20:47 18 Kwiecień 2021
Polska
Krótki link
73714
Subskrybuj nas na

1 kwietnia rozpoczął się Narodowy Spis Powszechny Ludności i Mieszkań 2021, udział w którym jest obowiązkowy. Pytanie dotyczące wyznania spowodowało ogromne poruszenie wśród internautów, którzy masowo wzywają do pozostawienia pustego pola lub zaznaczenie bezwyznaniowości. - Nie nabijaj statystyk Kościołowi Katolickiemu! – apelują.

Kolejny spis powszechny ruszył po 10 latach (ostatni odbył się w 2011 roku), dotyczy każdej osoby, która mieszka na stałe bądź czasowo na terenie Polski i potrwa od 1 kwietnia do 30 czerwca tego roku. Spisać można się za pośrednictwem Internetu, a jeśli ktoś go nie posiada, to można się spisać telefonicznie podczas rozmowy z rachmistrzem lub bezpośrednio z pomocą rachmistrza. Jednak ze względu na sytuację epidemiologiczną w kraju, po raz pierwszy w historii formą dominującą ma być uzupełnienie formularza w wersji online. Lista pytań jest dostępna w języku polskim, angielskim, ukraińskim i rosyjskim.

Jak czytamy na stronie GUS, udział w Narodowym Spisie Powszechnym Ludności i Mieszkań 2021 jest obowiązkowy. Odmowa udziału w spisie grozi możliwością nałożenia kary grzywny na podstawie art. 57 ustawy o statystyce publicznej. Mandat za niedopełnienie obowiązku może wynieść nawet 5 tys. zł.

#NieWpiszęKościołaKatolickiego

Spis zawiera serię pytań, wśród których pojawia się też kwestia wyznania. Do wyboru jest siedem opcji, można też zaznaczyć, że nie należy się do żądnego wyznania, można odmówić odpowiedzi na to pytanie, ale można też w formie pytania otwartego wpisać wyznanie, którego nie ma na liście. Internauci namawiają do zbojkotowania pytania, stworzyli nawet w tym celu hashtag #NieWpiszęKościołaKatolickiego i namawiają uczestników spisu do pozostawienia pustego pola lub zaznaczenie, że nie należy się do żadnego wyznania.

Jak zaznaczają twitterowicze, bo przede wszystkim wśród nich akcja nabrała wyjątkowych obrotów, trzeba jak najszybciej przerwać łańcuch nabijania statystyk kościołowi katolickiemu. Użytkownicy wypominają duchownym ostatnie skandale, które dotyczyły tuszowania pedofilii, mówienie o mniejszościach seksualnych, że są ideologią czy umiłowanie do pieniądza. Internautom nie podoba się także zaangażowanie kapłanów w politykę. Ich zdaniem spis powszechny daje możliwość pokazania, że nie należy się do kościoła katolickiego bez dokonywania aktu apostazji. 

​Czy nasze dane są bezpieczne?

W ramach spisu GUS prosi o przekazanie danych dotyczących: charakterystyki demograficznej, aktywności ekonomicznej, wykształcenia, niepełnosprawności, migracji, charakterystyki etniczno-kulturowej, gospodarstwa domowego i rodziny, zasobów mieszkaniowych, czyli wszystkiego, co dotyczy mieszkań i budynków. 

Bartłomiej Drozd ekspert serwisu ChronPESEL.pl, którego słowa przytacza Polsat News, powiedział, że aż 60 proc. Polaków obawia się, że ich dane wpadną w ręce oszustów. Jak się chronić? Drozd podpowiada, że zawsze należy weryfikować tożsamość osoby, której przekazujemy nasze dane. W przypadku rachmistrza trzeba go wylegitymować, można też zadzwonić na infolinię lub zweryfikować go na stronie spisu.

- Wszystkie dane osobowe przetwarzane w ramach prac spisowych są poufne i podlegają szczególnej ochronie, na zasadach określonych w ustawie o statystyce publicznej oraz w ustawie o ochronie danych osobowych. Dane osobowe od momentu ich zebrania stają się danymi statystycznymi i objęte są tajemnicą statystyczną - zapewnia GUS.

Jak dodaje, osoby wykonujące prace spisowe są obowiązane do jej przestrzegania. 

Zobacz również:

Duda pozbawi abp. Głódzia stopnia wojskowego? Rzecznik prezydenta: Proszę się zapoznać z prawem
Opinia: Zero tolerancji dla księży pedofilów i ich przełożonych
Komisja ds. Pedofilii prosi biskupów o pomoc w badaniu spraw molestowania dzieci przez duchownych
Zaniedbania wobec nadużyć seksualnych pozbawią abp. Głódzia orderów?
Tagi:
pedofilia, kościół katolicki, Polska
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez SputnikKomentarz przez Facebook
  • Komentarz