Polska
Krótki link
24157
Subskrybuj nas na

Rosja chciała zobaczyć reakcję Stanów Zjednoczonych, UE oraz państw regionu – powiedział wiceszef MSZ Paweł Jabłoński, komentując koncentrację rosyjskich wojsk w pobliżu ukraińskich granic, a następnie ich wycofanie.

– Koncentracja wojsk przy granicy z Ukrainą była ze strony Rosji testem na reakcję nowej amerykańskiej administracji i UE – powiedział wiceminister w telewizji Republika.

Sądzę, że ten test wypadł pozytywnie dla nas, a negatywnie dla pewnych taktycznych celów rosyjskich. Okazało się, że reakcja jest znacznie silniejsza, niż mogli się tego spodziewać i prawdopodobnie stąd sygnały o wycofywaniu się – dodał.

W jego ocenie celem Rosji było przetestowanie tego, co się wydarzy. Ostrzegł, że takie testy będą się powtarzały.

Niestety, Rosja od wielu lat prowadzi politykę opartą na prowokacjach, na działaniach agresywnych, działaniach kryminalnych w stosunku do swoich przeciwników, (...) działaniach zbrojnych, łamiących prawo międzynarodowe, wywołujących po prostu otwarte konflikty – podkreślił Paweł Jabłoński.

Państwa zachodnie wyraziły ostatnio zaniepokojenie rzekomym nasileniem „agresywnych działań” Rosji na Ukrainie. Waszyngton poinformował o eskalacji „rosyjskiej agresji” i ruchu wojsk rosyjskich na Krymie i na wschodniej granicy Ukrainy. W odpowiedzi sekretarz prasowy prezydenta Federacji Rosyjskiej Dmitrij Pieskow wskazał, że Rosja przemieszcza wojska na swoim terytorium i według własnego uznania. Według niego to nikomu nie zagraża i nie powinno nikogo martwić. Moskwa wielokrotnie podkreślała, że nie jest stroną wewnętrznego konfliktu ukraińskiego i jest zainteresowana przezwyciężeniem przez Kijów kryzysu polityczno-gospodarczego.

W ubiegłym tygodniu minister obrony Rosji Siergiej Szojgu poinformował, że rosyjskie wojska, biorące udział w niezapowiedzianej kontroli na południu i zachodzie kraju, zaczęły wracać do swoich jednostek.

Konflikt w Donbasie

W kwietniu 2014 roku władze ukraińskie rozpoczęły operację wojskową przeciwko samozwańczym ŁRL i DRL, które ogłosiły niezależność po zamachu stanu na Ukrainie w lutym 2014 roku. Według ostatnich danych ONZ ofiarami konfliktu padło ok. 13 tysięcy osób.

Kwestia rozwiązania sytuacji w Donbasie jest omawiana na spotkaniach w różnych formatach, głównie normandzkim. Warszawa zaproponowała przeniesienie negocjacji do formatu genewskiego, czyli z udziałem Stanów Zjednoczonych i Polski jako państwa sąsiadującego z Federacją Rosyjską i Ukrainą. Jednak dopiero w Mińsku – podczas spotkań grupy kontaktowej, w której pośredniczą Rosja i OBWE – udało się osiągnąć porozumienie w sprawie zawieszenia broni.

Jak podkreślał Władimir Putin, Rosja nie porzuci Donbasu, „na nic nie zważając”. Przy czym zaznaczał, że zanim podejmie się jakąkolwiek decyzję, trzeba pomyśleć o konsekwencjach. Jak poinformował wcześniej rzecznik prasowy głowy państwa Dmitrij Pieskow, Moskwa nadal będzie nieść pomoc mieszkającej tam ludności rosyjskojęzycznej, w tym również humanitarną.

Zobacz również:

ŁRL: Ukraińskie siły zbrojne sabotują pracę OBWE w Donbasie
Wicemarszałek Sejmu po wizycie w Donbasie: Ukraina bardzo mocno ceni sobie nasze zaangażowanie
Tagi:
UE, USA, wojsko, Ukraina, Rosja
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez SputnikKomentarz przez Facebook
  • Komentarz