Polska
Krótki link
11060
Subskrybuj nas na

Władimir Putin prowadzi działania, które służą destabilizacji sytuacji we wschodniej części Ukrainy– powiedział generał broni w st. sp. Waldemar Skrzypczak. To jest przede wszystkim wojna nerwów – podkreślił.

Państwa zachodnie wyraziły ostatnio zaniepokojenie rzekomym nasileniem „agresywnych działań” Rosji na Ukrainie. Waszyngton poinformował o eskalacji „rosyjskiej agresji” i ruchu wojsk rosyjskich na Krymie i na wschodniej granicy Ukrainy. W odpowiedzi sekretarz prasowy prezydenta Federacji Rosyjskiej Dmitrij Pieskow wskazał, że Rosja przemieszcza wojska na swoim terytorium i według własnego uznania. Według niego to nikomu nie zagraża i nie powinno nikogo martwić. Moskwa wielokrotnie podkreślała, że nie jest stroną wewnętrznego konfliktu ukraińskiego i jest zainteresowana przezwyciężeniem przez Kijów kryzysu polityczno-gospodarczego.

Generał broni w st. sp. Waldemar Skrzypczak w rozmowie z Polskim Radiem odniósł się do tej sytuacji.

– To jest przede wszystkim wojna nerwów. Putin od dawna chciał rozwiązać problem Ukrainy, a on ciągle narastał. Sytuacja zaczęła się wymykać mu spod kontroli w momencie, kiedy prezydent (Ukrainy Wołodymyr – red.) Zełenski zaczął wykonywać reformy m.in. w armii na Ukrainie, które zagrażają „bezpieczeństwu” dwóch rejonów autonomicznych, które przejęła Rosja – powiedział.

Te działania, które prowadzi Putin służą do destabilizacji sytuacji we wschodniej części Ukrainy – uważa. Ma to za zadanie wymusić na Zachodzie podjęcie negocjacji, które zmusiłby Ukrainę do odstąpienia od roszczeń wobec terenów zagarniętych przez Rosję – zaznaczył.

Ten potencjał, którym dysponuje Putin w rejonie konfliktu jest wystarczający na to, żeby przeprowadzić operację w głąb Ukrainy. Putin również ma świadomość tego, że przez 7 lat ukraińska armia się bardzo zmieniła: dozbroiła, doszkoliła i jest gotowa walczyć o suwerenność swojego państwa – powiedział generał i skomentował dalszy możliwy scenariusz rozwoju sytuacji.

– Ta wojna przyniesie straty obu stronom i będzie miała charakter wielkoskalowy i długotrwały – ona się nie skończy w ciągu kilku dni. Chociaż ilość wojsk, które zgromadził Putin świadczy o tym, że on przygotowuje się na to, że ta wojna może potrwać długo – zauważył.

– Są dwa aspekty skutków tej wojny. Po pierwsze, Putin może przegrać przez to wybory. Po drugie, długotrwała wielkoskalowa wojna pogrąży gospodarkę Rosji i Rosja nie odrodzi się takim imperium, o jakim marzy prezydent Putin – podsumował.

Konflikt w Donbasie

W kwietniu 2014 roku władze ukraińskie rozpoczęły operację wojskową przeciwko samozwańczym ŁRL i DRL, które ogłosiły niezależność po zamachu stanu na Ukrainie w lutym 2014 roku. Według ostatnich danych ONZ ofiarami konfliktu padło ok. 13 tysięcy osób.

Kwestia rozwiązania sytuacji w Donbasie jest omawiana na spotkaniach w różnych formatach, głównie normandzkim. Warszawa zaproponowała przeniesienie negocjacji do formatu genewskiego, czyli z udziałem Stanów Zjednoczonych i Polski jako państwa sąsiadującego z Federacją Rosyjską i Ukrainą. Jednak dopiero w Mińsku – podczas spotkań grupy kontaktowej, w której pośredniczą Rosja i OBWE – udało się osiągnąć porozumienie w sprawie zawieszenia broni.

Jak podkreślał Władimir Putin, Rosja nie porzuci Donbasu, „na nic nie zważając”. Przy czym zaznaczał, że zanim podejmie się jakąkolwiek decyzję, trzeba pomyśleć o konsekwencjach. Jak poinformował wcześniej rzecznik prasowy głowy państwa Dmitrij Pieskow, Moskwa nadal będzie nieść pomoc mieszkającym tam rosyjskojęzycznym ludziom, w tym również humanitarną.

Zobacz również:

Czy jest szansa na kompromis ws. Donbasu?
Zełenski zaproponował Putinowi spotkanie w Donbasie
Zełenski: Ukraina „już dawno zasłużyła” na członkostwo w UE i NATO
Tagi:
wojna, wojsko, Ukraina, Polska
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez SputnikKomentarz przez Facebook
  • Komentarz