Polska
Krótki link
Afera szczepionkowa: znane osoby zaszczepiły się poza kolejnością (15)
475
Subskrybuj nas na

Zakończyła się wewnętrzna kontrola komisji Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego, która została powołana do zbadania organizacji procesu szczepień przeciwko koronawirusowi. Kontrola jest pokłosiem głośnej afery w związku z kontrowersjami wokół szczepień aktorów i celebrytów spoza grupy „0”.

Wnioski z prac komisji przekazała w komunikacie przesłanym PAP rzeczniczka WUM Marta Wojtach. Komisja została powołana na wniosek rektora Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego prof. dr. hab. Zbigniewa Gacionga.

Rektor WUM: Jest mi przykro

W komunikacie podkreślono, że wszelkie uwagi dotyczą bezpośrednio zewnętrznej jednostki, która zajmowała się organizacją szczepień, czyli Centrum Medycznego WUM Sp. z o. o., a nie uczelni. Jak wyjaśniono, komisja stwierdziła liczne nieprawidłowości i złą organizację procesu szczepień. Na pytania komisji odpowiadali: rektor WUM prof. Zbigniew Gaciong, Prezes Centrum Medycznego WUM dr Ewa Trzepla, p.o. dyrektor Uniwersyteckiego Centrum Klinicznego WUM Anna Łukasik.

Dodano, że szczepienia miały pierwotnie ruszyć w Centrum WUM dopiero od 4 stycznia, ale pierwsze 75 dawek preparatu trafiło do Centrum już 29 grudnia 2020 roku, a 30 grudnia kolejne 376 dawek. Podkreślono, że szczepionki były już rozmrożone dlatego musiały zostać wykorzystane do końca roku, stąd wynikał wyjątkowy pośpiech, a dodatkową presję potęgował okres świąteczno-noworoczny.

W związku z tym zdecydowano się zaproponować szczepienia dodatkowym osobom. Wynikało to z obawy, że nie uda się wykorzystać w pełni wszystkich dawek szczepionki w okresie świąteczno-noworocznym - podano w komunikacie.

Jednocześnie dodano, że Centrum WUM nie zadbało należycie o akcję promocyjną szczepień wśród pracowników WUM, szpitali klinicznych i studentów. Chodzi zwłaszcza o odpowiedni dobór osób do szczepienia. Jak wynika z wniosków komisji, rektor WUM prof. dr hab. Zbigniew Gaciong nie wywierał w tej kwestii żadnej presji na Centrum, nie miał też wglądu do listy osób, które mają być zaszczepione, nie posiadał także wiedzy na temat kryteriów doboru takich osób.

Zwrócono także uwagę na obecność Gacionga w Centrum WUM podczas procesu szczepień i wyjaśniono, że wynikała ona z troski o sprawną realizację szczepień, dlatego często je wizytował. Sprecyzowano, że rektor w specjalnym filmie zwracał się do społeczności WUM, organizował też spotkania z doradcą premiera ds. szczepień prof. Andrzejem Horbanem. Akcja promocyjna z udziałem znanych osób miała być kolejnym etapem promującym szczepienia. Komisja stwierdziła, że osoby spoza grupy zero zostały powiadomione o możliwości szczepienia ze względu na obawy, ze dawki nie zostaną wykorzystane.

Po kontroli prezes Centrum Medycznego WUM dr Ewa Trzepla została odwołana przez Radę Nadzorczą ze stanowiska prezesa zarządu Centrum WUM. Do czasu rozpisania konkursu p.o. dyrektora będzie mgr Bogda Lipszyc. Z kolei rektor WUM w przesłanym PAP oświadczeniu podkreślił, że jest mu przykro z powodu zaistniałej sytuacji.

Jest mi niezmiernie przykro z powodu zaistniałej sytuacji związanej z nieprawidłowościami przy szczepieniach przeciwko Covid-19 prowadzonych przez Centrum Medyczne Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego - przekazał Gaciong.

Zapewnił, że on sam ani nikt z jego rodziny, w tym 91-letnia mama, nie poddał się szczepieniu i czeka na swoją kolej. Dodał, że w swojej pracy zawsze kieruje się zasadami etycznymi i moralnymi.

Dodatkowo od 4 stycznia w warszawskim szpitalu WUM rozpocznie się kontrola prowadzona przez NFZ. Minister Zdrowia Adam Niedzielski nie kryje oburzenia w związku z sytuacją. Zwrócił się w tej sprawie z pismem do rektora WUM, jego odpowiedź opublikował na Twitterze.

Afera szczepionkowa: znane osoby zaszczepiły się poza kolejnością

Według szefa kancelarii premiera Michała Dworczyka wiele wskazuje na to, że w szpitalu WUM doszło do nadużyć. W związku z tym Mateusz Morawiecki polecił w piątek 1 stycznia, aby wyjaśniono zamieszanie ze szczepieniami osób, które nie znalazły się w grupie „0”.

Dopuszczono do szczepienia osoby, które nie znajdowały się w grupie „0”. Nie można przejść obok tego obojętnie - powiedział Michał Dworczyk.

Tłumacząc zaistniałą sytuację Dworczyk podkreślił, że taka procedura istnieje w „pojedynczych przypadkach” i sytuacja jest naprawdę wyjątkowa.

W czwartek 31 grudnia Centrum Medyczne WUM poinformowało, że w ramach dodatkowej puli dodatkowych 450 szczepionek, otrzymanych niezależnie od etapu zerowego szczepień, zaszczepiono m. in. 300 pracowników WUM oraz 150 innych osób, w tym rodziny pracowników, pacjentów szpitali i placówek WUM oraz 18 znanych osób ze świata kultury, które mają być ambasadorami akcji szczepień. Jak wyjaśniono, wszystkie otrzymane od ARM dawki szczepionki musiały być wykorzystane do końca ubiegłego roku. 

Szczepienie pracownicy szpitala w Monterrey, Meksyk
© REUTERS / DANIEL BECERRIL
Po doniesieniach o zaszczepieniu poza kolejnością aktorki Krystyny Jandy oraz byłego premiera Leszka Millera pojawiły się informacje o kolejnych znanych osobach, które zostały poddane szczepieniu w WUM, są to m.in. aktorzy Wiktor Zborowski, Andrzej Seweryn, jego córka Maria Seweryn, Radosław Pazura, Magda Umer, a także dyrektor programowy TVN Edward Miszczak, satyryk Krzysztof Materna, piosenkarz Michał Bajor.

Tematy:
Afera szczepionkowa: znane osoby zaszczepiły się poza kolejnością (15)

Zobacz również:

Kto zawinił w szczepionkowej aferze? Cz. 2
Naczelna Izba Lekarska: Jest większy popyt niż podaż na szczepionkę
Szczepienia na koronawirusa pod lupą Komisji Zdrowia
Kolejne przypadki skutków ubocznych po szczepionce Pfizera
Tagi:
szczepionka, Polska
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez SputnikKomentarz przez Facebook
  • Komentarz