Polska
Krótki link
3204
Subskrybuj nas na

Wielbiciele żeglugi i turyści, którzy wybrali się na majowy weekend na Mazury napotkali na nie lada problem. Ze względu na obowiązujące przepisy sanitarne, które zakazują działalności portowej do 7 maja, nie mają, gdzie załatwić swoich potrzeb fizjologicznych lub pozbyć się nieczystości z jachtów. Powód? Zamknięte na cztery spusty portowe toalety.

Sytuacja jest dramatyczna na tyle, że interwencję w sprawie podjęli ratownicy MOPR, którzy zwrócili się z apelem do decydentów o umożliwienie odbioru ścieków, w przeciwnym wypadku, „jeziora zamienią się w szambo”. Sytuację dodatkowo komplikuje fakt, że oprócz fanów żeglarstwa na Mazury nadciągnęły tłumy turystów.

Co robić skoro toalety są zamknięte, a maszyny odsysające nieczystości z jachtów nie działają? Dla wielu osób weekend, który miał być sposobem na relaks upływa pod znakiem poszukiwania miejsca, gdzie by tu pozbyć się nieczystości z jachtu lub załatwić swoje potrzeby fizjologiczne. W mediach już czytamy o sanitarnym dramacie na Mazurach.

Dyżurny ratownik MOPR Mariusz Raubo poinformował, że docierają do niego skargi żeglarzy, którzy obok łódek znajdują rano ludzkie fekalia. - Ludzie załatwiają się dosłownie gdzie popadnie, bo sanitariaty są zamknięte - tłumaczy trudną sytuacje ratownik. i zwraca uwagę, że do epidemii koronawiursa za chwilę dołączy kolejna, wywołana przez ludzkie odchody.

Przecież publiczne szalety działają, te w portach też są potrzebne. Bez prądu na kei ludzie sobie poradzą, bez pryszniców też przeżyją, ale potrzeby fizjologiczne muszą załatwiać. Pilnie trzeba to umożliwić, bo to, co się dzieje jest w naszej ocenie szalenie niebezpieczne - apeluje o rozsądek Mariusz Raubo.

Problem dostrzega również burmistrz Giżycka Wojciech Iwaszkiewicz, który uważa, że decyzja o pozamykaniu działalności portowej podczas majówki była nie do końca przemyślana, ponieważ zamknęła ludziom dostęp do sanitariatów.

- Port jest oficjalnie zamknięty, nie ma ludzi, obsługi. Gdybyśmy otworzyli port i sanitariaty portowe, narazilibyśmy się na złamanie obostrzeń epidemicznych i kary - wytłumaczył burmistrz Giżycka.

Jednocześnie dodał, że doprowadzi to do niezręcznych i niepotrzebnych incydentów - fekalia będą lądować w jeziorach, ponieważ ludzie nie będą mieli innego wyjścia.

Zobacz również:

Dramatyczna akcja ratunkowa na Bałtyku. Polski żeglarz ze złamaną ręką utknął na morzu
Żegluga cywilna w Cieśninie Kerczeńskiej przywrócona
Dziadek Mróz zwalnia i zwija żagle! Noworoczna akcja krasnojarskich żeglarzy
Ranny żeglarz z Konsala 2 uratowany
Tagi:
Mazury, Polska
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez SputnikKomentarz przez Facebook
  • Komentarz