Polska
Krótki link
0 18
Subskrybuj nas na

Otrzymaliśmy niepokojące informacje o możliwych eksperymentach medycznych wykonywanych na Uniwersytecie Warmińsko-Mazurskim pod nadzorem prof. Wojciecha Maksymowicza, które dotyczą płodów – powiedział rzecznik Ministerstwa Zdrowia Wojciech Andrusiewicz.

Podczas konferencji prasowej rzecznik resortu zdrowia był pytany o doniesienia na temat eksperymentów medycznych prowadzonych na Uniwersytecie Warmińsko-Mazurskim w zakresie neurologii.

Niestety dostaliśmy bardzo niepokojące informacje – to nie jest wynik żadnego postępowania, które wyszło z MZ – informacje dotyczące możliwych eksperymentów medycznych wykonywanych na Uniwersytecie Warmińsko-Mazurskim pod nadzorem profesora Maksymowicza – powiedział.

W ocenie Andrusiewicza, kierując się przesłankami możliwych daleko posuniętych nieprawidłowości, pan prof. Maksymowicz powinien również oczekiwać jak najszybszego wyjaśnienia tej sprawy, bo może rzutować to na dalszą jego karierę.

Dodał, że po zakończeniu tej kontroli wszyscy zastaną poinformowani o jej wynikach.

– Jest to bardzo delikatna materia, bo dotyczy płodów. Niestety powzięliśmy informacje, które zostały do nas skierowane, o możliwym bardzo nieetycznym – delikatnie rzecz ujmując – postępowaniu na uniwersytecie, stąd nasza pilna reakcja – powiedział rzecznik MZ.

Jak ustaliła Interia, Ministerstwo Zdrowia domaga się informacji od Uniwersytetu Warmińsko-Mazurskiego (UWM) w sprawie eksperymentów w dziedzinie neurochirurgii, które miały być prowadzone pod nadzorem lekarza, a obecnie posła Porozumienia, prof. Wojciecha Maksymowicza w latach 2013-2020. Maksymowicz kieruje też Katedrą Neurochirurgii Wydziału Lekarskiego UWM. Badania jego zespołu były wykorzystywane m.in. przy leczeniu pacjentów w klinice Budzik. 

Specjalne pismo w tej sprawie, podpisane przez wiceministra Macieja Miłkowskiego, trafiło do Komisji Bioetycznej UWM 27 marca.

„Wiedziałem, że ktoś zbiera na mnie haki”

Wojciech Maksymowicz w rozmowie z Interią powiedział, że wiedział, że ktoś gromadzi na niego haki.

Jestem szefem katedry i kliniki neurochirurgii, więc chodzi o mnie. Wiedziałem, że ktoś zbiera na mnie haki. Zostałem o tym uprzedzony przez ludzi związanych z polityką. Usłyszałem, że skoro jestem aktywny, muszę się z tym liczyć – powiedział.

Jak zaznaczył polityk Porozumienia, pismo resortu zdrowia to „ewenement”. – Nasz uniwersytet nie podlega ministrowi zdrowia tylko nauki (…). Odbieram to jako napaść – powiedział.

Zapytany, czy takie pisma to faktycznie rzadkość szef Katedry Neurochirurgii z Wydziału Lekarskiego UWM odpowiedział: „Odkąd jako prorektor jestem odpowiedzialny za formalny nadzór nad Komisja Bioetyczną Uniwersytetu Warmińsko-Mazurskiego, takie pismo, bezpośrednio z Ministerstwa Zdrowia, dotyczące konkretnych badań, w konkretnej jednostce, chyba się nie zdarzyło. Nie wiem, jaki jest cel pozyskania takich informacji. Na pewno to dość nietypowe działanie resortu zdrowia”.

Zobacz również:

Tusk stanie przed sądem? Macierewicz: Powinien przeprosić
Pierwsze F-35 wylądują w Łasku. Błaszczak: Zwiększą zdolności obronne Polski
Zaryzykować czy odłożyć wesele na kolejny rok? Rząd o możliwym terminie decyzji
Tagi:
porozumienie, Ministerstwo Zdrowia, Polska, eksperyment
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez SputnikKomentarz przez Facebook
  • Komentarz