile osób będzie mogło zasiąść do wigilii? Jest projekt rozporządzenia
Wigilijne opłatki z błyskawicą? Internauci zdegustowani: „Święta pod znakiem aborcji”, „Żenujące”
Ograniczenia na czas świąt: „Nikt nie wyśle policji, czy wojska na wigilijną kolację”
Tagi:
Rafał Trzaskowski, Warszawa
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez SputnikKomentarz przez Facebook
  • Komentarz