18:14 05 Marzec 2021
Polska
Krótki link
12203
Subskrybuj nas na

Premier Mateusz Morawiecki opublikował na Facebooku obszerny wpis, w którym tłumaczy, dlaczego rząd zdecydował się na wprowadzenie tzw. podatku od reklam, który wzbudza sporo kontrowersji.

Wokół rządowego pomysłu wprowadzenia nowego rodzaju podatku dla mediów pojawia się coraz więcej głosów krytyki. Wczoraj  Porozumienie Jarosława Gowina wydało oświadczenie, w którym stwierdzono, że ugrupowanie nie poprze w proponowanym kształcie projektu ustawy o nowym podatku dla mediów.

Przypomnijmy, projekt ustawy ws. nowego podatku zakłada objęcie tym obciążeniem mediów tradycyjnych, portali internetowych oraz firm, które oferują zewnętrzne nośniki reklamy. Tzw. składka z tytułu reklam ma obejmować firmy, osiągające określony pułap przychodów z tytułu nadawania, wyświetlania i rozmieszczania reklam. Pozyskane w ten sposób środki mają trafiać do Narodowego Funduszu Zdrowia, Narodowego Funduszu Ochrony Zabytków i powstającego funduszu wsparcia kultury w obszarze mediów.

W obszernym wpisie, opublikowanym na Facebooku, premier Mateusz Morawiecki wyjaśnił, dlaczego rząd zdecydował się na wprowadzenie takiego podatku.

Nasze działania wpisują się w ogólny trend prac na forum UE i OECD, zmierzający do bardziej sprawiedliwego opodatkowania globalnych korporacji, przede wszystkim z sektora internetowego, ale także medialnego. Nasza koncepcja antycypuje niektóre rozwiązania i idzie w ślad za już wdrożonymi w Unii tak, aby wprowadzenie podatku cyfrowego na poziomie UE lub OECD nie wymagało od nas następnie zmiany naszego prawa, a tylko ewentualne dostosowanie - tłumaczy premier.

Jak wyjaśnił premier, nowy podatek ma objąć przede wszystkim duże korporacje, z których „większość płaci jedynie ułamek procenta swoich przychodów w postaci podatku dochodowego CIT”.

„Podatek zaś, dzięki bardzo wysokim kwotom wolnym, nie będzie dotyczył w ogóle mniejszych, lokalnych czy regionalnych mediów. Jest to zgodne z orzecznictwem Trybunału Sprawiedliwości UE” - oświadczył Morawiecki.

Premier wyjaśnił, że „konkretny układ stawek i kwot wolnych może się zmienić w toku prac - temu służy właśnie proces konsultacji”.

Jednak nawet w kształcie opublikowanym projekt w żaden sposób nie ograniczy swobody wypowiedzi i nie uderzy w medialny pluralizm. Wręcz przeciwnie, może złamać oligopol międzynarodowych molochów, które dominują na polskim rynku mediów, co powoduje histeryczną reakcję środowisk czerpiących korzyści z tego zoligopolizowania przekazu medialnego pod jedno dyktando - oświadczył premier.

Morawiecki zapowiedział też, że zaprezentuje w Brukseli „polską wizję regulacji dotyczących zarządzania przestrzenią cyfrową”.

„Gdzie to nie korporacje są najważniejsze, ale użytkownik i jego prawa. Człowiek. Ten, który wyraża poglądy, ale i ten którego kłamliwie zaatakowano. Niech rozstrzyga prawo i sądy. Gdzie zapewniona jest odpowiednia równowaga pomiędzy wolnością wypowiedzi, a odpowiedzialnością za słowo. Gdzie małe i średnie przedsiębiorstwa mogą korzystać na równych zasadach z możliwości, które oferuje gospodarka cyfrowa” - napisał premier.

Zobacz również:

Czarno widzę...
Tagi:
podatek, Mateusz Morawiecki, Polska
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez SputnikKomentarz przez Facebook
  • Komentarz