16:52 10 Kwiecień 2021
Polska
Krótki link
4318
Subskrybuj nas na

Rząd od dłuższego czasu podkreśla, że zależy mu na przyspieszeniu i upowszechnieniu procesu szczepień Polaków przeciw koronawirusowi. Mają temu pomóc m.in. zmiany w prawie farmaceutycznym, które jeszcze w tym tygodniu powinny trafić do Sejmu.

Dzięki korektom w ustawie w aptece można będzie wykonywać zastrzyki nie tylko preparatami przeciw koronawirusowi, ale też np. grypie. „Dziennik Gazeta Prawna” pisze o kolejnych pomysłach polityków, które mają usprawnić akcję szczepienia Polaków. Chodzi m.in. o rezygnację z zapisów zgodnie z wcześniej ustalonymi etapami w Narodowym Programie Szczepień. Zamiast tego uruchomiono by zapisy populacyjne i każdego dnia szczepieniu poddawałby się inny rocznik. Zdaniem władz, w ten sposób tempo szczepień znacznie wzrośnie, a tym samym szybciej można będzie osiągnąć odporność populacyjną.

„DGP” przypomina, że rząd proponował, żeby zwiększyć liczbę podmiotów, które mogłyby zaangażować się w akcję wykonywania szczepień. Wśród takich jednostek wymieniono m.in. apteki, placówki zarządzane przez samorządy oraz miejsca pracy. Na jakiej zasadzie pracodawca przeprowadzałby szczepienia? Jak wyjaśnia rozmówca „DGP”, rząd zapewni na konkretną datę transport preparatów, a cała organizacja procesu leżeć będzie właśnie po stronie pracodawcy, który musi podpisać umowę z przychodnią, zgłosić ile dawek potrzebuje. 

W ten sposób otrzyma spis jednostek, które wykonują szczepienia. Na tym rola rządu się kończy, resztą zajmuje się pracodawca.

Będzie musiał zapewnić personel kwalifikujący i przeprowadzający szczepienia lub zawrzeć stosowną umowę z przychodnią. Pracodawca będzie mógł zgłosić, że ma np. 5 tys. osób do zaszczepienia, a my damy mu listę podmiotów, które mogą je wykonać. Wszystko sobie zorganizują sami, my tylko dostarczymy szczepionki - podkreśla rozmówca „DGP”.

Zmiany obejmą też osoby upoważnione do kwalifikowania pacjentów do szczepień. Aktualnie ten obowiązek należy do lekarzy, ale jak wskazuje gazeta, już trwają prace nad poszerzeniem zakresu osób, które będą mogły kwalifikować, np. o farmaceutów, którzy już przechodzą kursy w tym zakresie oraz w dokonywaniu wkłuć domięśniowych.

Dostawy napływają, szczepienia w toku

Doniesienia potwierdził w rozmowie z „DGP” szef KPRM i koordynator rządu ds. szczepień Michał Dworczyk.

- Jeśli wprowadzimy takie rozwiązania na stałe, dla wielu osób i środowisk medycznych będzie to duża zmiana. Funkcjonują one już jednak na świecie i pozytywnie wpływają na liczbę wykonywanych szczepień, np. przeciwko grypie – wyjaśnił minister.

Harmonogram szczepień w dużej mierze zależy od dostaw szczepionek, z którymi wcześniej były problemy. Prezes Rządowej Agencji Rezerw Strategicznych Michał Kuczmierowski poinformował, że rano do Polski trafiło 507 tys. dawek szczepionek firmy Pfizer, a w środę przewidywana jest dostawa 660 tys. dawek szczepionki AstraZeneca, co zdaniem Kuczmierowskiego świadczy o tym, że firma wywiąże się ze swoich obietnic. Prezes RARS dodał, że punkty szczepień mają jeszcze możliwość domówienia dawek preparatu do wyczerpania dostępnej puli ok. 200 tys.

Szczepienia przeciwko koronawirusowi rozpoczęły się w Polsce 27 grudnia 2020 roku. Jak poinformowało Ministerstwo Zdrowia w dzisiejszym raporcie o koronawirusie i szczepieniach, do tej pory wykonano w sumie 5 882 581 szczepień, pierwszą dawkę otrzymało 3 889 970 osób, a drugą 1 992 611, wśród zaszczepionych pacjentów są przede wszystkim medycy, seniorzy oraz nauczyciele.

Zobacz również:

Duda: Zdecydowałbym się zaszczepić każdą szczepionką, która jest w tej chwili proponowana w Polsce
Grecja będzie produkować szczepionkę Sputnik V?
Blisko 4 mln Polaków zaszczepionych. Ponad milion szczepionek trafi do Polski w przyszłym tygodniu
Maduro: Ropa naftowa w zamian za szczepionkę
Tagi:
szczepionka, koronawirus, Polska
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez SputnikKomentarz przez Facebook
  • Komentarz