11:23 17 Styczeń 2021
Polska
Krótki link
93910
Subskrybuj nas na

Synoptycy zapowiadają, że już w przyszłym tygodniu Polskę oczekuje prawdziwy atak zimy - ekstremalne zimno i śnieżyce mają napłynąć od strony Rosji.

Ostatni raz tzw. bestia ze Wschodu nawiedziła Polskę w 2018 roku i anomalnymi temperaturami dochodzącymi nawet do minus 20 stopni sparaliżowała całą Europę. Atak zimy zaskoczył służby komunalne w wielu państwach: w stolicy Włoch Rzymie śnieg sparaliżował miasto, we Francji w wyniku silnych mrozów zmarło kilka osób, a Wielka Brytania znalazła się wręcz w komunikacyjnej próżni.

W tym roku jak prognozuje portal mkWeather.com, Europę mają nawiedzić historyczne mrozy, a niektóre regiony mogą zostać wręcz pogrzebane pod śniegiem. - Tylko około 10 dni dzieli nas od bezprecedensowego szczytu syberyjskiego podmuchu zimnego powietrza w Europie i absolutnego szczytu zimy 2020/2021! - napisano.

W rozmowie z portalem tvp.info rzecznik Instytutu Gospodarki i Meteorologii Wodnej (IMGW) Grzegorz Walijewski potwierdził, że rzeczywiście śniegu w Polsce nie zabraknie, jednak na razie nie będzie to zima dekady o takiej skali, jaką zapowiada portal pogodowy. Wyjaśnił, że IMGW tworzy prognozę pogody na najbliższe siedem dni, a wszelkie prognozy na dłuższy okres czasu to wyłącznie modele, które określają jedynie pogodowe tendencje. Dodał, że w prognozie na najbliższe siedem dni nie stwierdzono pojawienia się syberyjskich mas chłodnego powietrza.

Na razie tego niżu w ciągu siedmiu dni w naszych prognozach nie widzimy. Po weekendzie model GFS pokazuje napływ niższych wartości, ale to nie są te wartości -30 stopni. Tego na razie nie widzimy, i w modelu 14-dniowym także tego nie widać - przekazał synoptyk.

Sprecyzował, że od czwartku rozpoczną się intensywniejsze opady śniegu, a temperatura spadnie póki co do -7. - Wygląda na to, że ta zima dotknie całego kraju i zostanie z nami na dłużej - powiedział Walijewski.

Czym jest „bestia ze Wschodu”?

W ten sposób synoptycy określili układ wysokiego ciśnienia pochodzący z Syberii. Jak wskazał rzecznik IMGW, nad naszymi głowami toczy się walka Niżu Islandzkiego i Wyżu Syberyjskiego.

Jeżeli Polska jest pod wpływem tego pierwszego, to w kraju mamy cieplejszą zimę, ale trochę więcej śniegu. Zaś w przypadku drugiego – chłodniejszą zimę, przezroczyste niebo, spadki temperatur nawet poniżej -30 stopni, widoczny pył diamentowy itd. – wyjaśnił Grzegorz Walijewski.

Rzecznik IMGW dodał, że nawet jeżeli wyż i niż dotrą nad Polskę to nie w tak ekstremalnej formie, a w znacznie łagodniejszej.

Z kolei dr inż. Marta Gruszczyńska z Centrum Modelowania Meterologicznego IMGW-PIB uspokaja, że intensywne opady śniegu nie muszą od razu oznaczać zimy stulecia, a dotychczasowe analizy nie wskazują, że wschodnia bestia pogodowa ma zaatakować Polskę w najbliższym czasie.

Zobacz również:

„Bestia ze Wschodu” pomogła Gazpromowi
ABC News: „Bestia ze Wschodu" zabiła kilkudziesięciu Europejczyków
Tagi:
pogoda, zima, Polska
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez SputnikKomentarz przez Facebook
  • Komentarz