17:11 26 Luty 2021
Polska
Krótki link
1223
Subskrybuj nas na

W nocy z poniedziałku na wtorek doszło do katastrofy prywatnego helikoptera pod Pszczyną, w której zginęły 2 osoby. Jedną z ofiar jest 80-letni biznesmen Karol Kania, założyciel firmy „Karol Kania i Synowie”, która zajmuje się produkcją podłoża do uprawy pieczarek.

Informacja z potwierdzeniem śmierci Karola Kani pojawiła się na stronie internetowej firmy. 

„Szefie - dziękujemy za wszystko. Do zobaczenia” - pożegnali założyciela i właściciela firmy „Karol Kania i Synowie” jego pracownicy, dodając cytat ks. Jana Twardowskiego: „Nie umiera ten, kto trwa w pamięci żywych”. W komunikacie poinformowano również, że w katastrofie zginął też pilot i jednocześnie długoletni pracownik firmy.

- Znałem Karola osobiście. Wspaniały, dobry człowiek. Dawał pracę setkom ludzi. Harował jak wół, sam doszedł do majątku, wyszedł z wielkiej biedy. Nikomu nie zazdrościł, zawsze pomógł. Będziemy tu po nim płakać - wspomina biznesmena w rozmowie z portalem money.pl Marek Wojtala, sołtys wsi Jankowice.

Do wypadku doszło w okolicy miejscowości Studzienice koło Pszczyny. W maszynie znajdowały się w sumie 4 osoby, 2 udało się opuścić wrak helikoptera o własnych siłach. następnie zostały przewiezione do szpitali w Katowicach-Ochojcu i Bielsku-Białej.

„Według wstępnych ustaleń policji helikopterem podróżowały cztery osoby, dwie z nich zginęły na miejscu, dwie o własnym siłach opuściły wrak maszyny. Zostały one przewiezione do szpitala” – powiedziała w rozmowie z TVN24 sierż. sztab. Ewelina Rojczyk, oficer prasowy Komendy Powiatowej Policji w Pszczynie.

- Akcja ratunkowa była niezwykle trudna, ponieważ miejsce katastrofy znajdowało się w trudno dostępnym terenie – dodała.

Śledztwo w sprawie katastrofy będzie prowadzić prokuratura oraz Państwowa Komisja Badania Wypadków Lotniczych. Jej przyczyny na razie nie są znane.

Jacek Bogatko z Państwowej Komisji Badania Wypadków przekazał RMF FM, że wszelkie szczegóły będą znane dopiero po badaniu. - Mamy zdjęte rejestratory, wiele informacji uzyskamy także po analizie zapisów ścieżki lotu, pracy silników itd. - powiedział Bogatko w rozmowie z portalem. Dodał, że najwyraźniej helikopter przeleciał jakieś 300 metrów za lądowisko, zahaczając o drzewa i ścinając je. RMF FM dodaje, że maszyna była nowa i wylatała 40 godzin, a za sterami zasiadał doświadczony pilot wojskowy.

Zobacz również:

Media: Katastrofa wojskowego helikoptera w Mjanmie. Dyplomaci na pokładzie
Tajwan: katastrofa helikoptera Black Hawk. Wśród ofiar szef sztabu generalnego
Katastrofa helikoptera w Grecji: zginęło dwóch Rosjan
Katastrofa helikoptera we francuskich Alpach: przeżył tylko pilot
Tagi:
helikopter, Polska
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez SputnikKomentarz przez Facebook
  • Komentarz