20:56 18 Kwiecień 2021
Polska
Krótki link
7359
Subskrybuj nas na

Od soboty 20 marca weszły w życie obostrzenia na terenie całej Polski - zamknięto m.in. hotele, ograniczono działalność galerii handlowych. Nieczynne będą także kina, teatry, baseny i obiekty sportowe. Uczniowie klas 1-3 wrócą do nauki zdalnej. Kościoły natomiast pozostaną otwarte, co wyjątkowo oburzyło część społeczeństwa.

Rząd nie zdecydował się na zamknięcie świątyń, nie zmienił tez ograniczeń, jeśli chodzi o liczbę osób biorących udział w mszach. W tym zakresie utrzymano obowiązującą zasadę - 1 osoba na 15 mkw. 

Jak pisze „Rzeczpospolita”, świątynie co prawda pozostaną otwarte, ale zbliżające się obchody Świąt Wielkiejnocy odbędą się pod znakiem restrykcji, a msze będą dostosowane do wymogów sanitarnych. Konkretne wytyczne zostaną przygotowane przez biskupów diecezjalnych, którzy otrzymali instrukcje z Watykanu.

Ks. Łukasz Michalczewski, rzecznik archidiecezji krakowskiej podkreślił w rozmowie z „Rz”, że kościoły są odpowiednio przygotowane dla wiernych w związku z pandemią i są bezpieczne. Sprecyzował, że odbywa się regularna dezynfekcja, środki są też do dyspozycji wiernych, w ławkach wyznaczono miejsca, gdzie można siedzieć. 

Minister zdrowia Adam Niedzielski podkreślił, że do kwestii zamknięcia świątyń rząd podszedł na tych samych zasadach, co do sklepów i tak samo, jak sklepy będą one kontrolowane pod kątem przestrzegania obostrzeń przeciwepidemicznych. - Wszystkie obiekty, bez wprowadzania jakiejkolwiek dyskryminacji ze względu na charakter, będą w ten sam sposób kontrolowane - zapewnił minister. Jednocześnie szef resortu zdrowia zaznaczył, że w przypadku pogorszenia się sytuacji rząd nie wyklucza wprowadzenia bardziej restrykcyjnych środków.

Mimo tych zapewnień, część ekspertów sugerowałaby jednak zamknięcie kościołów jako miejsc potencjalnie sprzyjających rozprzestrzenianiu się koronawirusa.

W kościele nie można się zarazić?

Były główny inspektor sanitarny gen. Andrzej Trybusz w rozmowie z Onetem wyraził opinię, że w obecnej sytuacji, kiedy każdego dnia mamy do czynienia z rosnącą liczba zarażeń, kościoły powinny zostać „bezwzględnie” zamknięte, a biskupi powinni wręcz odradzać wizyty w świątyniach zwłaszcza w okresie wielkanocnym.

Podobnego zdania jest dr Paweł Grzesiowski, który nie rozumie, jakimi kryteriami kierował się rząd, wybierając jakie miejsca należy zamknąć, a jakie pozostawić otwarte. Jego zdaniem resort zdrowia unika zamknięcia kościołów, ponieważ taka decyzja mogłaby spotkać się z negatywnym odbiorem społeczeństwa. Ograniczony dostęp do kin, teatrów czy basenów z pewnością nie oburzy obywateli tak, jak miałoby to miejsce w przypadku całkowitego zamknięcia kościołów. Jednak dr Grzesiowski przyznaje w rozmowie z Onetem, że w zasadzie nie ma różnicy między basenem a kościołem, w obydwu miejscach można się zarazić.

Dr Grażyna Cholewińska-Szymańska, wicedyrektor Wojewódzkiego Szpitala Zakaźnego w Warszawie również uważa, że należałoby wziąć pod uwagę zamknięcie kościołów. Lekarka powiedziała w Radiu Zet, że „za cenę życia warto zrezygnować z tradycji”, a oferta mszy w systemie online jest tak bogata, że każdy praktykujący, który rozumie sytuację epidemiologiczną w kraju, skorzysta z niej bez wyrzutów sumienia i taka forma uczestnictwa we mszy mu wystarczy. Według dr kościoły powinny zostać zamknięte. 

Zostawiłabym je (otwarte – red.) w momencie opadania, ustabilizowanej sytuacji, ale kiedy jesteśmy na rosnącym ramieniu, to otwarte kościoły stanowią ryzyko – powiedziała wicedyrektor z Wojewódzkiego Szpitala Zakaźnego w Warszawie.

