18:10 14 Kwiecień 2021
Polska
Krótki link
274
Subskrybuj nas na

Do scen niczym z amerykańskiego filmu doszło w nocy z soboty na niedzielę na stacji benzynowej Orlen w Rymaniu w województwie zachodniopomorskim. 37-letnia kobieta wjechała samochodem w budynek stacji paliw. Obecni na miejscu policjanci bezskutecznie próbowali ją zatrzymać, oddając kilka strzałów w kierunku auta.

Całą akcję zarejestrował monitoring. Na wideo widać, jak kobieta za kierownicą srebrnego BMW taranuje wejście do sklepu na Orlenie, następnie cofa i odjeżdża w nieznanym kierunku. Obecni na stacji klienci krzyczą do policjantów, żeby strzelali w opony samochodu i spróbowali ją zatrzymać. Widać, że funkcjonariusze są zagubieni i nie potrafią podjąć zdecydowanych kroków wobec „rajdowca”. W końcu oddają kilka niecelnych strzałów w kierunku auta, ale mimo wszystko kobiecie udaje się odjechać i pokonać 50 km do pobliskiego Koszalina, gdzie sama zgłosiła się na komendę policji. Jak tłumaczyła, mieszka na stałe w Holandii i „czuła się zagrożona przez partnera, od którego uciekała”. W momencie zajścia wydawało się jej, że ktoś ją śledzi, dlatego wjechała w budynek stacji paliw, żeby służby zainteresowały się jej sprawą.

Jak przekazał PAP rzecznik Prokuratury Okręgowej w Koszalinie Ryszard Gąsiorowski, na podstawie wstępnych badań chemiczno-toksykologicznych można stwierdzić, że w momencie zdarzenia kobieta była pod wpływem środków odurzających (najprawdopodobniej marihuany). Gąsiorowski dodał, że wyniki otrzymała już Komenda Powiatowa Policji w Kołobrzegu. Sąd przychylił się do wniosku prokuratury i zastosował wobec podejrzanej tymczasowe aresztowanie na okres trzech miesięcy.

​37-latka usłyszała zarzuty na podstawie pięciu artykułów Kodeksu karnego, m.in. zniszczenie mienia i narażenia na utratę zdrowia lub życia pracowników stacji.

„Pierwszy dotyczy uszkodzenia mienia o łącznej wartości 20 tys. zł, na skutek wjechania samochodem marki bmw w budynek stacji paliw. Jednocześnie, uszkadzając konstrukcję budynku, doprowadzając do oderwania się jej elementów, podejrzana naraziła na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia lub ciężkiego uszczerbku na zdrowiu dwie pracownice stacji i funkcjonariusza policji” – poinformował prok. Gąsiorowski.

Uwaga wideo zawiera nienormatywna leksykę:

​Wideo z całego zajścia zostało opublikowane w Internecie i jest bardzo szeroko komentowane. Fala krytyki spadła na policjantów, którzy byli bezradni wobec kobiety w aucie, stwarzającej zagrożenie dla otoczenia. zwrócono uwagę, że funkcjonariusze wyglądali na zagubionych i nie za bardzo umieli posługiwać się służbową bronią. Rezultat? Kobieta bez problemu odjechała ze stacji paliw.

Jednak największą „gwiazdą” całego zdarzenia jest tajemniczy „instrybutor”. Na wideo słyszymy jak jeden z klientów stacji paliw krzyczy w kierunku policjantów, którzy po namyśle decydują się w końcu na oddanie strzału w kierunku auta, żeby przypadkiem nie trafili w „instrybutor”. Mężczyźnie chodziło zapewne o dystrybutor paliwa, ale niechcący przejęzyczenie (lub nie) już żyje własnym życiem i z pewnością tak szybko nie odejdzie w niepamięć. Zdaniem niektórych internautów fraza ma nawet szansę na to, żeby pobić słynne - „tylko nie w szczepionkę”.

​- W Poranku zobaczyłam słynną bitwę na stacji paliw. Wnioski? Jak kobieta chce, jak się uprze, to nic jej nie powstrzyma. Ani policja, ani instrybutor. Girl power! - piszą użytkownicy Twittera po całym zajściu.

​- Znaczenie słowa instrybutor mnie zastanawia, natomiast o professionalizmie policjantów nawet nie będę wspominał Buźka przytulenie czuje się bezpiecznie - oceniają działania policjantów internauci.

Zobacz również:

Ujawniono „taśmy Obajtka”. Tajemnice szefa Orlenu
Awaria w terminalu Orlenu na Litwie. Ropa trafiła do Morza Bałtyckiego
Media przejęte przez Orlen też protestują. Po swojemu
Tagi:
Holandia, benzyna, Orlen, Polska
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez SputnikKomentarz przez Facebook
  • Komentarz