13:51 19 Czerwiec 2021
Polska
Krótki link
1111
Subskrybuj nas na

Działania rządu w sprawie wyborów korespondencyjnych 10 maja 2020 roku były nielegalne, wyrzucono w błoto ponad 70 mln zł – powiedział w czwartek lider PO Borys Budka.

NIK miażdży organizację wyborów korespondencyjnych

W czwartek prezes Najwyższej Izby Kontroli Marian Banaś zaprezentował raport dotyczący przygotowań do wyborów korespondencyjnych prezydenta RP, które miały się odbyć 10 maja 2020 roku.

W ocenie NIK nie było podstaw prawnych do tego, żeby prezes Rady Ministrów wydawał jakiekolwiek polecenia Poczcie Polskiej i Polskiej Wytwórni Papierów Wartościowych związane z wykonaniem i realizacją wyborów prezydenckich 10 maja ubiegłego roku. Izba skierowała do prokuratury zawiadomienia o podejrzeniu popełnienia przestępstwa w związku z organizacją wyborów przez zarządy Poczty Polskiej i PWPW.

Premier poda się do dymisji?

Lider Platformy Obywatelskiej Borys Budka stwierdził, że przygotowania do wyborów 10 maja 2020 roku były nielegalne. – Popełniono przestępstwo, działania ówczesnej władzy były nielegalne, wyrzucono w błoto ponad 70 milionów złotych. To są decyzje zarówno premiera Morawieckiego, jak i wicepremiera Jacka Sasina. Nie ma znaczenia, czy NIK boi się wskazać na nich bezpośrednio; nie ma znaczenia dzisiaj czy NIK będzie wskazywać na dyrektorów instytucji państwowych. Jedno jest pewne – działalność polskiego rządu w tym zakresie była nielegalna – zaznaczył.

Z kolei szef klubu Koalicji Obywatelskiej Cezary Tomczyk pytał, kiedy premier Mateusz Morawiecki poda się do dymisji.

Pierwszy raz w historii wolnej Polski wybory się nie odbyły, mimo że były zarządzone. To Prawo i Sprawiedliwość sparaliżowało organy państwa zabierając Państwowej Komisji Wyborczej możliwość przeprowadzenia w Polsce wyborów. Ktoś za tę sytuacje musi odpowiedzieć – powiedział Tomczyk.

„Zarzuty nie mają uzasadnienia w stanie prawnym”

Rzecznik rządu Piotr Müller odnosząc się do raportu NIK, zapewniał, że wszystkie decyzje o rozpoczęciu technicznych przygotowań do głosowania korespondencyjnego w wyborach prezydenckich były wydane zgodne z przepisami prawa. Jak dodał, zarzuty wobec Poczty i PWPW nie mają uzasadnienia w stanie prawnym.

Prezes Rady Ministrów oraz szef Kancelarii Premiera działali zgodnie z przepisami prawa, stali również na straży wykonania przepisów konstytucyjnych, które mówiły o tym, w jakim terminie powinny odbywać się wybory prezydenckie zarządzone przez marszałka Sejmu na dzień 10 maja – mówił Piotr Müller.

„Tezy NIK niesprawiedliwe”

Wicerzecznik Prawa i Sprawiedliwości Radosław Fogiel powiedział Informacyjnej Agencji Radiowej, że tezy raportu Najwyższej Izby Kontroli są niesprawiedliwe. W jego ocenie premier Mateusz Morawiecki nie wychodził wówczas poza swoje kompetencje.

– Szef rządu nie ogłaszał wyborów. To należało do kompetencji marszałka Sejmu i Państwowej Komisji Wyborczej. Premier – w ramach swoich uprawnień – wydawał jedynie decyzje podległym mu podmiotom. Chodziło o przygotowanie techniczne do przeprowadzenia wyborów – powiedział.

Wicerzecznik PiS dodał, że w ramach samego kolegium NIK były zdania odrębne, wskazujące na działanie w sytuacji kryzysowej.

Kontrolerzy NIK zdawali się nie zauważać tego, co działo się w Polsce w związku z koronawirusem w przeciągu ostatnich kilkunastu miesięcy – stwierdził.

Zobacz również:

Polacy mieszkający w Niemczech masowo wracają do Polski. Chcą się zaszczepić
„Jestem przygotowany”: Szczerski o misji ambasadorskiej przy ONZ
Polska na celowniku Al-Kaidy? Polskie służby ostrzegają
Tagi:
Mateusz Morawiecki, dymisja, KO, PiS, Borys Budka, Marian Banaś, NIK
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez SputnikKomentarz przez Facebook
  • Komentarz