Za zamknięciem kościołów opowiadała się też członkini Rady Medycznej przy premierze prof. Anna Piekarska.

Wielkanoc pod znakiem ograniczeń

Komisja ds. Kultu Bożego i Dyscypliny Sakramentów KEP na podstawie zalecenia Watykanu przygotowała wskazówki dla duchownych. W dokumencie przypomniano, że kapłani mają zwracać uwagę na liczbę wiernych w kościele, dezynfekować dłonie, a podczas Triduum Paschalnego zrezygnować m.in. z tradycyjnego mycia nóg oraz całowania krzyża przez wiernych. Wielkanocne pochody mają się odbywać wyłącznie z udziałem asysty, wierni mają pozostać na swoich miejscach.

Nietypowy pomysł na łatwy system kontroli wiernych podczas wielkanocnych uroczystości mają poznańscy dominikanie. Zaproponowali, żeby wierni posiadali specjalne imienne zaproszenia na udział w liturgii Triduum Paschalnego. Każdy z nich musiałby wcześniej zarezerwować sobie miejsce na mszy telefonicznie. Wstęp do świątyni byłby możliwy jedynie dla osób posiadających zaproszenie, na którym pojawią się dane parafianina oraz konkretne miejsce w kościele, gdzie może usiąść. Dominikanie dodają, że osoby bez zaproszeń nie zostaną odesłane z kwitkiem. Specjalnie dla nich zostanie przygotowany ogrzewany namiot przed kościołem, a całą mszę można będzie oglądać na telebimie. Wszystko oczywiście z zachowaniem obowiązujących restrykcji.

Jednocześnie Episkopat zachęca wiernych do udziału w spowiedzi i Eucharystii, podkreślając, że w trosce o zdrowie i bezpieczeństwo należy przy tym przestrzegać wszystkich środków ostrożności.

​„Woda święcona nie zatrzyma wirusa”

Co o udziale w mszach i ewentualnym zamknięciu kościołów myślą Polacy? W sondażu United Surveys przeprowadzonym dla „Wprost” ankietowanych zapytano, czy uważają, że na czas lockdownu kościoły i inne miejsca kultu powinny zostać zamknięte. Wyniki mówią jednoznacznie, że nieco ponad połowa respondentów (50,4 proc.) uważa, że świątynie powinny zostać zamknięte. Przeciwnego zdania jest 45,2 proc., a 4,4 proc. badanych nie ma zdania.

Swoje niezadowolenie z łagodnego podejścia do kwestii otwartych kościołów w momencie, kiedy w całej Polsce wprowadzono lockdown wyrazili czytelnicy pod artykułem, który ukazał się na ten temat na portalu wp.pl (pisownia oryginalna). W większości komentarze dotyczą sympatii partii rządzącej do kościoła i kwestii finansowych. Internauci sugerują, że duchownym zależy bardziej na pieniądzach niż na trosce o zdrowie parafian.

Woda święcona nie zatrzyma wirusa. Po świętach będzie następna fala umieralności. I to tylko z powodu chciwości episkopatu - uważa użytkownik o nicku smakoszwczoraj.
Jestem katolikiem i chodzę do kościoła . Modlić można się wszędzie gdzie tylko chcemy.Ale w tych trudnym czasie jeżeli ktoś nie przestrzega obostrzeń czy to ksiądz czy ci co chcą uczestniczyć w mszy powinni być karani .Bądźmy jednak obiektywni patrzmy na wszystkich co łamią obostrzenia nie tylko na kościół - pisze kolejny internauta.
potrzebna mamona, niewazne zdrowie pospolstwa - krytykuje czytelnik postawę kościoła.
Biegiem do kościoła na tacę rzucać kasę. Wyskakiwać z pieniędzy dla dobra wiary. Biskupi modlitwą swoich brzuchów nie wypełnią i rezydencji nie utrzymają - dodaje kolejny.
Oto tajemnica wiary – złoto, władza i dolary! - napisano pod artykułem na portalu wp.pl.

Zobacz również:

Brytyjska mutacja koronawirusa na dobre „zadomowiła się” w Polsce
Koronawirus w Polsce: nowe dane o liczbie zakażeń i zgonów
Protesty przeciwko ograniczeniom koronawirusowym w Niemczech
Tagi:
msza, kościół, koronawirus, Polska
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez SputnikKomentarz przez Facebook
  • Komentarz