08:04 13 Czerwiec 2021
Polska
Krótki link
10019
Subskrybuj nas na

Krzysztof Kowalczyk, zastępca dyrektora departamentu emisyjno-skarbcowego Narodowego Banku Polskiego, rozmawiał na antenie Polskiego radia na temat znaczenia gotówki oraz perspektywy pojawienia się nowego 1000-złotowego banknotu.

W ocenie Krzysztofa Kowalczyka, w czasie epidemii wzrosło w Polsce zapotrzebowanie na gotówkę.

- W tym roku w obiegu jest ok. 322 mld zł, czyli przeciętnie na jedno gospodarstwo domowe mamy kwotę przekraczającą 20 tys. zł - powiedział Kowalczyk, wyjaśniając, że do wzrostu zapotrzebowania na gotówkę przyczyniły się trzy czynniki.

Po pierwsze, w okresie niepewności ludzie wracają do środków pieniężnych w formie, którą najlepiej rozumieją. Po drugie w reakcji na pandemię, NBP obniżył stopy procentowe, co pociągnęło za sobą obniżenie oprocentowania lokat i tym samym stały się one mniej opłacalne dla ciułaczy. Stąd wiele osób woli przechowywać swoje pieniądze w gotówce. I po trzecie, po uruchomieniu wielu programów pomocowych związanych ze wsparciem firm w dobie koronawirusa, na rynku pojawiło się więcej pieniędzy, i część tych środków przyjmuje formę gotówkową - tłumaczył przedstawiciel NBP.

Kowalczyk poinformował, że w NBP opracowano Narodową Strategię Bezpieczeństwa Gotówki, która ma wzmocnić obrót gotówkowy i jego bezpieczeństwo, a bank prowadzi działania, które mają gwarantować nienaruszalność statusu banknotów i środków emitowanych przez NBP.

Krzysztof Kowalczyk był też pytany o ewentualne pojawienie się w obiegu nowego banknotu o nominale 1000 zł, o którym mówił niedawno prezes NBP Adam Glapiński. Kowalczyk wyjaśnił, że póki co w NBP nie trwają prace nad wprowadzeniem takiego banknotu, ale w jego ocenie może to nastąpić podczas kolejnej kadencji prezesa NBP, przypadającej na lata 2022-2028.

Zobacz również:

Epidemia pomogła polskim sadownikom? W UE wzrósł popyt na owoce z Polski
Tagi:
NBP, pieniądze, Polska
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez SputnikKomentarz przez Facebook
  • Komentarz