11:07 14 Kwiecień 2021
Polska
Krótki link
13503
Subskrybuj nas na

Prezydent Białorusi Alaksandr Łukaszenka odrzucił oskarżenia o rzekome prześladowanie Polaków w republice, przypominając polskim władzom, że etniczni Polacy mieszkający w kraju są obywatelami Białorusi.

Dziś na spotkaniu poświęconym sprawom polityki zagranicznej prezydent Białorusi Alaksandr Łukaszenka mówił o stosunkach z Polską, informuje BelTA. - Gloryfikacja przez Polskę zbrodniarzy wojennych przelała czarę goryczy - stwierdził białoruski przywódca. Odniósł się również do oskarżeń o prześladowania polskiej mniejszości.

Łukaszenka: Nikt nas nie popchnie do konfrontacji 

Wiele osób podnosi kwestię polską: «Polacy, szykany…». Jeszcze raz chciałbym powtórzyć polskim władzom: tak, żyje u nas wielu Polaków. Ale to są nasi Polacy. Ich ojczyzną jest Białoruś. Żyją tutaj, żyją ich dzieci i będą żyć. Kto chce wyjechać, nikogo nie zatrzymywaliśmy i nie zamierzamy zatrzymywać. Ale ci, którzy żyją u nas, są obywatelami Białorusi, to są nasi Polacy – powiedział we wtorek Łukaszenka, cytowany przez agencję Belta.

Prezydent Białorusi podkreślił, że podobne podejście stosuje się również do obywateli innych narodowości.
Łukaszenka powiedział też, że zgodna z prawem reakcja organów ścigania na nielegalne działania niektórych obywateli Białorusi, nazywających siebie Polakami, została w Warszawie uznawana za szykanowanie polskiej mniejszości narodowej. „Ale z jakiegoś powodu w naszym kraju niektórzy ludzie pamiętają o swoich narodowych korzeniach tylko wtedy, gdy łamią prawo, a nie wtedy, gdy trzeba zrobić coś pożytecznego dla państwa, którego są obywatelami. Nie ma znaczenia, kim są - Polacy, Białorusini, Rosjanie, Żydzi czy Ukraińcy” – ocenił.

Prezydent podkreślił, że Białoruś zawsze odpowiedzialnie podchodziła do przestrzegania praw wszystkich mniejszości narodowych i jest dumna z międzyetnicznego pokoju w kraju. „Tak będzie zawsze. Zarówno religijny, jak i międzyetniczny pokój na Białorusi zostanie zachowany za wszelką cenę. Nikt nas nie popchnie do konfrontacji między Polakami a Białorusinami czy Rosjanami" - zapewnił Łukaszenka.

„Ponadto Białorusinów łączy z Polakami wielowiekowa historia. Nie mamy wobec siebie nierozstrzygniętych roszczeń terytorialnych i majątkowych. Nigdy nie wspominaliśmy o zajęciu znacznej części terytorium Białorusi przez Polskę w latach dwudziestych i trzydziestych XX wieku. Ale najwyraźniej nadszedł czas, by wrócić do tego tematu i szczegółowo go przestudiować z udziałem historyków i politologów, co zresztą już zaczęliśmy robić” – zaznaczył białoruski lider.

„Gloryfikacja zbrodniarzy wojennych przelała czarę goryczy” 

Temat gloryfikacji zbrodniarzy wojennych został omówiony w drugiej części spotkania po rozważeniu optymalizacji sieci białoruskich misji zagranicznych. „Druga kwestia to stosunki z naszymi sąsiadami, a przede wszystkim z Polską. Prawdę mówiąc, nasze kontakty polityczne z tym krajem nigdy nie były idealne. Ale ze względu na naszą naturę i mentalność od dawna znosiliśmy indywidualne ataki i oskarżenia pod naszym adresem, staraliśmy się znaleźć kompromis, wykazywaliśmy się elastycznością, zrozumieniem. Wychodziliśmy z założenia, że sąsiadów się nie wybiera. A oni są dla nas naprawdę ważni” - powiedział prezydent.

Okazało się jednak, że te konstruktywne podejścia są w Warszawie postrzegane jako słabość. Deklarowaną w czerwcu ubiegłego roku gotowość strony polskiej do wyjścia nam naprzeciw zastąpiły oskarżenia o fałszerstwa wyborcze, wsparcie dla naszych uciekinierów i ich firm i zapewnianie schronienia zbiegłym zdrajcom i ekstremistom, ekstremistycznym zasobom internetowym. A potem nastąpiły sankcje - zauważył Alaksandr Łukaszenka.

„Wyobraźcie sobie: w czerwcu śpiewali nam przyjemne dla uszu pieśni. A jednocześnie, teraz to wiemy, prowadzili inną grę poprzez służby specjalne i inne struktury (i politykę) - podwójną grę” - powiedział szef państwa.

„Ostatnią kroplą, która przelała czarę goryczy, były jawne próby gloryfikacji bandytów i zbrodniarzy wojennych, organizowanie w tym celu imprez dla białoruskiej młodzieży w Brześciu. A w Grodnie udział destrukcyjnej grupy etnicznych Polaków pod przywództwem niektórych działaczy tzw. polskiej emigracji w nielegalnej akcji” - powiedział białoruski przywódca.

Zwrócił uwagę, że „cały ten sabat” przypada na 80. rocznicę wybuchu Wielkiej Wojny Ojczyźnianej. „W kraju, który stracił jedną trzecią ludności. Co więcej, szczególnie gorliwie bandytów Armii Krajowej gloryfikuje konserwatywna partia polityków, która szybko traci poparcie społeczne. To jest problem wewnętrzny już w Polsce” - zaznaczył Alaksandr Łukaszenka.

Zobacz również:

Przerwana msza w polskim kościele w Londynie: „Policja przekroczyła brutalnie swoje kompetencje”
„Proponuję zostawić Szymona Hołownię w spokoju”: Duda broni lidera Polski 2050
Ambasador Krzysztof Krajewski mówi, że rosyjski język jest słyszalny na polskich ulicach
Tagi:
zbrodniarze wojenni, zbrodnie wojenne, Polska, Alaksandr Łukaszenka, Białoruś
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez SputnikKomentarz przez Facebook
  • Komentarz